Sport.pl

Jakub Tosik o pobycie w Karpatach Lwów: Potraktowali mnie jak śmiecia

PRZEGLĄD PRASY. - Potraktowali mnie jak śmiecia, ale nie miałem wyjścia. Złożyłem podpis. Nikogo nie obchodziłem, agent od razu zawinął się na lotnisko, bo stwierdził, że droga samochodem do Warszawy jest męcząca. Wszystko we mnie buzowało. Gdy przekroczyłem granicę, napisałem na Facebooku: "Sku... i złodzieje. Oszukali mnie", ale wreszcie byłem wolny - mówi o półrocznym pobycie w Karpatach Lwów w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" obrońca Polonii Warszawa Jakub Tosik.
W obszernej rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Tosik, który w lutym wrócił do Polonii, opowiada o półrocznym pobycie w Karpatach Lwów. Mówi m.in. o zapisach kontraktowych, o których nie wiedział, choć sprawę pilotował jego menedżer Marcin Kubacki, który czytał umowę sporządzoną w języku ukraińskim i angielskim, czy o próbach rozwiązania kontraktu i zakazie treningów z zespołem już po miesiącu gry. 26-letni obrońca w lipcu ubiegłego roku podpisał z ukraińskim klubem trzyletnią umowę.

- Przeżywałem tam swój dramat, a on [Marcin Kubacki - przyp. red.] nawet nie przyjechał. W połowie listopada udało mi się umówić na spotkanie z dyrektorem generalnym. - Przeczytałeś kontrakt? Cały? Czyli wiesz, że aby dostać pensję, musisz rozegrać chociaż jeden mecz w miesiącu w pierwszym zespole albo z nimi trenować? Nie grasz, nie trenujesz, nie zarabiasz - usłyszałem. Wbiło mnie w fotel. Zrozumiałem, że nie mam o co walczyć, bo pieniądze mi się nie należą. Miałem dość tego, jak mnie traktują w klubie, jak mnie potraktował agent - opowiada Tosik.

- Nie mogłem powiedzieć tego, co naprawdę leżało mi na sercu, bo byłem od niego [Kubackiego - przyp. red.] uzależniony. Nie wytrzymałem. - Rób, co chcesz. W styczniu do Lwowa już nie wrócę - powiedziałem. Zrozumiał, że więcej nie ugra. Przywiozłem go na Ukrainę. Dwie godziny czekaliśmy na spotkanie z władzami klubu. Przyszli z podpisanymi dokumentami. - Ale nie tak się umawialiśmy, mieliście mi oddać część pieniędzy, które straciłem, odchodząc z Polonii - przypomniałem. - Papiery podpisane. Chcesz, to podpisuj, nie to nie - nie było szans na negocjacje - mówi 26-letni zawodnik.

- Potraktowali mnie jak śmiecia, ale nie miałem wyjścia. Złożyłem podpis. Nikogo nie obchodziłem, agent od razu zawinął się na lotnisko, bo stwierdził, że droga samochodem do Warszawy jest męcząca. Wszystko we mnie buzowało. Gdy przekroczyłem granicę, napisałem na Facebooku: "Sku... i złodzieje. Oszukali mnie", ale wreszcie byłem wolny - kończy Tosik.

Więcej o:
Komentarze (7)
Jakub Tosik o pobycie w Karpatach Lwów: Potraktowali mnie jak śmiecia
Zaloguj się
  • crinos_pl

    Oceniono 49 razy 29

    O ile dobrze zrozumiałem, to Tosik zrobił awanturę o to, że klub wywiązywał się co do joty z umowy, którą obie strony podpisały. Obecnie szkaluje swojego byłego pracodawcę, a przecież Karpaty poszły mu na rękę i rozwiązały ważny kontrakt. Ciekawe co by powiedział, jakby klub nie chciał iść na ugodę?

  • noriakikassai

    Oceniono 38 razy 22

    No cóż, nikt nie zabronił sie uczyć angielskiego. Nawet wychowując się w Bełchatowie myślę ,że jest to zupełnie realne. Jak się decyduje na podpis pod dokumentem, którego nie rozumie to nie powinien się dziwić a jak nie chce się dziwić mimo braku znajomości jakiegokolwiek języka poza polskim to powinien zainwestować parę złotych w tłumacza i przetłumaczyć sobie dokument ,który mu podsunęli.

    Umowa jak dla mnie uczciwa, grasz- zarabiasz a że inna niż to wcześniej było w Polonii (grzejesz ławe - zarabiasz)? no cóż.
    Swoja droga to ciekawe na co liczy Tosik obecnie w Polonii w kontekscie tego wywiadu? ,że nie będzie musiał grać regularnie żeby zarabiać kaskę? Na pewno o szczególnie wysokim IQ to nie świadczy.

    Swoją drogą ciekawe czy słyszał o tym jak Polonia płaci :->>

  • ergosumek

    Oceniono 11 razy 5

    Jeżeli Tosik jest zdziwiony treścią umowy, to znaczy że ktoś go zrobił w ciula.
    Bo on nie musi znać ukraińskiego ani angielskiego, on ma umieć kopać piłkę.
    Został sprzedany jak worek kartofli?

  • velores

    Oceniono 4 razy 4

    no to żeś Tosik trafił jak to się mówi....... z deszczu pod rynnę.
    myślę, że gdzieś tak nie dalej jak za dwa miesiące znów się poczujesz oszukany :))))))

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 8 razy 4

    Tak się robi biznes - kasa jest tylko wtedy gdy kogoś oszukasz, najlepiej w białych rękawiczkach.
    Jakby wszyscy byli uczciwi bogaczy by nie było :-)

  • bronimir

    Oceniono 3 razy 3

    Nie grać i nie trenować a forsa powinna lecieć?
    Skoro my wszyscy musimy pracować by dostać wypłatę, to jesteśmy śmieciami?
    Wyższa szkoła jazdy albo polityki.

  • naspam00

    Oceniono 11 razy 3

    Pewnie myślał będzie się mógł opieprzać jak w Polsce, a tu taka niespodzianka...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX