Igor Gołaszewski: Nasze długi to przy Legii pestka

- Słyszałem, że tam są do tyłu 10 baniek. My 2,5 czy 3, ale nie mamy takich możliwości, co drugi stołeczny klub. Tam przede wszystkim jest stadion, reklama Pepsi. A u nas co? Coca-Cola się na tym zareklamuje? - mówi Igor Gołaszewski w obszernej rozmowie z Weszło!
Rusz się w Warszawie. Siatkówka, treningi biegowe, judo... Znajdź coś dla siebie!

Gołaszewski, który w sobotę 2 marca kończy 45 lat, jest symbolem Polonii, w której występował przez większość kariery. Z "Czarnymi Koszulami" zdobył mistrzostwo, Puchar Polski oraz Superpuchar. Potem pracował w klubie jako trener rezerw i dyrektor administracyjny.

W wywiadzie udzielonym Weszło! Gołaszewski wspomina m.in. anegdoty z przełomu wieków i historie swoich niedoszłych transferów, a kończy wypowiedzią na temat działań obecnego właściciela Polonii Ireneusza Króla, którego zaległości w wypłacaniu pensji sprawiły, że zespół opuściło już sześciu wartościowych piłkarzy.

- Na pewno chce dobrze - uważa Gołaszewski. - Wiedział, co się kroi, kiedy przejmował zespół, ale może nie wypaliły mu jakieś pomysły i coś zostało po drodze zablokowane. Gdzieś na jakiejś stacji ten pociąg nadal czeka. Ale dojedzie w którymś momencie, poczekajmy. Sam prezes to taki ojciec, dla prawie wszystkich w klubie. Zresztą, nasze długi, to przy Legii pestka - mówi polonista.

- Słyszałem, że tam są do tyłu 10 baniek. My 2,5 czy 3, ale nie mamy takich możliwości, co drugi stołeczny klub. Tam przede wszystkim jest stadion, reklama Pepsi. A u nas co? Coca-Cola się na tym zareklamuje? - pyta retorycznie Gołaszewski. Polonia wynajmuje stadion przy Konwiktorskiej od miasta i ma żal do urzędników, że ci pomogli wybudować Legii stadion za kilkaset milionów złotych.

- Dobrze, nie chcemy stadionu na 20 tysięcy widzów, ale niech ten obiekt spełnia chociaż wymogi rozgrywania meczów eliminacyjnych do pucharów - tłumaczy Gołaszewski. - Postawione baraki mają tutaj po 30 lat. Ja bym to rozwiązał, jak w Mediolanie. Bo dlaczego w mieście na jednej arenie nie może być dwóch klubów? - zastanawia się były piłkarz. W Mediolanie na San Siro grają i Milan, i Inter.

- My tu za wynajem płacimy horrendalne sumy - do 50 tysięcy na mecz - dodaje Gołaszewski. - Kiedy mieli nas przenieść do Katowic, nagle mogliśmy rozgrywać swoje mecze za przysłowiowe grosze.

Gołaszewski dzieli się też refleksją z ostatniego lata, kiedy wydawało się, że zmiana właściciela może oznaczać wyprowadzenie Polonii z Warszawy. - Myślałem, nie będzie Polonii, nie będzie takiej tradycji. I zadawałem sobie ciągle pytanie - jak u licha taki zespół może zniknąć z piłkarskiej mapy kraju? Inaczej tego nie nazwę, bo mieliśmy startować od zera. Od B-klasy.

- Nie chciałbym przeżywać drugi raz tego samego. Polonia to mój klub, przyjaciele, wszystko. Nie po to człowiek tyle sił tutaj zostawił... - kończy rozmowę Gołaszewski.