Sport.pl

Piotr Stokowiec w gorącym "Cafe Futbol" - ostra wymiana zdań z prowadzącymi o Wojciechowskim i Królu

- Gdyby nie pan Król, to w tej chwili nie byłoby Polonii. Wcześniej też działy się różne rzeczy w klubie, kiedy właścicielem był pan Józef Wojciechowski. Był okradany przez kilka lat i byliście przy tym blisko, by ogrzać się w tym ogniu - mówił w "Cafe Futbol" do prowadzących Piotr Stokowiec, trener Polonii.
Rusz się w Warszawie. Zaplanuj aktywny tydzień, do wyboru wiele imprez

Stokowiec był gościem programu "Cafe Fubol" w Polsacie Sport, emitowanego w każdą niedzielę. Prowadzący Mateusz Borek oraz jego goście Roman Kołtoń i Wojciech Kowalczyk omawiali z nim wiele wątków dotyczących Polonii - także te dotyczące organizacji i kłopotów finansowych "Czarnych Koszul".

Ostra wymiana zdań

Stokowiec nie chciał odnosić się do działalności właściciela i prezesa Polonii Ireneusza Króla, który od dłuższego czasu nie płaci pensji, mówiąc, że o nieobecnych mówić nie chce. Nalegał na to jednak Kołtoń przywołując przykład trenera GKS Bełchatów Kamila Kieresia, który tydzień wcześniej nie uciekał od tematu trudnej sytuacji w jego klubie.

Stokowiec w końcu odpowiedział: - Nie zapominajmy o jednej rzeczy. Gdyby nie pan Król, to w tej chwili nie byłoby Polonii. Wcześniej też działy się różne rzeczy w klubie, kiedy właścicielem był pan Józef Wojciechowski - powiedział trener Polonii. - Pan Wojciechowski był okradany przez kilka lat i byliście przy tym blisko, żeby ogrzać się w tym ogniu - zwrócił się do obecnych w studio.

W przerywanej wymianie zdań, która miała miejsce później, Stokowiec zarzucał prowadzącym, że choć mają - jego zdaniem - wpływ na to, co dzieje się w PZPN, to nie reagowali, kiedy Wojciechowski autokratycznie zarządzał Polonią. - Nie chwaliliśmy go, bo postępował, jak postępował - odpowiadał jednak Kołtoń.

Agenci bez wizji, trener z planem

Stokowiec skrytykował także pracę piłkarskich agentów. Takich, którym zależy na rozwoju zawodnika, jego zdaniem jest niewielu. - Patrzą tylko na szybki zysk. Nieliczni proponują wizję działania krótkofalową lub długofalową. Zaraz będzie oburzenie i każdy powie, że dba o zawodników. Tylko jak agenci dzwonią do klubu, to proponują zagranicznych piłkarzy. Wolę zawodnika młodego, który kosztuje niewiele, ale można z nim coś zrobić - powiedział.

Trener Polonii tłumaczył, w jakiej sytuacji znalazła się drużyna "Czarnych Koszul" i co chce osiągnąć. - Mój plan działania nie jest krótkotrwały. Mam swoją wizję, którą wprowadzam w życie. Mam na myśli nowy system gry czy wprowadzenie nowych zawodników. Chodzi o wzmocnienie Polonii, aby w kolejnym sezonie mogła spokojnie walczyć o utrzymanie. Teraz chcę trzymać się czołówki jak najdłużej - powiedział Stokowiec.

- To nie jest tak, że Polonia jest bezradna i o nic nie gra. Chcemy ten klub postawić na nogi. Przyciągnąć kibiców na trybuny, zainteresować media i miasto. Chcemy zwrócić uwagę, że Polonia to klub ze stuletnią tradycją, gdzie coś się dzieje - podkreślił trener.

"Wojciechowski próbował przetrącić kręgosłup"

Borek pytał o kulisy decyzji o przesunięciu Euzebiusza Smolarka do drużyny Młodej Ekstraklasy, kiedy w marcu 2011 roku Stokowiec był pierwszym trenerem "Czarnych Koszul". Został zwolniony po jednym meczu (porażka z Widzewem 0:1).

- To była moja decyzja, a nie pana Wojciechowskiego. Nie ma co tego komentować. Smolarka zastąpił wtedy Paweł Wszołek i przez ten rok pokazał, że błędu nie popełniłem - powiedział Stokowiec.

- Za czasów pana Wojciechowskiego to była szkoła życia. Nigdy nikogo nie próbowałem oszukiwać. Prezes próbował przetrącić kręgosłup moralny młodego trenera. Wymuszać jakieś zmiany, dzwoniąc do rzecznika prasowego. Na złość robiłem wtedy zmiany odwrotnie. Wiem, że dzięki temu dużo wygrałem i być może wtedy zyskałem autorytet drużyny - zakończył 42-letni szkoleniowiec.

Miłosz Przybecki: » Mogliśmy spokojnie wygrać


Więcej o:
Komentarze (27)
Piotr Stokowiec w gorącym "Cafe Futbol" - ostra wymiana zdań z prowadzącymi o Wojciechowskim i Królu
Zaloguj się
  • itsgettingcolder

    Oceniono 229 razy 221

    Lekka hipokryzja wyszła z Kołtonia. Kazał koniecznie Stokowcowi linczować Króla, a o Solorzu to jakoś cichutko u nich.

  • stanislaw-z-lodzi

    Oceniono 236 razy 212

    To był bardzo ciekawy program, a Stokowiec pokazał się z bardzo dobrej strony. Miał swoje zdanie, nie lizał d... Borkowi. Kołtoń wyszedł na dużego kołtuna i prymitywa. Stokowiec mówił do niego per pan, a Kołtoń do Stokowca per Ty. Stokowiec klasa.

  • blueadam

    Oceniono 153 razy 147

    Stokowiec pokazał, że ma jaja
    Szacun za postawę i za wyniki jakie osiąga z przeciętnym jakby nie było składem Polonii

  • voooo

    Oceniono 128 razy 124

    Kołtoń się dziś skompromitował, rzucił się na Stokowca nie wiadomo dlaczego. Widać mają jakiś konflikt... Wszyscy na Ty, tylko Kołtoń i Stokowiec na Pan.

  • zofiadyrman

    Oceniono 107 razy 101

    Brawo, trzeba było pogonić telewizyjnych cwaniaków i zasrańców, wcale nie lepszych od polskich "menedżerów piłkarskich".

  • dabljuzi

    Oceniono 109 razy 99

    Kolton nie powinien byc zapraszany do CF, bo kolejny raz udowodnil jakim jest pajacem i idiota

  • takisobiejac

    Oceniono 99 razy 97

    Widać, że autor tego artykułu nie oglądał dokładnie programu.
    Po pierwsze Roman "Kołtun" Kołtoń i Wojciech "Redaktor" Kowalczyk nie są gośćmi, bo widzimy ich co tydzień, choć wielu widzów, w tym także i ja, nie chcieliby już ich oglądac i słuchać.
    Po drugie, jedyna ostra wymiana zdań odbyła się między Kołtunem a Stokowcem. Kołtun nie chciał przyjąć do wiadomości, że decyzja o wyrzuceniu Ebiego do ME był osobistą decyzją młodego trenera a nie JW. Kołtun dalej drążył, nie wiadomo po co. Ale fajnie mu Stokowiec odpowiedział "Smolarek jest jakąś pana rodziną?" :)))
    Rzeczywiście zgadzam się, że dawno nie zaproszono do studia tak inteligentnego trenera jak dzisiaj. Pan Stokowiec pokazał klasę. Natomiast red. Kołtoń jest wypisz-wymaluj dokładnie taki jakim opisywał go jego największy wróg, Krzysztof Stanowski (swoją drogą też wielki bufon i megaloman). Kołtun jest zadufanym w sobie dojczofilem, robiącym wszystko pod publiczkę. A już tekst jaki rzucił Bońkowi kiedy ten odwiedział Przegląd Sportowy w czasie gdy Kołtun był red. naczelnym ("Patrz Zibi, to są moje nygusy!") po prostu dyskwalifikuje tego człowieka w moich oczach.

  • auto-blog

    Oceniono 85 razy 81

    Muszę się przyznać że mam duży szacunek do trenera Stokowca za jego charakter i wykonywaną pracę w Polonii. Oby więcej takich trenerów a w polskiej piłce będzie lepiej.
    ----
    Sklep Motoryzacyjny - www.crazycars.e-autosklep.pl

  • lutek47

    Oceniono 63 razy 61

    Bo to Kołtun ze Złotoryi bez klasy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX