Piotr Stokowiec: Nie mam żalu do Romana Kołtonia

- Nie mam żalu do Romana Kołtonia. Lubię rozmawiać, lubię spierać się na argumenty, szkoda więc, że redaktor nie miał zbyt wielu argumentów. Bo program mógł być ciekawszy - powiedział na łamach ?Piłki Nożnej? Piotr Stokowiec.
Rusz się. W sobotę biegówki, trening przed maratonem i badminton. Co jeszcze w Warszawie?

Trener "Czarnych Koszul" dwa tygodnie temu był gościem programu "Cafe Futbol". Między nim a Kołtoniem, który jest stałym ekspertem programu, rozgorzała gorąca dyskusja. Kołtoń przypomniał wszystkim, że Stokowiec, będąc trenerem Polonii za czasów Józefa Wojciechowskiego, odesłał Euzebiusza Smolarka do drużyny rezerw, co zdaniem dziennikarza było bardzo dziwną decyzją.

Trener Polonii w rozmowie z "Piłką Nożną" nie ukrywał, że był zdziwiony, że Kołtoń poruszył publicznie ten temat. - Szczerze powiem, że byłem zaskoczony, i to nawet bardzo. Bo temat wydawał mi się zastępczy, a już na pewno wyczerpany, mocno historyczny - powiedział Stokowiec.

Szkoleniowiec Polonii wytłumaczył również, dlaczego Smolarek wylądował wtedy w rezerwach. - Nie pracował tak, jak powinien, na treningach, ten zawodnik miał liderować na boisku - wyjaśnił.

- Chciałem tylko, żeby zrozumiał, że jego praca nie jest właściwa. A może za tydzień, dwa wróciłbym do Smolarka. Gdyby wtedy wyrzucił go z zespołu prezes Wojciechowski, sprawa jego powrotu byłaby zamknięta - dodał.

- Mimo wszystko nie mam żalu do Romana Kołtonia. Lubię rozmawiać, lubię spierać się na argumenty, szkoda więc, że redaktor nie miał ich zbyt wiele. Bo program mógł być ciekawszy - przyznał Stokowiec.