Na Konwiktorskiej bluzgano na Króla: "Nie ma, że boli, Kamienna Króla p..."

Transparent z napisem: "Kłamstwo ma krótkie nogi i podwójny podbródek..." i głośne śpiewy: "Nie ma, że boli, Kamienna Króla p..." czy "Król sk..., Polonia nigdy nie zginie" - z trybun stadionu Polonii leciały bluzgi na nieobecnego na czwartkowym meczu właściciela klubu Ireneusza Króla. Polonia zremisowała z Piastem Gliwice 1:1.
Rusz się. Przejazd na rolkach, longboardy i frisbee. Co jeszcze w Warszawie?

W czwartek Polonia, po remisie 1:1 z Piastem Gliwice, pożegnała ekstraklasę na stadionie przy Konwiktorskiej. Właściciel klubu Ireneusz Król kolejny raz nie spełnił obietnicy wypłaty zaległych pensji piłkarzom i trenerom, zadłużona Polonia nie dostała licencji na przyszły sezon. Dziś trudno przewidzieć, w której lidze "Czarne Koszule" zagrają w przyszłym sezonie.

Piłkarze w oryginalny sposób pożegnali się z prezesem klubu. Jeszcze przed spotkaniem pokazali specjalnie przygotowane koszulki. Z przodu widniał napis: "Królu złoty, gdzie są banknoty?!", a z tyłu wizerunek świni z głową Króla. W trakcie meczu na trybunach można było zobaczyć kibiców w takich koszulkach.

Na stadionie pojawiło się 6,3 tys. fanów, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie. - Niesamowicie to przeżywam, strasznie. Prawie tak, jakby mnie żona zdradziła - mówił jeden z nich przed wejściem na stadion. Na trybunach kibice "Czarnych Koszul" nieustannie wspomagali dopingiem zespół Piotra Stokowca. Cicho nie zrobiło się nawet przy straconym golu. W międzyczasie szydzili jednak z Króla.

Najpierw wywiesili transparent z napisem: "Kłamstwo ma krótkie nogi i podwójny podbródek...". Głośno śpiewali, często bluzgając pod adresem właściciela klubu: "Nie ma, że boli, Kamienna Króla p..." czy "Król sk..., Polonia nigdy nie zginie". W pierwszej połowie na obu trybunach kibice wymachiwali charakterystycznymi flagami z podobizną Króla z napisem: "Oszust". A po każdej decyzji sędziego, która im się nie podobała, krzyczeli: "Sędzia Król!".

W przerwie doszło do symbolicznego wydarzenia - około 150 chłopców ze szkółki piłkarskiej Polonii pojawiło się na murawie, by na pięciu małych boiskach rozegrać pokazowe mecze. Na koszulkach dzieciaków widniał napis: "Polonia to my".

Na prośbę spikera kibice po ostatnim gwizdku długo nie opuszczali swoich miejsc. Piłkarze podeszli pod trybunę "Kamienną", gdzie siedzą najzagorzalsi sympatycy "Czarnych Koszul". Można było usłyszeć: "Dzięki za walkę, Polonio, dzięki za walkę!" czy "Całe życie za Polonią, hej!". Wsparcie od kibiców otrzymał także Stokowiec, a piłkarze długo przybijali piątki, rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia z kibicami.