Michał Dudek, bramkarz Polonii, o Marszu Niepodległości i kibicowaniu w "klatce"

- Rano byłem w studiu TVP w programie "Pytanie na śniadanie" jako piłkarz i model, a wieczorem popularna "lodówa" odwoziła mnie na stację jako najgorszego chuligana - opowiada o wyjeździe na mecz do Mławy bramkarz Polonii Michał Dudek w rozmowie z Polonia.waw.pl.


18-letni bramkarz najpierw był kibicem, a potem został piłkarzem "Czarnych Koszul". W długiej rozmowie z oficjalną stroną klubu opowiada o tym, jak trafił do Polonii, ale też o sprawach pozasportowych. Na nie Dudek ma zresztą sporo czasu, bo w meczu w Gąbinie doznał urazu łąkotki i ma przerwę.

11 listopada Dudek wziął udział w Marszu Niepodległości, który szedł przez Warszawę. - Idę oddać cześć bohaterom. Wiesz, ludzie żyją dziś w strasznym pośpiechu i nie zdają sobie sprawy, że Polski 123 lata nie było na mapie, a mimo to nie poddaliśmy się. To świadczy o sile naszego narodu i ja z tego jestem dumny. Poza tym denerwuje mnie rzeczywistość, która mnie otacza. Naszym krajem rządzą nieodpowiedni ludzie, a moi koledzy, którzy nie mają perspektyw, uciekają za granicę - tłumaczył motywacje Dudek. I dodał: - Spokojnie maszerowałem, jak 99 proc. pozostałych uczestników. Zresztą nawet dziewczynę zabrałem.

Na pytanie, czy nie ma na co dzień problemów z powodu dość radykalnych poglądów politycznych, Dudek odpowiada pytaniem: - Masz na myśli, że gejowscy terroryści porwą mnie i zamkną w męskim haremie?

Dudek mówi też w rozmowie o swoich kibicowskich korzeniach. - Zanim zacząłem grać co dwa tygodnie, byłem na Kamiennej, jeździłem też na wyjazdy. Podczas kontuzji przyjemniej ogląda się mecz, dopingując w "klatce" niż siedząc w loży VIP. Dla kibiców to chleb powszedni, jeżdżą za drużyną setki kilometrów, poświęcają swój czas i pieniądze, a policja za wszelką cenę chce się pokazać - twierdzi bramkarz Polonii.

Dudek opisuje też dzień, w którym pojechał na wyjazdowy mecz Polonii do Mławy. - Tego dnia doszło do sporego paradoksu - rano byłem w studiu TVP w programie "Pytanie na śniadanie" jako piłkarz i model, a wieczorem popularna "lodówa" odwoziła mnie na stację jako najgorszego chuligana. Skończyło się na mandacie za naruszanie ładu i porządku publicznego, czyli za wszystko i za nic tak naprawdę - mówi piłkarz.

Całą rozmowę z Michałem Dudkiem przeczytasz na Polonia.waw.pl.