Piotr Dziewicki: Małymi kroczkami do przodu. Do trzeciej ligi

- Ten wynik dla naszych rywali to najniższy wymiar kary. Sytuacji mieliśmy mnóstwo. Ale spokojnie, będzie tylko lepiej. Małymi kroczkami do przodu. Do trzeciej ligi - powiedział Piotr Dziewicki po zwycięstwie nad KS Łomianki (3:0).


Szybsza, zdecydowana, agresywniejsza i bardziej pomysłowa - taką Polonię w niedzielę na Konwiktorskiej mogli zobaczyć kibice. Wyróżniającym zawodnikiem "Czarnych Koszul" był Mariusz Ujek. To on w środku pola napędzał i kreował większość akcji ofensywnych. I choć mecz skończył bez gola, to z asystą i wypracowanym rzutem karnym, którego wykorzystał Michał Strzałkowski. Bramki zdobyli też Adrian Ligienza i Mateusz Sołtys.

- Mógłbym wyróżnić Mariusza, ale w zasadzie wszyscy zasługują na pochwały - powiedział po meczu Dziewicki. - Najbardziej cieszy, że przez całe spotkanie kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Widziałem dojrzałą drużynę. Taką, która nie załamała się po remisie z Bugiem w Wyszkowie. Drużynę, która nadal realizuje swój cel, jakim jest awans do trzeciej ligi - dodał trener "Czarnych Koszul".

- Oczywiście można się doszukiwać, że w obronie czasami byliśmy nieskoncentrowani i podawaliśmy niedokładnie. Ale mówi się, że jak się chce psa uderzyć, kij się znajdzie. Dlatego spokojnie, małymi kroczkami do przodu. Nikt nie powiedział, że mój zespół nie musi pracować. Ale jeśli nad czymś przede wszystkim, to nad skutecznością a nie grą w obronie - przyznał trener.

I kontynuował: - Sytuacji mieliśmy mnóstwo. W szatni powiedziałem moim piłkarzom, aby byli cierpliwi, bo bramki w końcu przyjdą. I przyszły. W drugiej połowie piłkarze z Łomianek byli coraz bardziej zmęczeni, a my zaczęliśmy trafiać do siatki. Można powiedzieć, że te 0:3 dla Łomianek, to najniższy wymiar kary.

Po wygranej Polonia ma 42 punkty i jest trzecia w tabeli. Do prowadzącego Bugu traci pięć punktów. - Mam w zespole taką jakość, że stać nas na to, aby nie oglądać się na innych. Temat meczu w Wyszkowie zamknęliśmy we wtorek - stwierdził trener

W niedzielę "Czarne Koszule" zagrają w Żurominie z dziewiątą Wkrą. - Każdy mecz jest ważny, ale najtrudniejsze będą dla nas właśnie wyjazdy. Tam, na często wielu nierównych boiskach, do jakości piłkarskiej trzeba będzie dołożyć serce i walkę wręcz.

- Rywale na pewno nam nie odpuszczą, ale wierzę, że będzie tylko lepiej. W mojej drużynie drzemie duży potencjał. Jesteśmy sobie w stanie radzić wszędzie - zakończył Dziewicki.