Piłkarz Polonii Warszawa pobity przez chuliganów. Kierownik: Musieli iść za nim już spod stadionu

- Konrad czuje się dobrze. Był w szpitalu, na szczęście większych obrażeń nie odniósł. Ale strachu się najadł - powiedział o pobitym przez chuliganów Konradzie Cichowskim kierownik Polonii Kamil Majewski.


Do zdarzenia doszło po sobotnim meczu III ligi pomiędzy Polonią a Ursusem (1:1). Wracającego do domu zawodnika "Czarnych Koszul" napadli i pobili chuligani. Jak twierdzi piłkarz, napastnikami byli pseudokibice Legii. Byli bowiem ubrani w bluzy z herbem Legii.

- Było ich dwóch, jeden miał na sobie bluzę Legii i od razu "przywitał się", obrażając Polonię. Nie zdążyłem nawet odpowiedzieć i już widziałem, że chce mnie uderzyć głową prosto w nos. Odchyliłem się i dostałem w czoło, stąd to rozcięcie. Przypadkowi przechodnie od razu stanęli w mojej obronie, a tamci szybko się rozeszli - powiedział Cichowski w rozmowie z "Super Expressem".

- Musieli iść za nim już spod stadionu, bo Konrad nie był ubrany w klubowe barwy - powiedział nam kierownik Polonii Kamil Majewski. - Doszło do szarpaniny, Konrad otrzymał cios w głowę. Na szczęście większych obrażeń nie odniósł, lada moment będzie gotowy do gry. Jego uraz jest bardziej bokserski - dodał.

Cichowski przeszedł w niedzielę badania. Rozcięcie na czole nie wymagało specjalnego szycia. Do treningów wróci jeszcze w poniedziałek, będzie też gotów na kolejny mecz. W środę, w ramach rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu lokalnym, Polonia ponownie zmierzy się z Ursusem. I znów na stadionie rywala.

- Razem z dyrektorem Pawłem Olczakiem podjęliśmy decyzję o tym, że nie chcemy grać w środę na stadionie w Ursusie - powiedział Majewski. - Jeśli na meczu znów będzie tylko 10 ochroniarzy, to nie będziemy czuć się tam bezpiecznie - dodał. Pismo z wnioskiem o przeniesienie meczu trafiło już do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Zostanie rozpatrzone najprawdopodobniej jeszcze w poniedziałek.

20-letni Cichowski jest napastnikiem. W rundzie rewanżowej strzelił dla broniącej się przed spadkiem Polonii dwa gole - m.in. właśnie w sobotnim spotkaniu z Ursusem. Sprawa pobicia nie wyląduje na policji, bo nie chce tego sam piłkarz, który woli odpocząć od całego zamieszania.

Więcej o: