Sport.pl

Igor Gołaszewski: Problem Polonii tkwił w psychice [ROZMOWA]

- Na boisku nie ma chaosu, tylko przemyślane zagrania. Naszego stylu nie opieramy na długich podaniach, tylko na składnych akcjach i to wychodzi nam naprawdę dobrze - mówi trener Polonii Warszawa Igor Gołaszewski.


Konrad Ferszter: W sobotę pokonaliście 4:1 Start Otwock i macie już pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Jak wpłynął pan na grę zespołu, który pod pańską wodzą odniósł trzy zwycięstwa w trzech meczach?

Igor Gołaszewski: Ci zawodnicy naprawdę potrafią grać w piłkę, tylko nie potrafili udowodnić tego na boisku. Problem tkwił w ich psychice. Ja przede wszystkim starałem się dotrzeć do ich głów i zlikwidować istniejącą tam blokadę. Biorąc pod uwagę wyniki naszej dotychczasowej współpracy mogę chyba powiedzieć, że udało mi się to zrobić. Ponadto pozmieniałem niektórym piłkarzom pozycje, dużo rozmawialiśmy na temat taktyki i tego jak chcemy grać. Jak widać są tego efekty.

Pół roku temu o problemach mentalnych wspominał także jeden z pańskich poprzedników - Dariusz Dźwigała. Z czego wynikają psychologiczne trudności Polonii?

- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie jaka atmosfera panowała w szatni za kadencji innych trenerów. Nie wiem jakie podejście do zawodników i jaki kontakt z drużyną mieli moi poprzednicy, bo to także odbija się na późniejszej grze i osiąganych wynikach. Ja od pierwszych dni pracy z zespołem zauważyłem, że piłkarze przede wszystkim potrzebują dużo rozmów na treningach i poza nimi.

Jakie to były rozmowy?

- Przede wszystkim motywacyjne. Tłumaczyłem chłopakom, że w grę w Polonii muszą wkładać całych siebie. Na boisku drużyna musi dawać z siebie wszystko i zostawiać na nim całe zdrowie. Poza tym zespół musi pamiętać, że gra dla kibiców, którzy płacą pieniądze na klub i wspierają ich w trudnej sytuacji. Dzień przed pierwszym spotkaniem (wygrana 3:1 z Omegą Kleszczów) kazałem piłkarzom wrócić do domów, stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, że potrafią grać w piłkę, a cały problem sprowadza się jedynie do ich psychiki. Kazałem też chłopakom więcej rozmawiać między sobą na boisku - ważnych podpowiedzi w trakcie meczu także nam brakowało.

Czy to, że jest pan szóstym szkoleniowcem Polonii w tym sezonie, było dodatkowym utrudnieniem?

- To był najmniejszy problem. Każdy z trenerów ma swój warsztat, i każdy odcisnął piętno na zespole, ale w momencie, kiedy ja obejmowałem drużynę nie miało to najmniejszego znaczenia. Najbardziej martwi mnie liczba kontuzji. Kilku podstawowych piłkarzy z rundy jesiennej i początku wiosny jest po operacjach albo w trakcie rehabilitacji, co eliminuje ich z gry do końca sezonu. Z drugiej strony otworzyło to szansę gry młodszym zawodnikom, którzy spłacają kredyt zaufania, jaki im dałem.

Co, poza wynikami, cieszy pana najbardziej w grze Polonii?

- Przede wszystkim to, że naszą pracę z treningów są w stanie przełożyć na boisku w trakcie meczu. Na boisku nie ma chaosu, tylko przemyślane zagrania. Naszego stylu nie opieramy na długich podaniach, tylko na składnych akcjach i to wychodzi nam naprawdę dobrze.

A co wymaga największej poprawy?

- Dyscyplina. W czasie meczów zdarzają nam się momenty niewytłumaczalnego rozprężenia, co wykorzystują nasi przeciwnicy. W spotkaniach z Omegą i Startem Otwock prowadziliśmy 3:0 i niepotrzebnie zaczęliśmy kombinować na boisku, zamiast realizować nasze założenia, co dwukrotnie kosztowało nas utratę goli.

Czy Polonia może być spokojna o utrzymanie w lidze?

- Na pewno może być spokojniejsza. Trzy wygrane wprowadziły spokój w głowy zawodników, którzy nie są już tak spięci. W piłce nożnej nigdy nie można być niczego pewnym, ale jeżeli wygramy zaległy mecz z WKS Wieluń, to będziemy mieli osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. Wtedy będziemy mogli być spokojni o utrzymanie.

W Polonii zmiany na stanowisku trenera następują bardzo często. Jak pan zapatruje się na przyszłą współpracę z zespołem?

- Na razie nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Powierzono mi drużynę w celu osiągnięcia konkretnego celu i do tego wspólnie dążymy. Co będzie dalej? Nie wiem - o tym zadecydują władze klubu po zakończeniu sezonu.

Więcej o:
Komentarze (9)
Igor Gołaszewski: Problem Polonii tkwił w psychice [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • rafalski1967

    Oceniono 13 razy 11

    @noriakikassai
    męczy to się 7egia bez pomocy sędziów.

  • student_mba

    Oceniono 4 razy 2

    @noriakikasai
    Dlaczego hejtujesz publicznie na temat klubu o ktorym nie masz pojecia, nie chodzisz na jego mecze, nie ogladasz relacji w telewizji, nie wspierasz w jakiejkolwiek formie?
    Jest to zdecydowany ''syndrom Ligi Mistrzow oraz Mistrza Polski", czyli niespelnione mrzonki kibica klubu znad kanalku przemieniony w czysty hejt wobec innych. Smutne...

  • pazdan12

    Oceniono 15 razy -3

    Problemem Polonii, Królowej Polski, Dumy Wszechświata, była przede wszsytkim Wielka Polonia - skrajnie lewackie, hipsterksie i homoseksualne stowarzyszenie tzw. kibiców.

    Na szczęście w ostatniej chwili niczym rycerz na białym koniu, po wielu latach spędzonych w kryminale (niesłusznie!) pojawił się Benito i poustawiał łobuzów w szeregu - za bramą Naszego Stadionu!

    Dziś kiedy Prezydentem Rzeczypospolitej (dzięki poparciu Benito) został Wielki Patriota Andrzej Duda, o sukcesy narodowej-narodowej Polonii będzie już tylko łatwiej!

  • menago1916

    Oceniono 16 razy -8

    Brawo Igorku, właściwy człowiek na właściwym miejscu i właściwy klub też na właściwym miejscu.

  • noriakikassai

    Oceniono 19 razy -11

    Sposób na sukcesy w Polonii jest jak widać prosta, psychiatra i tekst z filmiku "Jesteś zwycięzcą".
    Automotywacja co prawda jest uproszczona bo w klubie bieda i kamerki pewnie nie ma ale substytut w postaci lustra może dać efekt podobny.

    Nie dziwię się Gołaszewskiemu. W sumie ja również zawsze uważałem, że w Polonii najważniejsze jest zatrudnienie dobrego psychiatry.
    Mogliby z tych porad w końcu korzystać nie tylko zawodnicy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX