Jerzy Engel: Na nowym stadionie Polonii zarobią wszyscy [ROZMOWA]

- Dziś stadion generuje straty. My zbudujemy taki, który będzie zarabiał. Jeśli miasto myśli przyszłościowo, to na nasz pomysł się zgodzi - mówi Jerzy Engel.


Spółka, w której były selekcjoner jest prezesem zarządu, oficjalnie przejęła piłkarską Polonię. W czwartek przedstawiono wizję odbudowy klubu. Mówiono m.in. o budowie nowego stadionu.

Piotr Wesołowicz: Kim jest inwestor, który chce postawić przy Konwiktorskiej nowy stadion?

Jerzy Engel: Nie do mnie należy przedstawienie inwestora, a z pewnością nie w tym momencie. Miasto już tę firmę zna. To władze zdecydują, kiedy można będzie oficjalnie ją przedstawić. Ja tego zdradzić nie mogę. Rozmowy trwają od pół roku. Ale firm, które chciały zainwestować w stadion Polonii, było więcej. Z siedmiu projektów wybraliśmy dwa, a na końcu został ten, który przedstawiliśmy na konferencji prasowej - ze zmodernizowanymi trybunami oraz centrum biznesowym za jedną z bramek. To uznana firma. Jej projekty można oglądać po całym świecie.

O tym, że ma pan inwestora gotowego wybudować stadion i zainwestować w niego miliony euro, mówił pan już kilkakrotnie. Dlaczego teraz pomysł miałby dojść do skutku?

- O inwestorze wiedzą ci, którzy z nim negocjowali. Jestem optymistą, bo wszyscy, którzy wokół tego projektu pracują, są zdeterminowani, by on wypalił. Inwestorzy to fajni i uczciwi ludzie, którzy zadeklarowali, że postawią stadion z własnej kieszeni. Jeśli władze miasta myślą przyszłościowo, to na nasz projekt się zgodzą.

Co konkretnie miałoby ich przekonać?

- Dziś stadion generuje tylko straty, miasto do niego dokłada. My planujemy wybudować obiekt, który będzie zarabiał i jeszcze dołoży się do kasy miasta. Przecież firmy, które będą mieć tutaj swoje biura, będą odprowadzać w Warszawie podatki. Tak samo pracownicy, a w centrach biznesowych możemy stworzyć 500-600 nowych miejsc pracy. Na tym zarobi każdy. Dlatego przekonamy nawet tych, którzy na Polonię patrzą z punktu widzenia ekonomisty. Jestem przekonany, że rada miasta zaakceptuje nasz pomysł.

Na jakiej zasadzie miasto miałoby dogadać się z inwestorem? Władze wydzierżawiłyby teren?

- To już nie moja rola. To władze muszą się porozumieć i znaleźć najlepsze rozwiązanie.

Na jakim etapie są rozmowy?

- Trwają od kilku miesięcy. Hanna Gronkiewicz-Waltz zna nasz plan, a teraz wyznaczy pełnomocników, którzy będą rozmawiać z inwestorem. Wspólnie podejmą decyzję, jak konkretnie ma wyglądać nowy stadion.

To wizja na najbliższe lata. A jak Polonia ma wyglądać teraz? Kto będzie ją sponsorował?

- Decyzja o przejęciu drużyny zapadła dopiero kilka dni temu. Proszę nie wymagać na razie zbyt wiele. Ogłaszam na razie to, co mogę. Naszym partnerem technicznym będzie Tico, piłki dostarczy Puma. A sponsorzy? Obiecuję, że będzie ich wielu. Zgłaszają się do nas firmy chętne zainwestować w Polonię. Ale na głównego sponsora, który np. chciałby zaistnieć na koszulce, wciąż czekamy. Nie spieszy nam się. Niedługo wypuścimy serię akcji spółki dla naprawdę poważnych akcjonariuszy.

Czy wśród ewentualnych sponsorów jest Comarch, który był głównym partnerem Polonii w ostatnim sezonie?

- Zgłosiliśmy wolę dalszej współpracy, ale Comarch z pomocy Polonii raczej się wycofa.

Budżet drużyny na najbliższy sezon ma wynosić 3 mln zł. Bardzo dużo. Inne kluby z III ligi potrafiły stworzyć zespół za niewielką część tej kwoty.

- Do takiego budżetu będziemy dążyć. Może w innym mieście to dużo, ale nie w Warszawie. Pamiętajmy, że Polonia nie ma swojego obiektu, musimy płacić za każdy trening i mecz. Także za mieszkania dla zawodników, którzy przyjadą tu grać. Myślę, że 3 mln wystarczą, by grać w czołówce i walczyć o awans. To nie będzie łatwe zadanie i zdajemy sobie z tego sprawę.

To kto będzie o ten awans walczył? Jacy piłkarze zagrają w Polonii?

- Warszawiacy, nasi wychowankowie. Nie zdradzę nazwisk, bo ci, z którymi rozmawiamy, mają ważne umowy z innymi klubami. Powoli.

Podczas konferencji przedstawił pan ludzi, którzy będą odpowiadać za nową Polonię.

- Stworzyliśmy fantastyczny zespół ludzi. Radek Majdan będzie odpowiadał za marketing, Robert Góralczyk - za kontakty z kibicami, Janusz Kopeć będzie dbał o sprawy administracyjne, a Jerzy Engel jr za sprawy sportowe.

Będzie asystentem Igora Gołaszewskiego?

- Wprost przeciwnie, będzie dyrektorem sportowym. Jego rolą jest budowa całej struktury sportowej, której jeszcze nie ma. W przeszłości robił już podobne projekty. Awansował z Radomiakiem i Łomżą do wyższych klas rozgrywkowych, na Cyprze w APOEL-u zbudował wspaniałą akademię. Teraz ma stworzyć struktury sportowe w Polonii. Z trenerem Gołaszewskim znają się i przyjaźnią. Na pewno będą świetnie współpracować.

Ważne zadanie przed Robertem Góralczykiem. Środowiska kibicowskie Polonii są skłócone, każde ma inną wizję klubu.

- Wizja jest jedna. Mnie inne wizje nie interesują, tylko ta, którą ma spółka. Jeśli ktoś chce się do nas przyłączyć, serdecznie zapraszamy. Na Polonii każdy jest mile widziany. A jeśli ktoś ma inną wizję budowy klubu, to zapraszam do współpracy. Jeśli czyjeś pomysły będą lepsze, to je wdrożymy. Wierzę w kibiców. Przeżywali ciężkie chwile, ale przez ostatnie doświadczenia będą mocniejsi. Wierzę, że trybuny znów się zapełnią, a na stadion będzie się przychodzić z przyjemnością, że ponownie stanie się on fajnym miejscem spotkań.