Rekord kartek, trener wyrzucony na trybuny, medycy na boisku. Ostre derby Warszawy [ZDJĘCIA]

Mnóstwo emocji przyniosły środowe derby stolicy. Sędzia wyrzucił z boiska trzech piłkarzy, trenera Ursusa odesłał na trybuny, a już po meczu na boisku zemdlał jeden graczy gości. Ostatecznie Polonia pokonała Ursus 2:1 i wspięła się na trzecie miejsce w tabeli III ligi.


"Karetka!", "Pomocy!" - choć kilka minut wcześniej, jeszcze w trakcie gry obie drużyny grały wobec siebie bardzo ostro, mnóstwo było fauli i przekleństw, a sędzia rozdawał żółte i czerwone kartki bez wahania, to po ostatnim gwizdku wszyscy zjednoczyli się w pomocy Sebastianowi Pindorowi. 19-letni wychowanek Polonii tuż po meczu zemdlał na boisku, opadł bezwładnie w polu karnym. Podniósł się dopiero po dłuższej chwili, po interwencji lekarzy. Młody polonista na szczęście szybko doszedł do siebie. Jak się okazało, zasłabł z powodu astmy.

Dramatyczna sytuacja, szczęśliwie zakończona happy endem, schłodziła nieco napiętą atmosferę między dwoma zespołami - w ciągu gry, a także po ostatnim gwizdku niezwykle wysoką.

To już pomału tradycja, że trzecioligowe derby Polonii z Ursusem przynoszą mnóstwo, nie zawsze jednak sportowych emocji. W zeszłym sezonie zakończyły się skandalem, po tym jak młody zawodnik Polonii Konrad Cichowski został pobity na dworcu przez pseudokibiców. Tym razem na trybunach zasiadło ledwie stu widzów, między fanami było spokojnie, ale nerwy puściły - tyle że zawodnikom i trenerom. Pierwsze 45 minut, o których można bez żalu zapomnieć, zupełnie jednak nie zapowiadały tego, co stanie się po przerwie. A druga połowa była bardzo ciekawa i emocjonująca.

Przy stanie 2:0 dla Polonii (na początku drugiej części gry po golu i asyście zaliczyli Zbigniew Obłuski i Mariusz Marczak) kontrolę nad wydarzeniami stracił sędzia spotkania. Najpierw gwizdka używał niechętnie, pozwalał na coraz ostrzejsze zagrania, a piłkarze nie panowali nad emocjami i traktowali się naprawdę brutalnie. Gdy arbiter próbował okiełznać wydarzenia boiskowe, zaczął bez opamiętania rozdawać kartoniki - żółtych kartek wręczył dziesięć, czerwonych - trzy. Z boiska wylecieli Rafał Kosiec i Daniel Choroś z Polonii oraz Rafał Zaborowski z Ursusa.

Emocje sięgnęły zenitu, gdy dwie minuty przed końcem kontaktowego gola strzelił Ursus (jego autorem był Arkadiusz Ciach). Mnożyły się brutalne zagrania, a sędziowski gwizdek znów zamilczał. Po jednym z fauli piłkarzy Polonii, który przeoczył arbiter, w furię wpadł Ariel Jakubowski. Trener Ursusa zwyzywał trójkę sędziowską, a potem kopnął z całej siły w stojące przy ławce wiadro z wodą. W wulgarnym zachowaniu wtórowali mu asystenci. Po chwili Jakubowski był już na trybunach - sędzia wyrzucił go z ławki. W powietrzu wciąż jednak latały wyzwiska - solidarnie, z obu stron boiska.

Ostatecznie poloniści, mimo że w ostatniej akcji meczu piłkarze Ursusa kopnęli piłkę minimalnie niecelnie i byli krok od wyrównania, dowieźli wygraną do końca meczu. W dwóch pierwszych meczach sezonu uzbierali jeden punkt, w dwóch kolejnych - sześć. W tabeli III ligi awansowali na trzecią pozycję. Kolejny mecz zagrają w niedzielę. Przed własną publicznością podejmą Broń Radom.

Ursus Warszawa - Polonia Warszawa 1:2 (0:0) Gole: Arkadiusz Ciach 89. - Zbigniew Obłuski 51., Mariusz Marczak 68.

Polonia: Przemysław Kazimierczak - Bartosz Wybraniec, Donatas Nakrosius, Bazyli Kokot, Daniel Choroś CZ - Rafał Kosiec Ż, CZ, Piotr Kosiorowski, Aleksander Tomaszewski (Sebastian Pindor 61.), Krystian Pieczara (Marcin Kluska 46.), Mariusz Marczak - Zbigniew Obłuski.







Więcej o: