Ekstraklasa. Bakero trzyma stery. Polonia wygrywa z Arką

Bramki dwóch wychowanków Daniela Gołębiewskiego i Łukasza Piątka zapewniły Polonii zwycięstwo z Arką Gdynia i wydobyły ją z ostatniego miejsca w tabeli.
Po konferencji prasowej hiszpański trener Polonii José Mari Bakero nie uśmiechał się jak zwykle, nie widać było po nim tradycyjnego luzu. Na gratulacje odpowiadał westchnieniem ulgi. - Zagraliśmy najgorszy mecz ze wszystkich w ostatnich tygodniach, a mimo to zwyciężyliśmy - mówił były zawodnik Barcelony.

Hiszpan zagrał va banque. Mecz z Arką był dla Polonii absolutnie kluczowy, strata punktów zredukowałaby szanse na utrzymanie do minimalnych. Jeden z rywali w walce o utrzymanie odjechałby w siną dal.

Bakero wstawił do pierwszej jedenastki dwóch napastników - Daniela Gołębiewskiego i, pierwszy raz w tej rundzie, Serba Milana Nikolicia. Do obrony przesunął Tomasza Jodłowca, w ostatnich meczach defensywnego pomocnika. Na lewej stronie ustawił wymieniających się pozycjami Tomasza Brzyskiego i Mariusza Zasadę. Posadził na trybunach Chilijczyka Cesara Cortesa, którego sam zimą sprowadził, każąc Polonii zapłacić 225 tys. euro za transfer i 100 tys. zł miesięcznie kontraktu. Z konieczności Bakero musiał też postawić w bramce Michała Gliwę, bo dzień przed meczem kontuzji doznał Sebastian Przyrowski.

Gdy po pierwszej połowie w nowym ustawieniu Polonii nie szło, Hiszpan wprowadził Łukasza Piątka i Janusza Gancarczyka. "José, kapitanie. Kurs: utrzymanie" napisali na transparencie kibice Polonii. A trener pokazał, że w trudnej sytuacji potrafi trzymać stery na wzburzonym morzu. Nie jest jednak tajemnicą, że podtrzymuje je również Holender Tony Bruins Slot, doradca właściciela klubu.

Bakero w sobotę się udało, miał jednak nieco szczęścia. W 20. minucie Arka prowadziła po ładnym strzale z dystansu Bartosza Ławy. Chwilę potem w poprzeczkę bramki "Czarnych Koszul" trafił Tadas Lakubas. Co by się stało, gdyby do przerwy było 2:0 dla gdynian?

Polonia przetrwała pierwszą połowę z jedną straconą bramką. W drugiej zagrała inna drużyna. Obrona nie pozwoliła sobie na znaczące pomyłki, piłkarze ofensywni wzięli się do roboty. Znów dobrze zagrał Adrian Mierzejewski, który miał dwie ładne asysty. W obu akcjach bramkowych udział miał również Radek Mynarz.

Gole strzelali wychowankowie. Pierwszego rezerwowy Łukasz Piątek, który na Konwiktorskiej gra od dziecka, a w tym sezonie zabłysnął, gdy strzelił bramkę na Łazienkowskiej w derbach stolicy. Zwycięstwo dał strzał Daniela Gołębiewskiego. Na tego napastnika Bakero stawia konsekwentnie od meczu w Gdańsku z Lechią. 23-letni piłkarz grał wcześniej w MOSiR Wyszków, dojrzewał w zespołach juniorskich "Czarnych Koszul". Należy do ulubionych zawodników Slota, który ceni go za to, że doskonale rozumie taktykę i pracuje dla drużyny przez 90 minut. Jest niezły w grze w powietrzu. W sobotę Gołębiewski strzelił trzecią bramkę w tym sezonie, trzecią głową.

Polonia wygrała dopiero pierwszy mecz w 2010 r., było to drugie zwycięstwo Bakero w Polsce i pierwszy mecz, w którym jego drużyna strzeliła więcej niż jedną bramkę. "Czarne Koszule" wciąż znajdują się w strefie spadkowej, ale od bezpiecznego miejsca dzieli je tylko punkt.

Oceny. Tak grała Polonia (skala ocen 1-6)

Michał Gliwa - 2. Zagrał niespodziewanie, pierwszy raz w ligowym spotkaniu od sierpnia 2008 roku. Wyglądał na stremowanego, przy straconej bramce mógł zachować się ciut lepiej.

Radek Mynarz - 3. W pierwszej połowie zbyt łatwo dawał się ogrywać. Potem był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Miał udział w obu akcjach bramkowych.

Tomasz Jodłowiec - 3. Zawinił przy straconej bramce, źle zaczął mecz. W drugiej połowie wybił z głowy grę Joelowi Tshibambie.

Piotr Dziewicki - 4. Grał najrówniej ze wszystkich obrońców.

Tomasz Brzyski - 3. W drugiej połowie był nie do przejścia. Gdy tracił piłkę, orał każdą częścią ciała boisko, byle ją tylko odzyskać.

Adrian Mierzejewski - 4. Dwie asysty. Pierwsza to zasługa piłkarskiej inteligencji, druga - indywidualnych umiejętności. Gracz meczu.

Andreu Mayoral - 3. Dużo przechwytów w środku boiska i parę popisów technicznych. Najlepszy mecz, odkąd jest w Polonii.

Łukasz Trałka - 2. W cieniu Andreu i pozostałych pomocników. Jedno dobre podanie do Gołębiewskiego w pierwszej połowie.

Mariusz Zasada - 2. Wrócił do pierwszego składu. Grał jako obrońca i pomocnik na zmianę z Brzyskim. Nic nie zdziałał.

Milan Nikolić - 2. Był groźny przez swoją szybkość, ale rzadko potrafił pokazać swój największy atut.

Daniel Gołębiewski - 4. Strzelił trzeciego gola w sezonie. Wywalczył go poniekąd sam, pressingiem, jaki wywarł na obrońców Arki. Przy pierwszej bramce - strzelonej przez Piątka - zabrał ze sobą obrońcę Arki.

Łukasz Piątek - 4. Bramka i jedna niewykorzystana sytuacja, a oprócz tego dużo mrówczej pracy przez 45 minut.

Janusz Gancarczyk - 3. Mógł strzelić najładniejszego gola sezonu. Indywidualna akcja, ograni dwa obrońcy, ale bardzo niecelny strzał. Przedtem sporo głupich pomyłek, często odskakiwała mu piłka. Narzekał na boisko, ale Tshibamba takich problemów nie miał.

Marek Sokołowski grał za krótko, by go oceniać.

Odcięło prąd Lechii »