Sport.pl

Ekstraklasa. Prezes Polonii jak Napoleon

Jak z Jagiellonią, tak i w piątek w wyjazdowym spotkaniu z Cracovią bramki Polonii będzie bronił Michał Gliwa. I tak pewnie zostanie już do końca sezonu. Relacja z meczu o 17.45 na Sport.pl.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Przed miesiącem skończył 22 lata. W ekstraklasie wystąpił w zaledwie czterech meczach. Po raz ostatni - w sobotę w meczu z Jagiellonią. Oficjalna wersja jest taka - Sebastian Przyrowski doznał kontuzji na rozgrzewce, zabolało go kolano. Dotychczasowy pierwszy bramkarz "Czarnych Koszul" usiadł na ławce rezerwowych. Szansę dostał Gliwa. - Nie byłem zaskoczony, raczej bardzo zadowolony. Zawsze jestem przygotowany do gry - mówi.

Do niczego w jego grze z Jagiellonią nie można się przyczepić. Obronił wszystkie strzały, wyłapywał dośrodkowania, raz uśmiechnęło się do niego szczęście. Pod koniec meczu piłka po strzale Andrzeja Niewulisa trafiła w poprzeczkę. Przypominało to sytuację z meczu z Arką Gdynia, pierwszego w którym zagrał w tym sezonie. Wtedy również raz "pomogła" mu poprzeczka. I statystycznie wychodzi na to, że kiedy w bramce Polonii pojawia się Gliwa warszawski klub wygrywa. W dwóch meczach z bramkarzem polskiej młodzieżówki do lat 23 odniosły dwa zwycięstwa. - Wie pan, jak Napoleon dobierał generałów do sztabu? Pytał się, który z nich ma szczęście - powiedział prezes Polonii Józef Wojciechowski.

Czy to jego decyzja zaważyła o zmianie w bramce "Czarnych Koszul"? Miała istotny wpływ. Wszyscy w klubie stracili cierpliwość do Sebastiana Przyrowskiego. W tej rundzie nie miał interwencji, która dałaby Polonii zwycięstwo. Zostanie zapamiętany raczej z meczu z Wisłą, w którym tknął piłkę niezmierzającą do bramki i w ten sposób strzelił gola samobójczego. W Wodzisławiu okazał się zbyt apatyczny, by obronić strzał rozpaczy piłkarza Odry w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Na forach internetowych kibiców od kilku miesięcy toczyła się dyskusja, czy Przyrowski powinien być pierwszym bramkarzem. Mało miał zwolenników.

Gliwa do Polonii trafił wraz z całą drużyną Groclinu wykupioną przez Wojciechowskiego w 2008 roku. Pochodzi z Rzeszowa, stamtąd przyszedł do zespołu dzisiejszego rywala "Czarnych Koszul" - Cracovii. - Trenowałem z pierwszą drużyną przez półtora roku. Odszedłem, bo - powiedzmy - miałem mały konflikt z działaczami. W Krakowie wypatrzył mnie Jacek Kazimierski i obecny dyrektor sportowy Polonii Tadeusz Fajfer. Oni zaprosili mnie do Groclinu - opowiada.

W Polonii zadebiutował już w pierwszym meczu - na Łazienkowskiej w derbach z Legią. Zmienił kontuzjowanego Przyrowskiego. Gola nie puścił. Zatrzymał strzał Miroslava Radovicia z pięciu metrów. Dzięki tej paradzie "Czarne Koszule" zremisowały 2:2. Potem był już mniej udany mecz z Wisłą Kraków i po prawie półtora roku, w tym sezonie z Arką i Jagiellonią. - Ważne, że przed meczem z Jagiellonią miałem ten z Arką. Wyciągnąłem z niego wnioski. Mogłem zobaczyć, co robię źle i co trzeba poprawić. Dzięki temu dobrze i pewnie czułem się na boisku. Wsparł mnie Przyrowski. Dużo spokoju przekazał mi trener Bakero. Ten mecz dał mi takiego porządnego kopniaka, motywację.

Jeśli pójdzie mu w piątek tak dobrze jak poprzednio, hiszpański trener już go nie odeśle na ławkę rezerwowych albo do zespołu Młodej Ekstraklasy. A presja będzie podobna jak w spotkaniach z Arką i Jagiellonią. Polonia wciąż nie jest pewna utrzymania. Nie zapewni jej również zwycięstwo w Krakowie. - Nie możemy stracić punktów, najfajniej byłoby wygrać dwa najbliższe mecze i przypieczętować utrzymanie z Legią - zapowiada Gliwa. Jeśli zachowa formę i szczęście z ostatnich meczów, to całkiem możliwe.

CRACOVIA - POLONIA WARSZAWA. Piątek, godz. 17.45 (transmisja Orange Sport). Cracovia: Merda - Sasin, Polczak, Wasiluk, Moskała - Pawlusiński, Klich, Baran, Suworow, Ślusarski - Matusiak. Polonia: Gliwa - Mynarz, Skrzyński, Jodłowiec, Brzyski - Mierzejewski, Andreu, Trałka, Piątek, Gancarczyk - Gołębiewski.

58 - lat temu Polonia odniosła ostatnie zwycięstwo w ekstraklasie z Cracovią

Trio w Polonii Warszawa » od strzelania i podawania


Więcej o: