Sport.pl

Onyszko: Nigdy nie ukrywałem swoich problemów

Arkadiusz Onyszko, u którego wykryto poważną wadę nerek będzie musiał poddać się transplantacji. O swoich problemach bramkarz wiedział już wcześniej, ale zapewnia, że niczego przed nikim nie ukrywał. - Nie wiedziałem, że mój stan jest tak poważny. Nigdy tego nie ukrywałem, wiedzieli o tym także w Wodzisławiu, gdzie grałem wiosną - powiedział bramkarz w rozmowie ze stacją Orange Sport.
Po udanym powrocie do ekstraklasy, gdzie Onyszko niezwykle dobrze spisywał się w bramce Odry Wodzisław, w nowym sezonie poważne sukcesy miał odnosić jako piłkarz Polonii Warszawa. Kontrakt z warszawskim zespołem podpisał już w maju, a oferta stołecznego klubu przebiła nawet warunki jakie piłkarzowi zaproponowała Wisła Kraków.

Przenosiny Onyszki do Warszawy odbyły się w błyskawicznym tempie. Problem w tym, że przy Konwiktorskiej nikt nie pokwapił się, aby sprawdzić stan zdrowia bramkarza. - Przy transferze do Polonii nikt nie prosił mnie o przeprowadzenie jakichkolwiek badań - przyznał piłkarz.

Sytuacja ta może dziwić tym bardziej, że Onyszko problemy z nerkami miał już kilka lat temu. - Nigdy tego nie ukrywałem, wiedzieli o tym także w Wodzisławiu, gdzie grałem wiosną. Kłopoty zdiagnozowano u mnie już cztery lata temu w Danii, ale lekarze bagatelizowali to, że regularnie w moim moczu była krew. Odkryli, że moje nerki są w 30 procentach na trwałe uszkodzone, ale zapewniali, że jeśli będę odpowiednio się nawadniał, nie będzie kłopotów. Stało się inaczej - martwił się Onyszko.

O nagłym pogorszeniu swojego stanu zdrowia bramkarz dowiedział się w trakcie przygotowań do nadchodzącego sezonu. Podczas zajęć na zgrupowaniu Czarnych Koszul w Tarnowie Podgórnym źle się poczuł i po badaniu krwi lekarze stwierdzili, że niezbędny będzie przeszczep.

Na razie nie wiadomo, czy Onyszko będzie dalej zawodnikiem Polonii i czy w ogóle będzie w stanie kontynuować piłkarską karierę. Na dzień dzisiejszy ze swoim dramatem musi radzić sobie sam, bo nikt z Konwiktorskiej się nim nie interesuje.

- Jestem tam nowy, może nie mają mojego numeru? Wiem, że prezes jest mocno zdenerwowany, rozumiem to, ale nie ma w tym mojej winy i nie może mieć do mnie pretensji. Niczego przed nim nie ukryłem - mówił zawodnik.

Czytaj więcej o chorobie Arkadiusza Onyszki »


Więcej o: