Ekstraklasa. Właściciel Polonii: Mam powody sądzić, że Onyszko nas oszukał

Arkadiusz Onyszko prawdopodobnie zakończy karierę. Bramkarza, który po zakończeniu sezonu podpisał kontrakt z Polonią Warszawa, czeka przeszczep nerki. Właściciel ?Czarnych Koszul? Józef Wojciechowski myśli jednak o tym, by zerwać umowę, gdyż uważa, że doszło do wyłudzenia. - Współczuję mu, ale mam podstawy sądzić, że doszło do wyłudzenia, i że umowa została zawarta w złej wierze - mówi Wojciechowski.
36-letni zawodnik choruje od kilku lat. - Kłopoty zdiagnozowano u mnie już cztery lata temu w Danii. Lekarze bagatelizowali to, że w moim moczu regularnie pojawia się krew. Odkryli, że moje nerki w 30 procentach są uszkodzone - powiedział w Orange Sport Info.

Onyszko fatalnie czuł się na zgrupowaniu Polonii w Tarnowie Podgórnym. Przeprowadził badania krwi, po których okazało się, że niezbędna będzie transplantacja nerki. Ma być wykonana w ciągu miesiąca. Dawcą będzie ktoś z rodziny - matka albo brat piłkarza.

Przesądzone jest, że srebrny medalista igrzysk olimpijskich z 1992 roku po operacji nie będzie mógł już kontynuować kariery, choć sam liczy na powrót do sportu i do Polonii, z którą ma zawarty dwuletni kontrakt.

Właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski myśli jednak o tym, by zerwać umowę, i konsultuje się z prawnikami, czy kontrakt jest ważny. - Współczuję mu jako człowiekowi, bo jest ciężko chory. Mam jednak pewne podstawy, by sądzić, że doszło do wyłudzenia, i że umowa została zawarta w złej wierze. Piłkarz doskonale wiedział o tym, że jest chory. Zasłabł na boisku w Wodzisławiu, pojechał do szpitala. Kontrakt został podpisany szybko, bo mówił nam, że ma już gotową umowę z Wisłą. Dlatego nie zrobiliśmy badań lekarskich - mówi Wojciechowski.

- Nigdy nie ukrywałem choroby, wiedzieli o tym również w Wodzisławiu. Nikogo nie oszukałem - odpowiada Onyszko.

Nowy bramkarz miał zarabiać w Polonii 50 tys. zł miesięcznie netto, oprócz tego za samo podpisanie umowy powinien otrzymać 100 tys. Nie dostał jeszcze nic. Umowa obowiązuje od 1 lipca. Gratyfikację za kontrakt miał mu przekazać menedżer Jarosław Kołakowski, ale ten uniósł się honorem i oddał właścicielowi Polonii 200 tys. zł. (100 tys. za Onyszkę, drugie 100 tys. własnej prowizji). - Postąpił bardzo fair - przyznaje Wojciechowski. Onyszko uważa jednak, że wciąż należą mu się od Kołakowskiego pieniądze za podpisanie umowy.

Prezes Odry o Onyszce »