Przegląd prasy: Arkadiusz Onyszko: Antolović nie potrafi bronić

W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego bramkarz Polonii Warszawa Arkadiusz Onyszko opowiada o walce o swoje życie, ciągłej krytyce pod adresem Polonii oraz nikłych umiejętnościach bramkarskich Marijana Antolovicia, bramkarza stołecznej Legii.
Wideo z Ekstraklasy zobaczysz na Ekstraklasa.tv »

Arkadiusz Onyszko, u którego wykryto poważną wadę nerek, wciąż czeka na przeszczep. Początkowo dawcą miał być brat piłkarza, lecz nie pozwoliły mu na to złe wyniki badań. Następnie na badania zgłosił się ojciec bramkarza Polonii. Jeżeli rezultat będzie pomyślny, zawodnik przejdzie operację pod koniec października.

Onyszko myśli już jednak o powrocie między słupki. - Chcę udowodnić, że z przeszczepioną nerką można grać. Nie ma nawet takiej opcji, bym nie wrócił - zarzeka się na łamach Przeglądu Sportowego były zawodnik duńskiego Odense.

Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ Onyszko od trzech miesięcy unika wysiłku fizycznego. - Nie mogę patrzeć na siebie w lustro, wszystkie mięśnie mi pozanikały. Tak bardzo chciałbym pójść na siłownię, marzę o tym, by się spocić - wyznaje bramkarz Polonii Warszawa.

Dodatkowo z każdym tygodniem coraz bardziej podupada na zdrowiu. - Mam anemię, nie mam apetytu. Schudłem 5kg. Zresztą mój organizm jest rozregulowany, mam wahania nastroju. To przez rozchwianą gospodarkę hormonalną - tłumaczy piłkarz w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. - Do wszystkiego jestem negatywnie nastawiony. Ludzie mówią, że mam szalone oczy. A to nie moja wina, to choroba - dodaje.

Onyszko wspomina też o wzroście świadomości choroby. - Kupiłem sobie książkę o nerkach, o ich funkcjonowaniu. Po jej przeczytaniu zrozumiałem, że mogę umrzeć.

Bramkarz nie kryje zdziwienia sposobem, w jaki właściciel Polonii Józef Wojciechowski prowadzi zespół. Uważa, że drużyna nie obrała należytego kursu. - Widać, że on [przyp.red. Józef Wojciechowski] chciałby odnieść z tym zespołem sukces, ale cały czas idzie w złym kierunku. Nie wiem po co został zwolniony trener Bakero. Zawodnicy też muszą mieć komfort psychiczny. Ciągła krytyka ich usztywnia - uważa Onyszko. Były bramkarz Odry Wodzisław nie kryje jednak, że drużyna z ul. Konwiktorskiej ma ogromny potencjał. - Gdyby pan Wojciechowski zatrudnił w klubie ludzi, którzy maja pojęcie o piłce, grali na Zachodzie, to przy jego nakładach finansowych Polonia byłaby najpotężniejszym klubem w naszym kraju - komentuje na łamach Przeglądu Sportowego politykę zarządzania klubem.

Onyszko przyznaje, że podczas pauzowania obserwuje Ekstraklasę z zupełnie innej perspektywy. Najwięcej słów krytyki piłkarz posyła w stronę Legii Warszawa. Wyjątkowo oburzyła go decyzja o mianowaniu nowego zawodnika Legii Ivicy Vrdoljaka kapitanem drużyny. - W głowie mi się nie mieści to, co wyprawia się na Łazienkowskiej. Jako zawodnik kompletnie nie rozumiem, jak obcokrajowiec mógł tam zostać kapitanem. Choć mieszkałem w Danii przez 12 lat, to chyba wszyscy pozostali zawodnicy w Odense musieliby umrzeć, bym ja dostał opaskę kapitana - porównuje Onyszko.

Bramkarz Polonii, nie szczędzi ostrych słów pod adresem golkipera Legii Marijana Antolovicia. - Jak oglądam Legię to nie wytrzymuję, bo on po prostu nie potrafi bronić. Nie wiem, skąd ten gość się wziął, ale ktoś musiał na tym transferze zrobić duże pieniądze. Ja teraz, po trzech miesiącach przerwy, biorę sprzęt i gwarantuję, że będę bronił lepiej - odważnie stwierdza Onyszko w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Na koniec zawodnik zdradza pomysł na lepszą grę swojej drużyny. - Niech pan Wojciechowski weźmie mnie na dyrektora sportowego, to gwarantuję, że wprowadzę ten zespół do Champions League - zapewnia.

Nie ma powodów do obaw o reprezentację - mówi Tomasz Wałdoch»