Sport.pl

Ekstraklasa. Paweł Janas: Zieliński to mój pomysł

PRZEGLĄD PRASY. W czwartkowym dzienniku Polska The Times ukazał się wywiad z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski zatrudnionym obecnie na stanowisku trenera Polonii Warszawy. Paweł Janas stwierdził, że pomysł ściągnięcia zwolnionego z Lecha Poznań Jacka Zielińskiego na Konwiktorską jest jego autorskim pomysłem. - Jak miałem nie słyszeć, skoro to był mój pomysł - powiedział.
- Po tym, jak Zielińskiego zwolnili z Lecha, zaproponowałem właścicielowi, aby wzmocnił nam sztab szkoleniowy. W klubie z takimi ambicjami potrzeba kilku fachowców, którzy patrzą na drużynę w różny sposób. Wiem, że Józef Wojciechowski z nim rozmawiał, ale nie wiem, na czym stanęło - powiedział Janas.

Gdy 57-letni trener przejmował po Jose Marii Bakero "Czarne Koszule", właściciel klubu postawił mu jeden cel - zdobyć mistrzostwo Polski. Po rundzie jesiennej Ekstraklasy Polonia Warszaw do lidera traci 10 punktów i zajmuje 8. miejsce. - Zbyt wiele meczów przegraliśmy. Mogę się wszystkiego spodziewać - skomentował sytuację.

Mimo wszystko, ewentualnego pojawienia się Jacka Zielińskiego przy Konwiktorskiej, Janas nie traktuje jako zagrożenia. - Nie traktuję Zielińskiego jako swojego rywala. W klubie z takimi ambicjami potrzeba kilku fachowców, którzy patrzą na drużynę w różny sposób - stwierdził szkoleniowiec.

Paweł Janas w wywiadzie odniósł się też do sytuacji z Adrianem Mierzejewskim w roli głównej. - Przyznaję, że wolałbym nie dowiadywać się z prasy, że mój kapitan coś do mnie ma. Dziwię się, bo zawsze mówię zawodnikom, że jeśli coś im się nie podoba albo treningi ich zdaniem nie są takie jak trzeba, to żeby otwarcie o tym mówili. I nigdy nic na ten temat nie usłyszałem.

Po wizycie na Camp Nou podczas Gran Derbi, na które Janusz Wojciechowski zabrał ze sobą wyżej wymienionego, piłkarz miał jakoby poskarżyć się na trenera właścicielowi klubu. Pomocnik warszawskiej drużyny odpiera zarzuty. - Nie powiedziałem niczego, czego mógłbym żałować

Paweł Janas ocenił też obecną sytuację kadry i Franciszka Smudy: - Nie ma co porównywać. Ja pod obstrzałem znalazłem się dopiero podczas mistrzostw i tuż przed nimi. Wcześniej w eliminacjach nie było powodu na mnie narzekać, bo udawało się prawie wszystko wygrywać. Na pewno daleki jestem od tego, aby z Franka szydzić.

"Zostaję w Poznaniu" - Manuel Arboleda


Więcej o: