Sport.pl

Ekstraklasa. Pietrasiak: Podnoszę rękawicę, chcę powalczyć

PRZEGLĄD PRASY: - Ostatnio z klubu wychodzi zbyt wiele nieprawdziwych informacji. Jak choćby stwierdzenia o mnie, że jestem leniwy. Na wiosnę chce powalczyć, podnoszę rękawicę! - powiedział w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Dariusz Pietrasiak, który czuje się sfrustrowany swoją sytuacją w Polonii Warszawa.
Dariusz Pietrasiak przychodził do Polonii Warszawa jako jeden z najlepszych obrońców ligi. Prezes Wojciechowski liczył, że zawodnik razem z Tomaszem Jodłowcem stworzy niezawodną parę stoperów. To od Pietrasiaka trener miał ustalać skład i budować wokół niego blok defensywny. Piłkarz nie zaaklimatyzował się jednak w stolicy - w rundzie jesiennej - szczególnie pod koniec rozgrywek - zawodził, choć zagrał we wszystkich 15 meczach.

Józef Wojciechowski poważnie zastanawiał się nad rezygnacją z usług 30-letniego obrońcy. Piłkarzowi groziła degradacja do Młodej Ekstraklasy lub tzw. "Klubu Kokosa" - grupy piłkarzy, którzy nie trenują ani z pierwszym zespołem ani z rezerwami, lecz spędzają czas w klubie np. na bieganiu po schodach... Klub Kokosa "zainaugurował" Daniel Kokosiński. Zawodnik ściągnięty przez Jacka Grembockiego nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Nie zgadzając się na rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, został wyalienowany przez Wojciechowskiego, który nie pozwolił mu trenować z jakąkolwiek grupą piłkarzy Polonii.

Prezez Czarnych Koszul zarzuca Pietrasiakowi lenistwo. W jego efekcie piłkarz ma ponoć gigantyczne zaległości treningowe i fatalne wyniki testów sprawnościowych. - Ja leniwy? gdyby tak było, to jako pierwszy zauważyłby trener, zwrócił mi uwagę, nie wystawiałby do gry w kolejnym meczu. A ja wystąpiłem jesienią we wszystkich 15 spotkaniach. Ostatnio z klubu wychodzi zbyt wiele nieprawdziwych informacji - tłumaczy Pietrasiak.

- Gdyby pan Wojciechowski zobaczył moje wyniki, byłby w szoku. Jestem piąty w drużynie. Trener powiedział prezesowi, że mam dobre wyniki. Ale prezes powtarzał swoje... Usłyszałem od profesora Jastrzębskiego [fizjolog, który według Wojciechowskiego skarżył mu się na zaangażowanie Pietrasiaka], że nigdy z panem Wojciechowskim nie rozmawiał. Więc znów to samo: niby nikt nikomu nic nie mówił, a ja czytam o sobie, że jestem leniwy, psuję atmosferę i całe zło w klubie to Pietrasiak.

Józef Wojciechowski nie skreślił jednak byłego gracza GKS-u Bełchatów. Właściciel zamierza poczekać do rundy wiosennej i dopiero po niej oceniać reprezentacyjnego obrońcę.

- Podnoszę rękawice. Chce powalczyć - zakończył wypowiedź Pietrasiak.



Więcej o: