Sport.pl

Piłka nożna. Marabella Cup. Polonia Warszawa - Zenit Sankt Petersburg 1:0

Polonia ograła mistrza Rosji i awansowała do finału turnieju Marbella Cup. Dobra postawa ?Czarnych Koszul? w ostatnich sparingach sprawiła, że właściciel klubu Józef Wojciechowski przestał myśleć o kupowaniu nowych piłkarzy za wszelką cenę.
Jedno jest pewne - ci piłkarze, którym Franciszek Smuda cofnął powołanie na mecz z Mołdawią, niewiele na tym stracili. Żal im na pewno statystycznej adnotacji, ale sportowo może nawet zyskali. Tomasz Jodłowiec, Adrian Mierzejewski i Maciej Sadlok (Artur Sobiech w sobotę nie wszedł na boisko) mogli zagrać w zamian z najlepszą drużyną Rosji poprzedniego, zakończonego w listopadzie sezonu 2010, przeciw piłkarzom wartym grube miliony (Bruno Alves, Siemak, Kierżakow) prowadzonym przez włoskiego szkoleniowca Luciano Spallettiego.

Jednak najwięcej zyskał niepowołany na mecze kadry Euzebiusz Smolarek. 30-letni napastnik mógł ze spokojną głową myśleć tylko o odbudowaniu własnej formy. W grudniu, w czasie urlopu, pracował indywidualnie z holenderskim specjalistą od przygotowania fizycznego, który stawiał na nogi m.in. Robina van Persiego, w styczniu rozpoczął harówkę u nowego szkoleniowca Polonii Theo Bosa. Efekt? Dwa gole strzelone w poprzednim meczu z Kubaniem Krasnodar, a w sobotę bramka zdobyta z Zenitem. - Wraca chyba do życiowej formy. Jego gol był fantastyczny, miał jeszcze kilka wejść naprawdę godnych uwagi. To było Ole, ola - oceniał jego występ wyraźnie zadowolony prezes Polonii.

To był jednak przede wszystkim kolejny udany mecz defensywy "Czarnych Koszul", trzeci z rzędu bez straconej bramki. - Klasą dla siebie był Maciej Sadlok, w zgodnej opinii wszystkich trenerów najlepszy zawodnik meczu. Naprawdę mogę go również z czystym sercem pochwalić, ale po profesorsku zagrał też Pietrasiak. Szkoda tylko, że Rosjanie go tak poturbowali, że na tydzień wypadł nam ze składu - opowiada Wojciechowski.

Co się takiego stało z obroną Polonii, jedną ze słabszych w lidze w drugiej części rundy jesiennej? Prezes klubu nie ma wątpliwości, że decydująca okazała się rywalizacja, walka o miejsce w składzie, zwłaszcza teraz, kiedy piłkarze z kontraktami czują również na plecach oddech graczy testowanych. Dobrym przykładem na to jest prawy obrońca Jakub Tosik. - Nigdy nie grał tak dobrze, jak w meczu z Zenitem - mówi Wojciechowski. I zastanawia się, czy w takiej sytuacji Polonia potrzebuje zmiennika na prawą obronę, tym bardziej, że sprawdzany od dwóch tygodni Argentyńczyk Santiago Villafane jest drogi (Boca Juniors chce za niego 600 tys. euro) i nieprzekonywający.

- Nie będziemy robić transferów na siłę. Weźmiemy tylko piłkarzy, którzy są lepsi od tych, których mamy, albo przynajmniej porównywalni z nimi, i nie za dotychczas proponowane ceny. Mam wiele wątpliwości, czy w ogóle kupimy kogokolwiek. Niezły jest Kostarykańczyk Diego Estrada, ale na pół meczu. Sprawdziliśmy go dokładnie. W swoim klubie z ostatnich meczów większość grał po połówce, po pół godziny. Minie pół roku, zanim doprowadzimy go do formy, a chcą za niego naprawdę dużo pieniędzy - mówi właściciel Polonii. Zapowiedział, że żaden z testowanych zawodników może nie trafić do Polonii. Do domu odesłany już został Czech Antonin Rosa. Na ostateczne decyzje Wojciechowski daje sobie i Bosowi tydzień.

W tym czasie Polonia zagra jeszcze co najmniej dwa mecze. We wtorek w finale Marbellla Cup z Dnipro Dniepropietrowsk. "Czarne Koszule" chcą wygrać to trofeum.

POLONIA WARSZAWA - ZENIT SANKT PETERSBURG 1:0 (1:0): Smolarek (9.)

Polonia: Danilović (46. Przyrowski) - Villafane (46. Tosik), Kokoszka (46. Jodłowiec), Pietrasiak (36. Sadlok Ż), Cotra - Mierzejewski (46. Gancarczyk), Piątek (46. Adamović), Trałka (55. Rachwał), Estrada (58. Bruno), Stojcev (61. Brzyski - Smolarek (46. Gołębiewski Ż).

Zenit: Małafiejew - Aniukow (46. Żyrianow), Bruno Alves, Lombaerts, Hubocan, Bystrow (64. Ionow), Dienisow Ż, Siemak, Fajzulin (46. Lazović), Danov - Kierżakow Ż (64. Huszti).

Liczba Polonii

0

bramek straciła w trzech ostatnich meczach z Krywbasem Krzywy Róg, Kubaniem Krasnodar i Zenitem Sankt Petersburg.

Bez sześciu piłkarzy poleciał do Turcji Lech Poznań»


Więcej o: