Sport.pl

Ekstraklasa. Jacek Zieliński przywraca Ebiego Smolarka

Trening z piłkarzami Polonii poprowadził w środę Jacek Zieliński. Pierwsza jego decyzja to powrót z Młodej Ekstraklasy Ebiego Smolarka. Nie wiadomo jednak, czy Zieliński będzie trenerem drużyny z Konwiktorskiej.
Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę »

Zieliński oficjalnie ma zostać trenerem Polonii dopiero w czwartek. - Nic nie powiem. Jutro - ucinał wszelkie rozmowy Zieliński. Pytany, czy już podpisał kontrakt z Polonią, nie potwierdzał.

Prawdopodobnie dlatego, że rozważa też ofertę poprowadzenia reprezentacji Kazachstanu U-21. Szkoleniowiec spotkał się na rozmowach z prezesem tej federacji, który chce wprowadzić swój kraj na piłkarskie salony.

Mimo braku umowy z Polonią Zieliński poprowadził wczorajszy trening na Marymoncie. Już ze Smolarkiem w składzie, którego dotychczasowy, tymczasowy trener Piotr Stokowiec zesłał do Młodej Polonii. Jak się okazało, na chwilę, tak jak na chwilę trenerem był Stokowiec. Zastąpił on na jeden mecz zwolnionego po trzech wiosennych kolejkach Holendra Theo Bosa. Jeszcze za jego kadencji Stokowiec kwestionował obecność napastnika w pierwszym zespole, ale wtedy nie miał wpływu na decyzje personalne. Były reprezentant Polski, uczestnik MŚ w 2006 r. i Euro 2008, w 15 występach w tym sezonie strzelił tylko trzy gole. Wiosną ani razu nie trafił do bramki. W niedzielnym meczu przeciwko Młodemu Widzewowi (0:0) też wypadł przeciętnie.

- Jeśli klub i trener uznali, że to najlepsze rozwiązanie, nie miałem nic do gadania. Na pewno nie byłem zadowolony, ale trenowałem tam z zaangażowaniem. Wiedziałem, że tak musi być i że prędzej czy później wrócę do pierwszej drużyny. Teraz jest nowy trener i dlatego już na pierwszym treningu jestem z powrotem w pierwszym zespole. Jestem z tego bardzo zadowolony - mówił w środę "Gazecie" uradowany Ebi. - Dziś rano ćwiczyłem z Młodą Polonią, a potem dostałem telefon, że mam być na zajęciach pierwszej drużyny. Dwa treningi dziennie to nic niezwykłego, bo tak trenują młodzieżowcy - dodał.

Triumf Ebiego jest kłopotem Stokowca, który nie ukrywa, że jego celem jest kariera trenerska. Gdy przejął drużynę, chciał pokazać innym piłkarzom w słabej formie, że mogą podzielić los kolegi. Jednak w sobotnim meczu z Widzewem Polonia znów przegrała 0:1 (trzeci raz z rzędu), choć Stokowiec przekonywał, że zespół zagrał lepiej.

- Trener Stokowiec wysłał mnie do drużyny młodzieżowej. Nie wiem, czy teraz ma mi coś do powiedzenia, czy nie. Dziś nic mi nie powiedział, nie wiem dlaczego. W końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi i trochę to dziwne - mówił Ebi.

Powrót do pierwszej drużyny nie oznacza automatycznego powrotu do składu. Smolarek został sprowadzony latem jako gwiazda. Prezes Józef Wojciechowski zamarzył o piłkarzu, który grał w lidze holenderskiej, niemieckiej i angielskiej. Nie wahał się zaproponować mu 400 tys. euro rocznego kontraktu, które zrobiły z Ebiego największego krezusa wśród piłkarzy ekstraklasy. Stracił tę pozycję dopiero w grudniu, gdy szefowie Lecha pensją o kilkadziesiąt tysięcy euro większą skusili do przedłużenia kontraktu Manuela Arboledę.

Zauroczenie minęło. Nieoficjalnie prezes zaproponował piłkarzowi obniżenie pensji o połowę, ale ten się nie zgodził, twierdząc, że kontrakt podpisał do 2012 r. Decyzję Stokowca o zesłaniu Smolarka prezes zaakceptował, a właściwie sam zasugerował. Napastnik wrócił również dlatego, że wszyscy piłkarze mają braki w przygotowaniu fizycznym i nie odstaje od nich formą.

- Jak będzie z formą? Zobaczymy. Nie mam wiele do powiedzenia, mimo że w mediach jest to najważniejszy temat. Będę grał tak dobrze, jak będę w stanie, a jak będzie, zobaczymy - kończy piłkarz.

Stu trenerów na stulecie Polonii Warszawa »


Więcej o: