Sport.pl

Ekstraklasa. Güne chce kupić Mierzejewskiego, Wojciechowski nie chce sprzedać

Nie ma takiej sumy za którą, by się nie sprzedało piłkarza, ale ja nie sprzedam Adriana ani za cztery, ani za pięć, myślę, że nawet za sześć milionów euro - mówi prezes Polonii Warszawa Józef Wojciechowski o możliwości transferu Adriana Mierzejewskiego.
24-letni pomocnik reprezentacji Polski (12 występów, 1 gol) od kilku miesięcy jest nakłaniany do przyjścia do tureckiego klubu Trabzonsporu. Senol Güne , trener wicemistrza Turcji, oglądał go w meczu Polska - Francja, siedząc incognito wśród kibiców. Po meczu został jednak rozpoznany i przyznał, że chce, by pomocnik Polonii Warszawa był czwartym - po Arkadiuszu Głowackim i braciach Brożkach - Polakiem w jego klubie.

- Osobiście widziałem Mierzejewskiego po raz pierwszy na żywo. Wcześniej przyglądali mu się moi asystenci. Jest dobrze wyszkolony technicznie. Jeśli będzie grał w moim klubie, będzie dobrze przygotowany. W lidze tureckiej gra się w szybkim tempie, co pozwoli mu osiągnąć wyższy poziom. Jednak wszystko zależy od tego, czy kluby się porozumieją. Mam nadzieję, że tak - mówił Güne w wywiadzie dla magazynu "Cafe Futbol" w telewizji Polsat Sport.

Przed czerwcowymi meczami reprezentacji Polski Turcy oferowali za najlepszego piłkarza polskiej ligi zakończonego sezonu 3 mln euro. Dziś, po udanych występach Mierzejewskiego z Argentyną i Francją, dokładają milion.

Do wyjazdu namawia Mierzejewskiego piłkarz Trabzonsporu i kolega z kadry Paweł Brożek. - Nie zastanawiałbym się ani chwili. Lepsza liga, lepsi piłkarze. Nie widzę ani jednego argumentu przeciw - radzi zawodnikowi Polonii w wywiadzie dla "Gazety" były reprezentant Jacek Bąk.

W sobotę piłkarz Polonii wziął w rodzinnym Olsztynie ślub kościelny. Zapowiedział, że przez dwa tygodnie nie zamierza zajmować się sprawami zawodowymi. Jeszcze przed zgrupowaniem reprezentacji ustalił warunki nowego - ważnego do 2014 roku - kontraktu z Polonią. Oficjalnie zadeklarował, że zostaje w Warszawie.

Miał jednak wiele momentów zawahania. Pod koniec sezonu chciał wyjeżdżać, ale do pozostania namawiali go: trener Polonii Jacek Zieliński, jego ojciec i główny menedżer, żona, która spodziewa się dziecka, i przede wszystkim właściciel klubu.

- Adrian będzie mógł w Polsce spokojnie przygotować się do Euro. Będzie też lepszym piłkarzem. Stale przecież się rozwija. Pod niego również wzmacniamy nasz zespół (Polonia dokonała już sześciu transferów przed nowym sezonem). Sądzę, że za rok Adrian będzie miał dużą gamę klubów do wyboru, nie tylko jeden - przytacza swoje argumenty Wojciechowski.

Właściciel Polonii nie chce słyszeć o transferze, bo na tym piłkarzu oparł budowę drużyny, która ma walczyć o mistrzostwo kraju. - Jestem zdeterminowany, żeby budować silny zespół, grać i wygrywać. Chcemy być mistrzem, chcemy też grać na Stadionie Narodowym, a do tego potrzebujemy gwiazd. Pieniądze z transferu nie są dla mnie najważniejsze - zapowiada.

Na polskie warunki kwota oferowana przez Turków jest ogromna. Za piłkarza z polskiej ligi Roberta Lewandowskiego więcej - 4,5 mln euro - zapłaciła przed rokiem Lechowi Poznań Borussia Dortmund. Polonia nie tylko dobrze by zarobiła, ale otrzymałaby znaczny zwrot zainwestowanej w transfer zawodnika kwoty. W 2009 roku zapłaciła drugoligowej Wiśle Płock 550 tys. zł ekwiwalentu za wyszkolenie. Jedynym klubem ekstraklasy, który wówczas walczył z nią o Mierzejewskiego, była Jagiellonia Białystok.

Najwyższe transfery z polskiej ligi

Robert Lewandowski4,5 mlnz Lecha do Borussii Dortmund
Łukasz Fabiański3,5 mlnz Legii do Arsenalu Londyn
Dawid Janczyk3,5 mlnz Legii do CSKA Moskwa
Maciej Żurawski3,2 mlnz Wisły do Celticu
Jakub Błaszczykowski3 mlnz Wisły do Borussii Dortmund
Kwoty transferów w euro

Setne urodziny Polonii na stadionie Legii Warszawa?  »


Więcej o: