Ekstraklasa. Smolarek: Nie rozumiem, o co chodzi prezesowi

PRZEGLĄD PRASY. Euzebiusz Smolarek nie pojechał na dziesięciodniowe zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego z pierwszą drużyną Polonii Warszawa. Powód? Nie zgodził się na nowe warunki kontraktu, które zaproponował piłkarzom Józef Wojciechowski. - Nie rozumiem o co chodzi prezesowi Na początku przygotowań mieliśmy testy wydolnościowe. Miałem najlepsze wyniki! - skarży się w wywiadzie dla Super Expressu napastnik.
Spornym punktem w umowie - na który nie chciał przystać były napastnik reprezentacji Polski - jest propozycja odłożenia 20 procent miesięcznej pensji do depozytu. Kwota zostanie zwrócona na koniec sezonu, jeśli Polonia zajmie drugie miejsce w lidze, i potrojona w przypadku zdobycia tytułu mistrzowskiego. Smolarek miał wiele do stracenia, ale też i zyskania. Zarabia 400 tys. euro rocznie. Gdy Polonia będzie poza pierwszą dwójką, ubędzie mu 80 tys. euro. Mistrzostwo gwarantuje mu dodatkowo 160 tys. euro plus premie za wygrane mecze.

- Kontrakt z Polonią podpisałem rok temu i wtedy obie strony były zadowolone. Nie widzę potrzeby podpisywania niczego nowego, bo tamta umowa wciąż obowiązuje - skomentował sprawę Smolarek. Pozwolenie na wyjazd na zgrupowanie, mimo że tak jak 30-letni napastnik, nie zgodził się na aneks do kontraktu, otrzymał Artur Sobiech.

Jeszcze w sobotę nazwisko Smolarka pojawiło się na ogłoszonej przez klub liście zawodników wyjeżdżających do Grodziska. Ale już wtedy los 30-letniego napastnika był przesądzony - nie podpisał nowego kontraktu. Gdy tylko dowiedział się o tym, przebywający za granicą właściciel Polonii Józef Wojciechowski cofnął zgodę na wyjazd Smolarka do Grodziska. Piłkarz w poniedziałek miał się stawić na treningu Młodej Ekstraklasy.

- Ostatnie trzy miesiące poprzedniego sezonu były w moim wykonaniu bardzo dobre. Byłem przekonany, że w nadchodzącym sezonie powalczymy o mistrzostwo Polski. Tak dobrze jak teraz nie czułem się już od kilku lat - powiedział w wywiadzie dla Super Expressu Smolarek.

"Decyzja o transferze najtrudniejszą w życiu" - Adrian Mierzejewski »


Więcej o: