Sport.pl

Transfery. Mierzejewski wróci do Polonii?

PRZEGLĄD PRASY. Afera korupcyjna w Turcji może przeszkodzić w dopełnieniu transferu Adriana Mierzejewskiego - pisze wtorkowy ?Przegląd Sportowy?. Były piłkarz Polonii Warszawa nie zagra w Trabzonsporze, jeśli klub nie dostarczy gwarancji bankowych. To możliwe, bo prezes klubu został zatrzymany.
Transfer Mierzejwskiego miał pobić rekord Ekstraklasy. Turcy chcieli dać za najlepszego piłkarza minionego sezonu (nagroda przyznana przez kapitanów i trenerów) 5,25 mln. euro. Z przekazaniem pieniędzy szefostwo klubu może mieć jednak problem. W związku z rozpętaną niedawno w Turcji aferą korupcyjną do aresztu trafił prezes klubu - Sadri Sener.

Jak przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" prezes warszawskiego klubu Józef Wojciechowski, do kasy klubu wpłynęła już pierwsza z trzech rat, w jakich Trabzonspor ma spłacić kwotę transferu. Przed wpłatą dwóch kolejnych Turcy mają jednak dostarczyć gwarancje bankowe.

- Jeśli ich nie dostaniemy, transfer nie dojdzie do skutku i Adrian będzie musiał do nas wrócić. Nie wydany karty piłkarza Turkom bez tych gwarancji. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. W piątek obiecali, że do środy je przekażą - mówił na łamach dziennika Wojciechowski.

Były kapitan Polonii przerwał treningi w Trabzonsporze. Powodem jest jednak lekki uraz.



Prezes Sener jest jednym z zatrzymanych w sprawie korupcji w tureckiej piłce. Chodzi o ustawianie wyników meczów ostatnich kolejek, co miało zapewnić mistrzowski tytuł drużynie Fenerbahce Stmabuł. Klub znad cieśniny Bosfor rzeczywiście sięgnął po złoto. Teraz jego prezes jest zatrzymany przez policję, a klubowi grozi degradacja i wykluczenie w Ligi Mistrzów.

W Trabzonsporze gra jeszcze trzech Polaków: bracia Paweł i Piotr Brożkowie oraz Arkadiusz Głowacki.

Czytaj więcej o zatrzymaniu prezesa Trabzonsporu.

Więcej o: