Triumf Politechniki w Rumunii: wygrała pierwszy mecz o finał Pucharu Challenge

AZS Politechnika Warszawska wygrała w pierwszym spotkaniu półfinału Pucharu Challenge z Tomisem Constanta 3:2. W debiucie stołeczny klub jest o krok od awansu do finału europejskich rozgrywek. Rewanż odbędzie się 17 marca w Arenie Ursynów.
- Pierwszy raz od dawna to my będziemy faworytami. W tej roli gra się znacznie trudniej - mówił przed wyjazdem do Rumunii trener Politechniki Radosław Panas. Stołeczny klub nie zawiódł i jest bliski historycznego sukcesu. Mimo chronicznych problemów finansowych Politechnika udowodniła, że potrafi mobilizować się w najważniejszych momentach. Podobnie jak w Charkowie Inżynierowie pokazali charakter i odwrócili losy rywalizacji. W czwartym secie Politechnika zdemolowała rywali, którzy nie podnieśli się już w decydującej partii. To była pierwsza porażka w tych rozgrywkach Tomisu.

Politechnikę do zwycięstwa poprowadził Wojciech Żaliński. Przyjmujący zdobył 19 punktów - najwięcej w zespole. Najskuteczniejszy był jednak Philip Maiyo. Reprezentant Kenii wywalczył aż 21 punktów. To największa gwiazda klubu, który trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Rumunii.

Politechnika dotychczas w Pucharze Challenge doznała tylko jednej porażki. W Krasnodarze Dynamo okazało się zdecydowanie lepsze. Rewanż był już popisem zespołu Radosława Panasa, który zwyciężył dodatkowo w "złotym secie". W Warszawie wszystkie zespoły okazywały się bezradne.

Zwycięstwo w Rumunii może być kluczem do awansu. Tym bardziej, że w rewanżu to rywale będą musieli najpierw wygrać spotkanie, a potem liczyć na zwycięstwo w "złotym secie". Inżynierowie mają nikłe szanse na awans do półfinału PlusLigi. PGE Skra Bełchatów okazała się poza zasięgiem i potrzebuje tylko jednego zwycięstwa.

Panas nie ukrywa, że starcie z Tomisem na tym etapie rozgrywek to najważniejsze chwile tego sezonu. - Żaden polski klub jeszcze nie wygrał Pucharu Challenge - podkreśla szkoleniowiec, który rywalizował już w ćwierćfinale Ligi Mistrzów jako trener AZS Częstochowa. Z tym klubem awansował do Challange Round Pucharu CEV eliminując po drodze. Tomis Constanta. Teraz jest bliski powtórzenia sukcesu, który dałby awans do wielkiego finału. Być może sprawa tytułu będzie polską sprawą, bowiem w drugim półfinale jest AZS Tytan Częstochowa, który jest faworytem w rywalizacji z belgijskim Prefaxisem Menen.

Tomis Constanta - AZS Politechnika Warszawska 2:3 (20:25, 25:21, 25:23, 18:25, 11:15). Politechnika: Gałązka, Wierzbowski, Żaliński, Nowak, Gorzkiewicz, Krzywiecki, Szymański, Zajder, Kreek, Mikołajczak, Steuerwald, Wojtaszek (libero).

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały