Jakub Bednaruk: Nie miałem wątpliwości, że chcę podjąć się wyzwania

- Nie mogę doczekać się już pierwszych treningów, rozgrywek ligowych i tych emocji. Czy jestem przygotowany? To zweryfikuje liga. Wychodzę z założenia, że nie chcę na nowo wymyślać siatkówki. Chcę iść z duchem czasu. W karierze poznałem siatkówkę na wysokim poziomie i nie widzę w tym problemu - mówi nowy szkoleniowiec Politechniki Jakub Bednaruk.
Podczas wtorkowej konferencji Jakub Bednaruk oficjalnie został przedstawiony jako nowy szkoleniowiec Politechniki. Na tym stanowisku zastąpił Radosława Panasa, który odszedł po zakończeniu sezonu do Indykpolu AZS Olsztyn.

Krzysztof Zaborowski: Nie tak dawno był pan rozgrywającym Politechniki, potem asystentem Radosława Panasa. Teraz zadebiutuje pan w tym klubie w roli pierwszego szkoleniowca. Nie obawia się pan wyzwania?

Jakub Bednaruk: Oczywiście, że się obawiam. Byłbym próżny, gdybym powiedział inaczej. To jest jednak pozytywne. Nie mogę doczekać się już pierwszych treningów, rozgrywek ligowych i tych emocji. Czy jestem przygotowany? To zweryfikuje liga. Wychodzę z założenia, że nie chcę na nowo wymyślać siatkówki. Chcę iść z duchem czasu. W karierze poznałem siatkówkę na wysokim poziomie i nie widzę w tym problemu. W obecnych czasach ważniejszy jest kontakt z ludźmi niż same umiejętności czysto teoretyczne, ponieważ od tego są także współpracownicy. Muszę być szefem tej drużyny. Wydaje mi się, że jestem do tego przygotowany.

Długo zastanawiał się pan nad przyjęciem oferty?

- Każdy z trenerów chciałby pracować w naszej lidze. Nieważne w jakim zespole. PlusLiga to jest najlepsza rzecz jaka może przytrafić się trenerowi. Po dwóch latach współpracy jako drugi szkoleniowiec nie miałem wątpliwości, że chcę podjąć się wyzwania. Jeśli mam spadać to z wysokiego konia.

Dlaczego wybrał pan na swojego asystenta Przemysława Michalczyka?

- Ufam Przemkowi. Wiem, że zna się na siatkówce. Podobnie myślimy o niej. Prowadził samodzielnie zespół przez trzy lata. Potrzebowałem człowieka, która zna się na tym. Wiem co mogę od niego wymagać i co może wnieść do zespołu.

A pan myśli podobnie jak Radosław Panas? Pierwsze kroki w roli szkoleniowca stawiał pan u jego boku.

- Nie zamierzam dużo zmieniać w tym co zbudował Radek. Na początku podbiorę różne rzeczy od trenerów, z którymi pracowałem w przeszłości. Zrezygnuję z elementów, które budziły moje wątpliwości. Będę starał się realizować swoje pomysły na bazie ludzi, którzy są mądrzejsi ode mnie.

Przechodzi pan przez kolejną rewolucję kadrową w Politechnice, ale teraz skala trudności jest zdecydowanie wyższa, bowiem to pan jest odpowiedzialny za zespół.

- Jest pewien stres, ale to dla mnie pozytywne uczucie. Jestem zadowolony, że pani prezes postanowiła mi zaufać. Taką decyzją pani Dolecka podjęła ryzyko.

Co może pan powiedzieć o swoim zespole?

- Jeśli będzie skompletowany to powiem. Liga startuje w październiku, a chciałbym mieć gotowy zespół we wrześniu. Ze względu na sytuację finansową być może będziemy musieli dłużej poczekać. Tego nie można wykluczyć.

Jak pan ocenia nowe nabytki w zespole? Pana zdaniem Adamajtis i Potera to najlepsi zawodnicy na swoich pozycjach w pierwszej lidze?

- Tak, bo oglądałem ich wcześniej. W poprzednim sezonie byłem na meczach pierwszej ligi. To nie jest nieznany rynek. Nie są mi obcy zawodnicy wyróżniający się w lidze. Wybór tych dwóch chłopaków jest póki co najlepszym rozwiązaniem. Nie stać nas na reprezentantów Polski czy czołowych zawodników na danych pozycjach. Stać nas, żeby wypromować kolejnych młodych zawodników.

Przeskok dla wspomnianej dwójki oraz środkowego Przemysława Smolińskiego do PlusLigi nie będzie zbyt duży? Nowi zawodnicy poradzą sobie?

- Gdybym tak nie uważał to byśmy w ogóle nie rozmawiali. Kiedy mają taką szansę otrzymać? Ostatnio mnóstwo było narzekań na temat zamknięcia ligi, że młodzi siatkarze nie mają szansy zaistnieć. Politechnika daje taką możliwość.

Serbski rozgrywający Nemanja Stefanović może zaistnieć w naszej lidze?

- To młody chłopak, którego oglądaliśmy wielokrotnie. Podoba mi się jego charakter i podejście do gry. W trakcie kariery poznałem kilku Serbów, dlatego lubię ludzi tej narodowości. Widziałem w nim wiele możliwości stricte siatkarskich, ale także cechy typowego wojownika.

Będzie pan teraz liczył najbardziej na doświadczonych Marcina Nowaka i Grzegorza Szymańskiego, którzy zostali w zespole?

- Oczywiście. Oni zdają sobie z tego doskonale sprawę. Marcin nie pierwszy raz trafia do zespołu, w którym spotyka młodych siatkarzy. Ma ciekawe, pedagogiczne podejście do nich, dlatego wierzę, że mi pomoże. A że jestem młodszy o rok od Marcina? On doskonale sobie zdaje sprawę, że jest kapitanem, a ja trenerem. Drzwi do mnie są zawsze otwarte. Wiele razy możemy się pokłócić. Wcześniej kilka razy to się już zdarzyło. To po prostu wymiana zdań. Wychodzę z założenia, że jeśli tego brakuje, wówczas nie ma kontaktu między ludźmi.

Zaciera pan ręce na myśl o przyjściu Fabiana Drzyzgi do Politechniki?

- Nie wiem jeszcze na ten temat nic. Jestem tak samo zadowolony z Adamajtisa czy Potery. Tak samo będę kiedy przyjdzie do nas Drzyzga. Moje zadowolenie nie jest ani większe ani mniejsze. Cieszę się, bowiem Fabian jest reprezentantem Polski, ale także warszawiakiem.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały