Sport.pl

Jakub Bednaruk po zwycięstwie z Jastrzębskim Węglem: Nie jesteśmy jak San Marino

- W San Marino grają anonimowi piłkarze, a u nas pełno ludzi z nazwiskiem. Jesteśmy w przedmeczowej gorączce eliminacji mundialu, więc lepiej, jakbyś powiedział, że Polska wygrała z Anglikami 3:1 - mówi Jakub Bednaruk, trener siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej, którzy rozbili w niedzielę kandydata na mistrza, Jastrzębski Węgiel 3:1.
Przemysław Iwańczyk: Szukając analogii w futbolu powiedzielibyśmy, że San Marino pokonało Anglię 3:1. A jak ty zapatrujesz się na zwycięstwo swojej drużyny z Jastrzębskim Węglem?

Jakub Bednaruk: Mój Boże, nie porównujmy Politechniki do San Marino. Tam grają anonimowi piłkarze, a u nas pełno ludzi z nazwiskiem. Jesteśmy w przedmeczowej gorączce eliminacji mundialu, więc lepiej, jakbyś powiedział, że Polska wygrała z Anglikami 3:1. Tego życzę oczywiście kolegom piłkarzom, a przekładając to na nas, na pewno jest to bardziej adekwatne porównanie.

A ty jesteś jak Waldemar Fornalik, który tak naprawdę zaczyna wielką trenerską przygodę...

- Do pana trenera Fornalika to jeszcze mi wiele brakuje. On przez lata udowadniał w Ruchu Chorzów, jak wiele potrafi, a dla mnie to dopiero drugi mecz w roli samodzielnego szkoleniowca. Gdzieś za trzy miesiące pogadamy, gdzie tam - po paru latach. Jak Bóg da i do tego czasu wytrzymam jako trener, a ktoś zechce porównać mnie do Fornalika, to będzie dla mnie prawdziwy zaszczyt.

Wróćmy do niedzielnej niespodzianki. Gdzie tam niespodzianki - sensacji.

- Oczywiście, że to sensacja i nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Zrobiliśmy coś wielkiego, choć to tylko jeden mecz, po którym nie zmieniają się priorytety oby drużyn - Jastrzębie wciąż bije się o mistrzostwo, a my o awans do czołowej ósemki przed fazą play off. Nasz grupa dopiero się tworzy, a moim celem jest ekipa, która nie boi się nikogo. Na początku sezonu bałem się, jak rozłożą się emocje, kto będzie liderem. W meczu z Jastrzębiem dostałem odpowiedź i chciałbym, żeby sprawy tak układały się w każdym meczu.

Czyli jak?

- Podobała mi się gra każdego z chłopaków, ale chodzi mi o akcenty. Kiedy myślałem o liderze na boisku, chodziło mi o rozgrywającego Fabiana Drzyzgę. To on przypominał drużynie o ustawieniach, taktyce, był prawdziwym generałem, mózgiem. Tego od niego wymagam. Marcin Nowak z kolei sprawdzał się jako kapitan. Osiągnąłem, co chciałem.

Nie boisz się, że to jednorazowy wyskok?

- Oczywiście tak może być, ale co to za lęk? Jeśli będziemy się podniecać i myśleć o Jastrzębiu przez następne tygodnie, to rzeczywiście dostaniemy po głowie do Delekty Bydgoszcz, w starciu z AZS Częstochowa zaczną nam drżeć ręce. Z niedzielnego zwycięstwa mogliśmy cieszyć się dwa dni. I koniec. Zresztą zaraz po meczu wziąłem chłopaków na środek i powiedziałem im: "Czujecie to? To najlepsze, co może przydarzyć się w sporcie. U siebie, na inaugurację pobiliśmy gwiazdy światowego formatu [m.in. Włosi Michał Łasko i Matteo Martino, Niemiec Simon Tischer, Amerykanin Russel Holmes, Holender Rob Bontje - red.], klub-wzór profesjonalizmu, który stworzył drużynę na mistrza. A oni poza trzecim setem nie mieli absolutnie nic do powiedzenia.

Trzeba wykorzystać tę falę, entuzjazm do jeszcze lepszej pracy. Mamy przecież mnóstwo braków, parę rzeczy należy poprawić.

Co?

- Kontrataki, nieregularność na zagrywce. W trzeciej partii szukaliśmy samych asów serwisowych, tak bardzo chcieliśmy wykończyć przeciwnika. Gdybyśmy zachowali koncentrację, Jastrzębie nie uzyskałoby w secie 20 punktów. Chcę, by moją drużynę było miło oglądać, pokazywać w telewizji.

Ile w tym sukcesie twojej zasługi?

- Przecież w zeszłym roku też tak graliśmy. Pokonaliśmy kilka razy lepsze od siebie zespoły, a jeśli przegrywaliśmy to z reguły po 2:3. Zobacz, z jakich zawodników składa się nasz zespół - w dużej części niechcianych w innych klubach, którzy chcą coś udowodnić. Macieja Pawlińskiego nie widział w Jastrzębiu obecny trener Lorenzo Bernardi. Zresztą z przeszłością w tym klubie są u nas odsyłany przez wielu na emeryturę Grzegorz Szymański, ja też kiedyś tam grałem, a mój asystent Przemek Michalczyk jest tam prawdziwa ikoną. Paweł Siezieniewski też tam był. A inni? Proszę bardzo, też dali z siebie wszystko, nikogo nie chciałbym pominąć. Marcin Nowak przeżywa trzecią młodość, Maciej Zajder był w tym meczu najlepiej blokującym. Itd.

Każdy z nas chce coś pokazać. Ja - że jestem dobrym trenerem. Wychodząc po tym zwycięstwie z hali nosiliśmy głowy wysoko. Tak wysoko, że już wyżej się nie dało. I to nie koniec, bo wciąż jesteśmy głodni sukcesu. Może sprawy nie ułożą się po naszej myśli, ale bójcie się wszyscy, ktokolwiek to będzie, bo my nie spękamy przed nikim. To charakteryzuje naszą drużynę od lat. Nic się nie zmienia.

Skład się zmienił. I to znacząco.

- Ale mentalności, wykształcona przez poprzednich trenerów, została. Także przez panią prezes, która nawet po porażkach nie wchodzi do szatni nie sieje psychozy. Nikt nam nie urywa głów po niepowodzeniach, ale wiemy, że naszym obowiązkiem jest walka z każdym. Tak będzie przez cały sezon, choć zdaję sobie sprawę, że przyjdą smutne chwile.

Słyszałem, że oprócz funkcji trenera, pełnisz kilka innych - kierownika, organizatora...

- Każdy wspiera klub jak może. Zawodnicy, trenerzy, wszyscy szukamy sponsorów, chcemy wyjść z trudnej sytuacji. Przecież nie da się ukryć, że jeszcze nie wyszliśmy na prostą. Idzie lepsze. Mam nadzieję, że wszystkie zapewnienia władz będą realizowane, spłacone zostaną zaległości. Okrojony budżet to podstawa, by wyjść w końcu na zero, a nowy sezon zacząć bez debetu. Z zazdrością patrzymy na innych, np. na piękny autobus Jastrzębia. Dla nich to standard, dla nas to daleka przyszłość.

A wracając do pytania: kierownika mamy wyśmienitego, a ja pomagam jak mogę w organizacji życia zespołu.



Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (5)
Jakub Bednaruk po zwycięstwie z Jastrzębskim Węglem: Nie jesteśmy jak San Marino
Zaloguj się
  • klebecki

    Oceniono 16 razy 14

    Gratuluję sukcesu Politechnice, życzę wyjścia na prostą z finansami!
    Kibic z Jastrzębia

  • katorakta2

    Oceniono 6 razy 4

    taka mała prośba - może w tabeli łaskawie podawalibyście chociaż miasta przy tak wiele mówiących nazwach drużyn jak Indykpol, Effector, Wkręt-męt, Lotos Trefl, Chyba, że to jakaś liga amatorska i sponsorują lokalne ubojnie, stacje i producenci śrubek, to sorki!

  • ko_menta_tors

    Oceniono 3 razy -3

    Proszę, pomóżcie mi się w tym rozpoznać...
    W języku włoskim nie ma litery a nawet dźwięku "ł"... dlaczego więc komentatorzy nazywają jednego z Włochów "Michał Łasko"? i tak go piszą? Przeceż ten zawodnik ma jakieś dokumenty, gdzie jest wpisane jego nazwisko - choćby paszport (włoski, oczywiście) bądź dowód (mają je Włosi?), włoscy koledzy też go jakoś nazywają... nie wierzę, że "Michał"

  • k2i

    Oceniono 31 razy -21

    Taaaa warszawka się cieszy:) widać gdzie wyborcza ma siedzibę:D i tak nigdy nie będziecie jak Bełchatów, Kędzierzyn, Częstochowa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX