Komu kibicował Torwar - warszawskiej Politechnice czy bełchatowskiej Skrze?

Kibice wspierający Skrę

Kibice wspierający Skrę (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

W środę na Torwarze około 5 tys. osób kibicowało podczas meczu AZS Politechniki z PGE Skrą Bełchatów. Kibicowało i Skrze, i Politechnice. Komu bardziej - to zależało od wyniku i sytuacji na parkiecie. Choć trener Politechniki Jakub Bednaruk powiedział: - Było mi w pewnym momencie trochę przykro.
Tak bawili się kibice na Torwarze [WIDEO]

Politechnika pokonała Skrę 3:2 po emocjonującym meczu i zapewniła sobie miejsce na podium PlusLigi po pierwszej rundzie rozgrywek. Zespół trenera Jakuba Bednaruka jest rewelacją jesieni - po rewolucji kadrowej w lecie zdołał się zgrać i gra na tyle dobrze, że regularnie pokonuje teoretycznie lepsze drużyny.

Do Areny Ursynów przychodzi komplet 2,2 tys. osób, bilety na Torwar - blisko pięć tysięcy - zostały wyprzedane kilkanaście dni przed meczem ze Skrą. Zwiększone zainteresowanie Politechnika zawdzięcza świetnym wynikom, ale okazuje się, że dużą część Torwaru wypełnili w środę kibice gości, którzy - podobnie jak gospodarze - mieli na trybunach swój klub kibica oraz, tak jak Politechnika, siedzących w różnych miejscach fanów w szalikach, z transparentami, wspierających swój zespół.

Bednarukowi trochę przykro, trochę zaskoczony

- Było mi w pewnym momencie trochę przykro. Słychać było rozkrzyczane dzieci, które były za Skrą. Wydawało mi się, że nasze dobre wyniki sprawią, że dla nas będzie głośniejszy doping, choć z drugiej strony nasi kibice na pewno nie zawiedli.

O tym, że było mu przykro, Bednaruk mówił tuż po meczu, jeszcze w emocjach. Kilkanaście minut później, już na konferencji prasowej, hałas wspierający Skrę tłumaczył tak: - Na to, by mieć kibiców w nie swoim mieście, trzeba sobie zasłużyć. Skra, po 10 latach gry na najwyższym poziomie, na to sobie zasłużyła. W środę zobaczyliśmy, jak popularna jest ta drużyna w kraju.

- Trochę byłem zaskoczony aż taką liczbą kibiców Skry, ale na trybunach i tak było fajnie. Cieszymy się, że oglądało nas 5 tys. ludzi - dodał Bednaruk. - W szatni powiedziałem chłopakom, że im zazdroszczę, bo chciałbym zagrać przy tak dużej publiczności. Miło było poprowadzić drużynę po trzech miesiącach pracy jako pierwszy trener na wypełnionym Torwarze. O czym więcej marzyć?

Kapitan Politechniki: No, na pewno nie było fajnie

Kapitan Politechniki Krzysztof Wierzbowski, zapytany o atmosferę w hali, mówił: - No, na pewno nie było fajnie, kiedy okazało się, że w Warszawie przyszedł na mecz cały Torwar, a jego połowa, albo i więcej, jest za Skrą. Ale to pokazuje jak lubiana jest ta drużyna w kraju. My cieszymy się, że Torwar się wypełnił, że pokazaliśmy dobrą siatkówkę, że mogliśmy ucieszyć kibiców.

- Cieszymy się, że przy tak wypełnionej hali udało się odnieść tak fajne zwycięstwo. Tym bardziej że w-tie breaku były emocje, więc wszyscy są zadowoleni. No, może poza drużyną Skry i tym, którzy jej kibicowali - dodał siatkarz.

Drzyzga: Jestem warszawiakiem i to mnie denerwuje

Niezadowolenie z "układu" kibicowania wyraził po meczu ekspert Polsatu Wojciech Drzyzga: - Poziom kibicowania ukierunkowany na Skrę mnie denerwuje. Jestem warszawiakiem i, powtarzam, denerwuje mnie to, że na ten obiekt przychodzą fani siatkówki, a nie Politechniki.

- Rozumiem, że ci kibice kochają reprezentantów, ale to jest liga i powinniśmy widzieć lokalny szowinizm i zaangażowanie. Ich brak wynika po części z tego, że w Warszawie tak do końca nie ma wspaniałego klimatu dla siatkówki. Politechnika, poza klubem kibica, nie ma superfanów siatkówki - uważa Drzyzga.

- Hala na Ursynowie, gdzie akademicy grają najczęściej, żyje rytmem ligowym. A tu, na Torwarze, który jest trochę jak Teatr Narodowy, każdy witany jest równie serdecznie - dodał ekspert Polsatu.

"Na co dzień kibicujemy Skrze, lubimy Winiarskiego"

Kogo spotkaliśmy, przechadzając się po trybunach? - Przyjechałyśmy spod Lublina - mówiły Kinga i Julia, gimnazjalistki z Lubartowa. - Zdarza nam się bywać na meczach Skry, ale atmosfera na Torwarze tak nam się podoba, że zastanawiamy się, czy nie kibicować Politechnice. Chociaż nasz ulubiony siatkarz to Michał Winiarski, więc chyba jednak zostaniemy przy Skrze - przypominała Julia.

- Jesteśmy z Pruszkowa i mimo że bywamy na meczach Politechniki, to na co dzień kibicujemy Skrze i w środę też tak będzie - wyznały dwie licealistki z podwarszawskiego miasta, które na środowe spotkanie przybyły z niewielkim plakatem z napisem "Skra Bełchatów" na żółtym tle.

- Przyjechaliśmy tutaj z dzieciakami ze szkoły - opowiadała Agnieszka Latuszek, nauczycielka WF-u w gimnazjum w Górznie niedaleko Garwolina. - Po trzecim secie widziałam, że sympatie się podzieliły - część uczniów przeniosła się do strefy kibiców Skry i razem z nimi kibicowała drużynie z Bełchatowa.

Przyszli z sympatii do siatkówki

Latuszek dodała: - W tym sezonie to nasz pierwszy mecz Politechniki, na który przyjechaliśmy. W poprzednim gościliśmy na spotkaniu z Resovią w hali na Ursynowie. Ale siatkówka w naszym gimnazjum to sport bardzo lubiany i promowany. Organizujemy wyjazdy na Ligę Światową czy na mecze Final Four - mówiła nauczycielka z Górzna.

- Na Torwar sprowadza mnie sympatia do siatkówki. Atmosfera jest świetna, ale tego się spodziewałem. Jest tak, jak powinno być - mówi Grzegorz Kwaczek z Warszawy, który na mecze Politechniki chodzi z kilkuletnim synem zaopatrzonym w odblaskowe słuchawki chroniące uszy.

- Jak tylko mamy chwilę wolnego, to bywamy na meczach Politechniki. Osobiście wolę atmosferę w Arenie Ursynów. Jest tam bardziej kameralnie i swojsko, a poza tym dużo głośniej. Torwar to nie jest dobra hala na siatkówkę. Odstępy między trybunami, a boiskiem są zbyt duże. Ale gdzieś te kilka tysięcy musi sie zmieścić, dlatego nie ma co za bardzo narzekać na ten Torwar - dodał Kwaczek.

- Interesuje się siatkówką i dlatego przyszedłem. Nie jestem ani kibicem Politechniki, ani kibicem Skry. Śledzę całą ligę. Wolę jak Politechnika gra na Ursynowie, bo mam bliżej - mówił Darek, student logistyki.



Komu bardziej kibicowano na Torwarze podczas meczu Politechnika - Skra?
Zobacz także
  • Kibice na Torwarze podczas meczu Politechnika - Skra Tak bawili się kibice na Torwarze podczas zwycięskiego dla Politechniki meczu ze Skrą [WIDEO]
  • Atakuje Maciej Zajder MVP meczu ze Skrą był Fabian Drzyzga, ale bohaterem - Maciej Zajder
  • Politechnika - Skra 3:2 Jakub Bednaruk: Nasze aspiracje się nie zmieniły. Teraz jeszcze bardziej będę starał się chronić zespół
Komentarze (5)
Komu kibicował Torwar - warszawskiej Politechnice czy bełchatowskiej Skrze?
Zaloguj się
  • assanti-teraz-zarejestrowany

    Oceniono 23 razy 21

    oglądałem mecz w tv. Faktem jest, że często kibice Skry byli bardziej słyszalni. Nie wynika to jednak z niecheci do Politechniki, a raczej z faktu, że Skra jest najbardziej rozpoznawalna marka w Polsce, z kibicami w calym kraju. Poza tym oni maja już mocno rozbudowane fan-cluby podążające za druzyna po całej Europie.. a z Belchatowa do warszawy jest na rzut beretem. Jestem pewien, że przy takiej klasie gry jaka prezentuje aktualnie Politechnika, zdobędzie ona niebawem rzesze własnych , oddanych fanów. Pozdrowienia z Poznania - tutaj kibicowano Politechnice!

  • witlas2

    Oceniono 27 razy 11

    Komuś znowu przeszkadza fajna atmosfera na meczu. Kurde, ludzie kibicują, bawią się, nikt na nikogo nie bluźni. Zamiast się cieszyć, to wymyślają jakieś teorie spiskowe.
    Kiedyś ludzie przychodzili obejrzeć dobre widowisko sportowe, poczuć emocje. Nieważne czy to był hokej, koszykówka, piłka, czy jeszcze coś innego. Chodziło się na wiele dyscyplin, chodziło się na konkretnych zawodników. Teraz w Polsce wytworzyła się jakaś chora sytuacja. Musisz być zaprzysięgłym fanem jakiegoś klubu i nie masz prawa pojawić się na meczu innej drużyny, chyba że akurat grupy kibicowskie mają tzw. sztamę.
    Fani piłki nie spojrzą na koszykówkę, szydzą z kibiców siatkarskich. Kibice tych dyscyplin z kolei uważają, że jak chodzisz na piłkę, to z pewnością jesteś debilem i robisz rozróby. W Toruniu jak jesteś za piłkarską Elaną, to nie masz prawa chodzić na żużel na Apator. W Łodzi jak kibicujesz Widzewowi i chodzisz na piłkę, to gdyby ktoś zobaczył cię na koszu na ŁKS-ie (jak jeszcze była PLK), to byłbyś spalony i wyszydzony.
    Chory kraj, naprawdę.

  • profes79

    Oceniono 33 razy 9

    "Jestem warszawiakiem i, powtarzam, denerwuje mnie to, że na ten obiekt przychodzą fani siatkówki, a nie Politechniki."

    I tak powinno być. Na mecze powinni przychodzić fani siatkówki, piłki nożnej, hokeja czy tez innych sportów zespołowych - obejrzeć sport na dobrym poziomie. I nie zastanawiać się, czy jak krzykną za niewłaściwą dru zyną to nie ostaną opluci, skopani itd. Czego oczekuje Pan Drzyzga? Takiego kibicowania i "szowinizmu lokalnego" z jakim mamy na codzień do czynienia na stadionach polskiej ekstraklasy piłkarskiej?

  • com_ent

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma takiego podium! Bo czy ktoś widział, ąby np. na bieżni w połowie dystansu ktoś ustawił ... podium ?

  • fields1

    Oceniono 11 razy 1

    GW promuje szowinizm ? Koniec świata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX