Sport.pl

Fabian Drzyzga: Nasza gra nie wygląda najlepiej

- Nasza gra nie wygląda najlepiej. Generalnie mamy problem w ataku i z zagrywką. Nie serwujemy tak mocno jak to robiliśmy wcześniej. Nad tym musimy popracować - mówi Fabian Drzyzga, rozgrywający AZS Politechniki.
W sobotę AZS Politechnika Warszawska przegrała z Effectorem Kielce 2:3. Była to siódma porażka zespołu Jakuba Bednaruka, który z bilansem 7-7 zajmuje szóste miejsce w tabeli PlusLigi.

Krzysztof Zaborowski: Na pewno nie tak wyobrażaliście sobie początek Nowego Roku. Co się stało w sobotę?

Fabian Drzyzga: Oczywiście, że każdy chciał wygrać to spotkanie. Dużo nie brakowało, ale nasza gra nie wygląda najlepiej. Generalnie mamy problem w ataku i z zagrywką. Nie serwujemy tak mocno jak to robiliśmy wcześniej. Nad tym musimy popracować. W sobotę patrząc na przebieg poszczególnych setów, to walka była tylko w tie-breaku. Szkoda straconych punktów we własnej hali. Byłoby inaczej, gdybyśmy zdobyli chociaż dwa.

I to wszystko na oczach selekcjonera reprezentacji Polski Andrei Anastasiego, który oglądał mecz.

- Nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Anastasi dobrze mnie zna, kiedy gram dobrze lub źle. Selekcjoner wie o co chodzi w siatkówce i jest inteligentną osobą, dlatego doskonale wie, co stało się w sobotę. Na pewno po jednym meczu nie będzie sugerował się, jeśli chodzi o poszczególnych zawodników.

Porażka to też efekt braku kontuzjowanych zawodników?

- Zgadza się. Brakowało zmian w trakcie meczu. To było widać, bo nie wszyscy wytrzymaliśmy to spotkanie, ale nie będziemy się tym tłumaczyć. Dlatego może cieszmy się z tego jednego punktu. Być może w komplecie wygralibyśmy za trzy punkty. Nie ma co gdybać.

Szczególnie akcja w końcówce tie-break'a może boleć, kiedy pomylił się w ataku Grzegorz Szymański. Trener Bednaruk nie krył złości na konferencji prasowej i powiedział, że niektóre akcje w waszym wykonaniu można pokazywać młodym adeptom, by widzieli jak nie należy grać.

- Grzesiek pomylił się w trudnej akcji. Wszystko działo się szybko. Chciał atakować po prostej. Nie trafił, ale nie róbmy z tego powodu tragedii. Potem można było grać jeszcze trzy punkty do końca seta.

Oglądacie tabelę PlusLigi? W przypadku zwycięstwa była dokonała okazja, żeby zbliżyć się do czołówki.

- Szczerze mówiąc uważam, że pozostaniemy na szóstym miejscu. Ani Effector, ani Indykpol nas nie dogonią. Też nie przeskoczymy drużyn przed nami. Mamy teraz dwa mecze z teoretycznie słabszymi zespołami i powiedzmy, że zdobędziemy sześć punktów, ale też mało prawdopodobne, aby Resovia czy Zaksa traciły do końca punkty. Szósta pozycja jest dobra.

Przed wami rewanż w Pucharze Polski z Delektą Bydgoszcz. Aby awansować do półfinału trzeba wygrać dwa sety. Można mieć powody do optymizmu po sobotnim meczu?

- Aż dwa sety. Rewanż będzie trudny. Tym bardziej, że Delekta nie tak dawno przyjechała do Warszawy i nas zbiła 3:0. Mam nadzieję, że nie będziemy myśleć tylko o wygraniu tych dwóch setów. Musimy się skoncentrować, aby zgrać dobrze cały mecz. Musimy zostawić serce na boisku, bo chcemy awansować.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały