Fabian Drzyzga odejdzie z Politechniki? "Przed przyjściem zrobiłem krok w tył, ale teraz dwa do przodu"

- W ciągu pięciu sezonów gry w PlusLidze tylko raz grałem w półfinale. Każdy ma ambicje, żeby zdobywać medale i puchary. Obawiam się, że w najbliższym czasie Politechnika nie będzie biła się o najwyższe cele, choć tego klubowi życzę. Wiadomo jaka jest sytuacja, ale trzeba też powiedzieć, że dzieje się coraz lepiej - mówi rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej Fabian Drzyzga.
Rusz się w Warszawie! Zaplanuj aktywnie tydzień i weekend

W poniedziałek siatkarze Politechniki przegrali na Torwarze z PGE Skrą Bełchatów 2:3. Była to trzecia porażka warszawiaków, którzy sezon PlusLigi zakończyli na szóstym miejscu.

Krzysztof Zaborowski: Było blisko, żeby wygrać ze Skrą, choć we wcześniejszych trzech meczach tylko raz zwyciężyliście w tie-breaku. Czego tym razem zabrakło?

Fabian Drzyzga: Tylko szczęścia, bo graliśmy dobrze. Wcale nie uważam, że Skra nam nie leży. Taka jest siatkówka, to jest loteria. Gdybyśmy wygrali jedną piłkę więcej, to wynik prawdopodobnie byłby inny. Generalnie w tych trzech meczach zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Przegrać ze Skrę to nie wstyd.

Nie poczuliście się zbyt pewnie przy prowadzeniu 2-0?

- Nie. Gdybyśmy grali z drużyną słabszą od Skry, to może w głowach byłaby zbyt duża pewność siebie. Byliśmy do końca skoncentrowani. Bełchatowianie później zaczęli grać lepiej. Choćby z tego względu, że my już tak mocno nie serwowaliśmy.

Grałeś w takim meczu, w którym przy stanie 19:23 wchodzi rezerwowy zawodnik na zagrywkę i drużyna nie tylko odrabia straty, ale wygrywa seta? W poniedziałek bohaterem był Paweł Adamajtis.

- Kiedyś podobnej rzeczy dokonał Michał Kamiński w Częstochowie. Pamiętam, że zdarzało się odrabiać nawet większą stratę. W siatkówce jak w tenisie. Z każdego wyniku można wyjść. Zwłaszcza, kiedy udaje się mocno serwować.

Zgodzisz się, że siłą Politechniki było udane połączenie młodości z doświadczeniem? Z jednej strony byłeś ty, Maciej Zajder, Krzysztof Wierzbowski, a z drugiej Marcin Nowak, Maciej Pawliński, Paweł Siezieniewski czy Grzegorz Szymański, którzy byli gdzieś już odstawieni na bok i udowodnili, że potrafią jeszcze grać na wysokim poziomie.

- Taka mieszkanka jest zawsze dobra. Coś takiego wypaliło w Częstochowie, kiedy tam grałem. W Warszawie było podobnie ze względu na dobrą pracę trenera Bednaruka.

Uważasz, że gdyby nie kontuzje, które dopadły zespół w trakcie sezonu Politechnika mogłaby powalczyć o coś więcej?

- Raczej nie. Inne zespoły w trakcie sezonu też miały swoje problemy. Trzeba mieć wyrównaną kadrę dwunastu zawodników, ale nie tylko podstawową szóstkę. Uważam, że w Politechnice wszyscy pokazali się z dobrej strony. Zwłaszcza rezerwowi, którzy musieli zastąpić kontuzjowanych. Z perspektywy całego sezonu szóste miejsce jest dobrym wynikiem.

Uważasz, że dobrze zrobiłeś podpisując kontrakt z Politechniką?

- Uważam, że zrobiłem dobry krok. Może nawet to był krok w tył, ale pod koniec sezonu zrobiłem dwa, trzy do przodu. Nie chcę oceniać swojej gry. Od tego są trenerzy i eksperci. Jeśli otrzymam powołanie do reprezentacji, będzie to efekt ciężkiej pracy wykonanej podczas sezonu.

Może Politechnika jest za małym klubem dla ciebie?

- Każdy zawodnik ma swoje ambicje i chciałby grać w najlepszych zespołach. Wiadomo, że Politechnika nie dysponuje takim budżetem jak Resovia czy Skra, żeby ściągać topowych graczy, którzy zarabiają duże pieniądze. Każdy wyznacza sobie cele do osiągnięcia. Ja także, dlatego przychodząc do Warszawy zrobiłem może krok w tył i gdzieś ryzykowałem, ale opłaciło się.

Tym bardziej, że o najwyższe cele jeszcze nie grałeś.

- W ciągu pięciu sezonów gry w PlusLidze tylko raz grałem w półfinale. Każdy ma ambicje, żeby zdobywać medale i puchary. Obawiam się, że w najbliższym czasie Politechnika nie będzie biła się o najwyższe cele, choć tego klubowi życzę. Wiadomo jaka jest sytuacja, ale trzeba też powiedzieć, że dzieje się coraz lepiej.

Widzisz siebie w Politechnice w przyszłym sezonie?

- Nie wykluczam takiej możliwości. W każdej chwili może pojawić się w klubie duży sponsor. Organizacja jest coraz lepsza i gdyby udało się ściągnąć 2-3 bardzo dobrych zawodników, to nie widzę powodów, dla których miałbym odchodzić.

Klub radzi sobie coraz lepiej, ale są zaległości finansowe wobec zawodników i sztabu szkoleniowego.

- To prawda, ale nie miało to wpływu na zespół. Klub uprzedzał nas, że mogą pojawić się poślizgi w wypłatach.

Jakie cele sobie stawiasz w reprezentacji?

- Na razie czekam na powołanie od selekcjonera. Nie lubię gdybać. Jeśli znajdę się w kadrze, wtedy o tym pomyślę. Na pewno będę chciał udowodnić, że mogę być zmiennikiem Łukasza Żygadły lub wywalczyć miejsce w podstawowym składzie.



PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały