Gwiazdy światowej siatkówki nie wypełniły Torwaru. Dlaczego?

Prawie 3 tysiące kibiców oglądało na Torwarze wtorkowy mecz Politechniki z tureckim Fenerbahce w Pucharze Challenge. Klub nie odniósł sukcesu organizacyjnego, choć do Warszawy przyjechały gwiazdy światowej siatkówki. Dlaczego?


- Nie istnieliśmy na boisku i mogę tylko przeprosić kibiców, którzy kupili bilety - powiedział po meczu rozgoryczony trener Jakub Bednaruk. Turcy w niewiele ponad godzinę rozbili Politechnikę 3:0 i zaplanowany na 28 listopada rewanż w Stambule będzie formalnością.

Na wtorkowy mecz na Torwarze wybrało się prawie 3 tysiące kibiców, w tym kilkudziesięcioosobowa grupa fanów ze Stambułu. Działacze spodziewali się większej frekwencji, m.in. dlatego zrezygnowali z organizacji wydarzenia w Arenie Ursynów (2 tys. miejsc), w której siatkarze trenują i grają ligowe spotkania. Dla klubu to była jedna z niewielu okazji w sezonie, aby wpływy z dnia meczowego były wyższe niż zazwyczaj, mimo większych nakładów finansowych na organizację.

Ale przed kasami nie było praktycznie kolejek, choć w poprzednim sezonie wiele osób, które chciały nabyć wejściówki na mecz z PGE Skrą Bełchatów, mimo że też był rozgrywany w środku tygodnia, odeszło z kwitkiem. Wtedy na Torwarze padł rekord frekwencji - 5150 osób oglądało zwycięstwo AZS-u z siedmiokrotnym mistrzem Polski. Brak chętnych dziwi też dlatego, że meczu z drużyną ze Stambułu nie transmitowała żadna telewizja.

Fenerbahce to czołowa drużyna w Europie, która z powodzeniem mogłaby się bić o triumf w Lidze Mistrzów. Turcy mają w składzie gwiazdy światowej siatkówki, z 34-letnim atakującym, mistrzem olimpijskim i Europy, Ivanem Miljkoviciem na czele. Nazwisko Serba czy reprezentanta Brazylii Felipe Fontelesa (byłego przyjmującego Zaksy) i Kubańczyka Leonela Marshalla nie podziałały jednak na wyobraźnię warszawiaków. Dlaczego?

- Mieszkańcy stolicy pokazali, że nie chcą chodzić na mecze europejskich pucharów w siatkówce. Podobnie było dwa lata temu, kiedy też graliśmy w Pucharze Challenge. Wtedy Politechnika rywalizowała z Dynamo Krasnodar, ale przyjazd mocnej drużyny z Rosji nie wypełnił Torwaru - mówi rzecznik klubu Adrian Komorowski.

I dodaje: - Na promocję wtorkowego spotkania wydaliśmy dużo więcej pieniędzy niż przy okazji poprzednich meczów. W miarę możliwości klubu zrobiliśmy wszystko w kwestii organizacyjnej.

- Wiadomo, że każdy spodziewał się pełnej hali. Niestety, wyszło, jak wyszło. Marketingowo nie za bardzo się to udało. Sportowo, jak widzimy, też nie - powiedział we wtorek atakujący Politechniki Paweł Adamajtis.

Kolejny mecz AZS-u na Torwarze odbędzie się 21 listopada. Do stolicy przyjedzie Zaksa Kędzierzyn-Koźle. - Zrobimy wszystko, żeby frekwencja na meczu z wicemistrzem kraju była jak najwyższa - zapewnia Komorowski.

Obserwuj autora i dyskutuj na Twitterze - @k_zaborowski

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały