W Politechnice agresja się sprawdza. Drużyna Bednaruka chce się zrewanżować Indykpolowi

W niedzielę warszawska Politechnika zagra z Indykpolem AZS Olsztyn pierwszy mecz w Arenie Ursynów w tym roku. - Nadal mam w pamięci lanie 0:3 z Olsztyna, dlatego zrobimy wszystko, żeby się zrewanżować - zapowiada trener Jakub Bednaruk. Początek spotkania o 15.


Stołeczni siatkarze udanie zaczęli rundę rewanżową PlusLigi. W środę pokonali na wyjeździe AZS Częstochowa 3:1, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu. Drużyna Bednaruka pokazała charakter, na którego brak niedawno narzekał 37-letni szkoleniowiec. Warszawianie, po pierwszym fatalnym secie, w drugim przegrywali 2:8, ale odrobili straty i wygrali trzy kolejne partie.

- Widzę zmianę w mentalności zespołu. Praca nad tym elementem zaczyna przynosić efekty, bo coraz pewniej czujemy się na boisku. Wcześniej pękaliśmy w trudnych momentach. Muszę przekonać zawodników do jeszcze większej agresji, która się sprawdza. Na pewno po dwóch zwycięstwach z rzędu nie popadamy w zachwyt. Głównym celem jest awans do play-off - mówi Bednaruk. Po 12 kolejkach Politechnika ma 16 punktów i zajmuje siódme miejsce w tabeli. Do play-off awansuje osiem drużyn, dziewiąty w tej chwili Effector Kielce ma cztery punkty mniej.

W Częstochowie drugi raz w sezonie najlepszym zawodnikiem meczu był rozgrywający Juraj Zatko. 26-letni reprezentant Słowacji w styczniu trenował z drużyną zaledwie trzy razy. Dopiero w poniedziałek wrócił do klubu po nieudanym turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata. - Jego występ przeciwko AZS był poprawny, choć myślę, że sam nie jest w pełni z siebie zadowolony. Poprawy wymaga zgranie z zespołem i taktyka, ale Juraj ma duże rezerwy, które staram się u niego uwolnić. Świetnie pracuje na treningach, ale momentami ciężko do niego dotrzeć - mówi trener.

Przed sezonem wydawało się, że Bednaruk będzie musiał opierać się na żelaznej szóstce. Tymczasem w środę świetnie zagrali rezerwowi Paweł Adamajtis i Dawid Gunia. Ten pierwszy, 23-letni atakujący, w ostatnich meczach prezentował się lepiej niż podstawowy zawodnik na tej pozycji Rumun Adrian Gontariu. Ale to nie oznacza, że Adamajtis zacznie mecz z Indykpolem w pierwszym składzie. Szkoleniowiec widzi w nim przede wszystkim dżokera, który w trudnych momentach bierze na siebie odpowiedzialność za grę i nie zawodzi.

Z drugiej strony Adamajtis, obok Macieja Pawlińskiego i Ivana Kolewa, jest zawodnikiem, który dysponuje mocnym serwisem. W tym elemencie warszawski zespół zrobił największy postęp w porównaniu z początkiem sezonu. Zawodnicy w polu zagrywki zaczęli być regularni, co przełożyło się na dwa ostatnie zwycięstwa.

Faworyta niedzielnego meczu wskazać trudno. Indykpol, niedawny lider rozgrywek, w tabeli jest szósty i ma tylko trzy punkty przewagi nad Politechniką. Na dodatek w tym sezonie warszawiacy w Arenie Ursynów jeszcze nie przegrali (bilans 3-0).

Obserwuj autora i dyskutuj na Twitterze - @k_zaborowski

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały