Marcin Nowak po wygranej z Resovią: To taka mała sensacja. Na Politechnice nie ciąży presja

- Na pewno było ciężko przewidzieć to, że wygramy z Resovią. W dodatku za trzy punkty. Wiadomo, że chcieliśmy zagrać dobre spotkanie, chcieliśmy wygrać. Sprawiliśmy ogromną niespodziankę dla siebie i kibiców. To taka mała sensacja - powiedział środkowy AZS Politechniki Marcin Nowak.


Warszawska Politechnika rundę rewanżową rozpoczęła od zwycięstw bez straty seta z AZS Częstochowa i Indykpolem AZS Olsztyn. Jednak przed tygodniem przegrała w Arenie Ursynów z Czarnymi Radom 1:3, by w niedzielę niespodziewanie pokonać na Torwarze drużynę mistrza Polski 3:1. Dzięki wygranej za trzy punkty warszawianie są coraz bliżej zapewnienia sobie udziału w play-off.

Iwona Krótkiewicz: Spodziewał się pan takiego wyniku przed meczem?

Marcin Nowak: Na pewno było ciężko przewidzieć to, że wygramy z Resovią. W dodatku za trzy punkty. Wiadomo, że chcieliśmy zagrać dobre spotkanie, chcieliśmy wygrać. Jednak nic by się nie stało gdybyśmy przegrali po walce, bo pewnie też bylibyśmy zadowoleni. A że stało się tak, jak się stało i wygraliśmy to rewelacja! Myślę, że sprawiliśmy ogromną niespodziankę sobie i kibicom, którzy byli tutaj na hali. To taka mała sensacja.

W tym spotkaniu na pochwałę zasługuje blok, który bardzo dobrze współgrał z obroną.

- Rzeczywiście zagraliśmy bardzo dobrze blokiem. I to nawet niekoniecznie po złym przyjęciu przeciwnika. Po dobrych wystawach na pojedynczy blok chłopaki na skrzydłach bardzo fajnie blokowali i zdobyli w tym elemencie dużo punktów (23 punkty - przyp. red). Pracowaliśmy trochę nad tym elementem w tygodniu. Muszę o tym przypomnieć trenerowi, żebyśmy te elementy, które w tym tygodniu ćwiczyliśmy, powtórzyli jeszcze w najbliższym czasie, bo to się sprawdza i myślę, że to jest klucz do tak dobrej gry, jaką prezentowaliśmy w meczu z Rzeszowem.

Na boisku pokazaliście również wasze zgranie i zespołowość, bo w trudnych momentach blok przełamywał zarówno Adrian Gontariu, jak i Artur Szalpuk. Każdy w tym meczu dołożył cegiełkę do zwycięstwa.

- Na tym zespole nie ciąży żadna presja. Mamy bardzo średni zespół z bardzo przeciętnym budżetem, zaległościami i naprawdę nie mamy żadnej presji na wynik. To, co wygramy, jest dla nas. Każdy zdaje sobie sprawę, że jeśli będzie dobrze grał to za rok może podpisać lepszy kontrakt w nowym zespole i taka jest motywacja. To nakręca wszystkich zawodników w zespole do lepszej gry.

Długo po porażce z Radomiem czuliście żal i niedosyt?

- Każdy gdzieś w podświadomości wierzył w to, że możemy ich pokonać, bo wygraliśmy parę meczów wcześniej i byliśmy na dobrej drodze, żeby i teraz tak się stało. Dodatkowo graliśmy u siebie, a w tym sezonie w Arenie Ursynów nie przegraliśmy jeszcze żadnego meczu. Ten mecz nie potoczył się po naszej myśli, mimo że zagraliśmy pierwszego seta bardzo dobrze, to później wszystko obróciło się o 180 stopni.

Rozpoczęliście serię trudnych meczów. Najpierw Resovia, już w środę mecz z Zaksą, w sobotę zagracie z Jastrzębskim Węglem, a dwa tygodnie później z PGE Skrą Bełchatów. W tych spotkaniach będzie ciężko o punkty?

- Myślę, że to będą takie same mecze jak ten z Resovią. To co uda nam się wygrać, będzie nasze. Najważniejsze są te późniejsze cztery spotkania z tymi teoretycznie równymi nam przeciwnikami. Tam będziemy musieli zdobywać punkty. A jeśli uda nam się coś jeszcze ugrać z zespołami z czołówki tabeli, tak jak z Resovią, to będą kolejne niespodzianki i cenne punkty dla nas.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały