Porażka Politechniki w Kielcach. Siatkarze nadal bez play-off

W poniedziałek siatkarze warszawskiej Politechniki przegrali 1:3 w Kielcach z Effectorem. Drużyna Jakuba Bednaruka nadal nie może być pewna udziału w play-off. - Dla mnie to będzie ciekawe doświadczenie, jak zachowają się moi zawodnicy w spotkaniu o życie z BBTS. Teoretycznie nie mamy prawa przegrać - powiedział 37-letni szkoleniowiec.


Mimo porażki warszawianie z bilansem 8-13 pozostali na siódmym miejscu w tabeli. Ich przewaga nad dziewiątym Transferem Bydgoszcz wynosi dwa punkty. O miejsce w play-off AZS zagra 3 marca w Arenie Ursynów z BBTS Bielsko-Biała. Mecz z beniaminkiem PlusLigi będzie ostatnim w sezonie zasadniczym. W play-off zagra osiem najlepszych drużyn.

Porażki w Kielcach nic nie zapowiadało, bo spotkanie udanie zaczęła Politechnika, choć do końca trudno było przewiedzieć, która drużyna wygra pierwszego seta. Kielczanie i warszawianie popełnili mnóstwo błędów, głównie serwisowych, które wynikały z podejmowanego ryzyka. Przy stanie 20:19 dla gospodarzy w ataku pomylił się kapitan AZS Maciej Pawliński. Wydawało się, że to będzie kluczowy moment partii, ale wtedy dwa punkty z rzędu zdobył środkowy Politechniki Marcin Nowak. Wcześniej wyróżniał się Paweł Adamajtis. 23-letni atakujący praktycznie nie mylił się. Nawet w trudnych sytuacjach zdobywał ważne punkty dla warszawskiego zespołu. Nerwową końcówkę zakończył jednak bułgarski przyjmujący Iwan Kolew.

Drugiego i trzeciego seta pewnie wygrał Effector, który wrócił do gry. W przypadku kielczan tylko zwycięstwo przedłużało szanse na awans do play-off. W decydujących akcjach trzeciej partii zawodnicy Effectora dwukrotnie zablokowali rezerwowego przyjmującego Pawła Kaczorowskiego, który zastępował kontuzjowanego 18-letniego Artura Szalpuka. Politechnika przy wyniku 22:19 już nie podniosła się.

Ale to nie był koniec emocji w Kielcach. Wiele wskazywało na to, że do rozstrzygnięcia będzie potrzebny tie-break. Akademicy z Warszawy na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:13. Potem pokpili sprawę, trwoniąc szybko wypracowaną przewagę. W końcówce znów lepsi okazali się kielczanie, choć warszawianie przy wyniku 21:23 zdołali jeszcze wyrównać. To były ostatnie zdobycze gości, bo w kolejnej akcji punkt zdobył były środkowy Politechniki Dawid Dryja. AZS piłki meczowej nie obronił, bo w ataku chybił Rumun Adrian Gontariu.

W ten sposób Effector zrewanżował się Politechnice za październikową porażkę 0:3 w Warszawie. Kielczanie awansowali na ósme miejsce w tabeli.

- Nikt nie spodziewał się fajerwerków, wielkiej jakości gry. Tylko tego, że będzie nerwowo. Do gęstszej atmosfery przyczynili się dodatkowo sędziowie. Co nie zmienia faktu, że Effector zagrał lepszy mecz i zasłużył na zwycięstwo. Wprowadziliśmy do walki o play-off Gdańsk, teraz Kielce. Dla mnie to będzie ciekawe doświadczenie, jak zachowają się moi zawodnicy w spotkaniu o życie z BBTS. Teoretycznie nie mamy prawa przegrać. Powinniśmy wygrać, ale nie spodziewam się siatkówki na wielkim poziomie. Nie dopuszczam myśli o porażce, by później przez dwa dni obgryzać paznokcie, czekając na wynik Effectora ze Skrą - podsumował rozczarowany Bednaruk.

Jego zespół w poniedziałek przegrał trzeci mecz z rzędu. Wcześniej uległ PGE Skrze i Lotosowi Trefl Gdańsk.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały