Krew gęsta od talentu. Kim jest 18-letni przyjmujący Politechniki Artur Szalpuk?

Po lekcji WF-u w podstawówce dzwonił do reprezentanta Polski Pawła Papkego, by poskarżyć się, że źle uczą go grać w siatkówkę. Dziś 18-letni Artur Szalpuk jest nadzieją polskiej reprezentacji.


12 października 2013 roku. AZS Politechnika meczem z Effectorem Kielce inauguruje sezon PlusLigi w Arenie Ursynów. W szóstce zespołu Jakuba Bednaruka niespodziewanie pojawia się anonimowy dla większości kibiców młodzian, Artur Szalpuk. To jego debiut w dorosłej siatkówce. Ma za sobą tylko kilka sparingów, ale nie ma w sobie strachu.

18-latek wypożyczony z młodzieżowego zespołu MDK Warszawa radzi sobie nadspodziewanie dobrze. W drugim secie, przy remisie, zbija dwie piłki wystawione przez Pawła Woickiego i daje swojej drużynie zwycięstwo w przełomowym drugim secie. AZS wygrywa 3:0, a występujący w roli przyjmującego Szalpuk (15 punktów przy 59-proc. skuteczności) otrzymuje nagrodę dla najlepszego gracza meczu.

Po meczu udziela pierwszych w swoim życiu wywiadów. Mówi, że lepszego debiutu nie mógł sobie wyobrazić. Twierdzi, że nagroda MVP to zasługa całej drużyny. Dziękuje trenerowi za szansę. I trochę speszony obecnością mediów śmieje się, że jeśli wywiady mają oznaczać zwycięstwa jego drużyny, może ich udzielać jak najwięcej.

Politechnika walczy o play-off, częściej przegrywa, niż wygrywa, ale dla drużyny targanej finansowymi problemami miejsce w ósemce to wynik ponad stan. Bednaruk zbiera pochwały m.in. za to, że nie bał się postawić na młodego Szalpuka. Trener wprowadza przyjmującego konsekwentnie, choć nie przesadza z obarczaniem go odpowiedzialnością. Siatkarz się rozwija, chwalą go eksperci, podpytują o niego najmocniejsze polskie kluby.

Ma talent, będzie gwiazdą?

- Pamiętam Artura jako szkraba ganiającego po boisku po meczach Legii, w której prowadziłem jego ojca, Jarka - wspomina Wojciech Drzyzga, były reprezentant kraju, a po zakończeniu kariery trener i ekspert. - Jarek był bardzo dobrym zawodnikiem, Artur ma więc siatkówkę w genach. W jego żyłach płynie krew gęsta od talentu - dodaje Drzyzga.

Szalpuk senior to 30-krotny reprezentant Polski, który w kadrze grał na przełomie lat 80. i 90. W barwach AZS Olsztyn zdobył mistrzostwo i krajowy puchar, z Legią także wywalczył puchar, zajął też drugie miejsce w lidze. W Warszawie występował w jednej drużynie z Bednarukiem.

- Talent. Wielki talent - tak o młodym Szalpuku mówi Bednaruk. Koledzy z zespołu zauważają, że jest pewny siebie, rywale z rozgrywek młodzieżowych (Szalpuk nie przestał grać w zespołach juniorskich) twierdzą, że bywa arogancki.

- To młody człowiek, który dopiero wchodzi w dorosły świat, także sportowy - ocenia Bednaruk. - Nie mogę powiedzieć o nim, że jest pewny siebie czy jakkolwiek inaczej określić jego cechy jako sportowca. Jego charakter dopiero się kształtuje, a ja obserwuję, jak on w tę dorosłą siatkówkę wsiąka. I cieszę się, że mogę być tego świadkiem i mieć na to wpływ - dodaje trener Politechniki, który z konieczności, ale odważnie promuje mniej znanych zawodników. O jego drużynie mówi się, że to trampolina do dalszej kariery.

Szalpuk może się na niej wybić bardzo wysoko. Zdaniem Drzyzgi jest jednym z pięciu zawodników młodego pokolenia, którzy w tym sezonie pokazali się z dobrej strony i mogą stać się gwiazdami. - Ma wszystko, by zostać bardzo dobrym graczem - uważa Drzyzga. - Znakomite warunki fizyczne - jest skoczny, proporcjonalnie zbudowany. Poza tym gra na pozycji, na której w Polsce brakuje klasowych zawodników. Jeśli połączy kilka elementów - przyjęcie, atak i dobrą zagrywkę - będzie materiałem na znakomitego siatkarza.

W młodzieżowych reprezentacjach Szalpuk gra regularnie, w kadetach zdobył w 2013 roku srebro mistrzostw Europy i brąz mistrzostw świata. Ale przejście z juniora do seniora nie jest łatwe. - Na razie jego gra jest chimeryczna. Będą zdarzać mu się mecze słabsze, bo i stres, i presja są u takich graczy większe - tłumaczy Drzyzga.

Matura, potem kontrakt

Niewykluczone, że pierwszy sezon Szalpuka w Politechnice okaże się też jego ostatnim. Wyłowiony, formalnie tylko wypożyczony z młodzieżowego MDK Warszawa zawodnik, w przyszłych rozgrywkach może występować w jednym z topowych polskich klubów. Jego pozostanie w najwyżej przeciętnej Politechnice należałoby uznać za niespodziankę.

- Jestem pewien, że w okienku transferowym rozgorzeje o niego gorąca walka - uważa Drzyzga. - To mnie martwi, choć tylko trochę, bo jego rodzice znają się na siatkówce, powinni więc wybrać najlepszą opcję.

- Owszem, pojawiło się już sporo ofert dla Artura - nie ukrywa Jarosław Szalpuk. - Ale na razie młody jest od tego odcinany. Przecież on w tym sezonie ma jeszcze trochę do zrobienia! Prócz sportu ma przed sobą najważniejsze, czyli maturę. Po niej będziemy zastanawiać się nad przyszłością.

- Czy Artur był skazany na siatkówkę? Kiedyś mówiłem, że nie. Próbował innych sportów, miał wybór. Ale... - zawiesza głos senior. - Proszę pana, on bawił się w jednej piaskownicy z synem Wojtka Fabianem [o trzy lata starszy od Szalpuka reprezentant Polski - red.]. Ganiał po podwórku z innymi dziećmi siatkarzy Legii. Chodził na wszystkie mecze, a po nich bawił się na parkiecie z resztą dzieciaków. Pamiętam też, jak podczas przerwy w szkole zadzwonił do Pawła Papkego, mojego kolegi z czasów gry, by poskarżyć się, że na WF-ie źle uczą go siatkówki - wspomina pan Jarosław.

Sam Artur sprawia wrażenie, jakby nie przejmował się zamieszaniem wokół swojej osoby. Gdy rozmawialiśmy kilka dni przed meczem ze Skrą Bełchatów na Torwarze, w którym miał stanąć oko w oko z Mariuszem Wlazłym czy Stephane'em Antigą, zapytany o najbliższego rywala 18-latek z pasją zaczął opowiadać o grze... Metra Warszawa, z którym miał zmierzyć się w barwach młodzieżowego MDK.

- Rok temu byłem w zupełnie innym miejscu, grałem tylko w rozgrywkach młodzieżowych, mało kto mnie rozpoznawał. Dziś jestem w Politechnice, a gdzie będę w przyszłym sezonie? Chciałbym zostać w PlusLidze - mówi. - Jestem otwarty na propozycje - zawsze chciałem grać w Olsztynie, tam gdzie mój tata, ale też chętnie zostałbym w Warszawie. Na moją decyzję będzie miało wpływ wiele czynników - odpowiada pytany o plany na przyszły sezon.

- Chcę grać, rywalizować, być coraz wyżej. Siatkówka towarzyszy mi przez całe życie, ale jeszcze się nią nie nasyciłem. Nie jestem nawet tego bliski. A czy pomógł mi w karierze fakt, że tata był siatkarzem? Zaszczepił we mnie sport, ale nie musiał mnie namawiać, by wychodzić na boisko. Owszem - grał w siatkówkę, ale teraz nie ma to na mnie wpływu. Po prostu po meczu muszę witać się z większą liczbą osób, które zna tata.

W tej chwili Szalpuk musi jednak wyleczyć poważniejszy uraz - kilka dni temu przyjmujący Politechniki zerwał więzadła w stawie skokowym i nie będzie grał przez co najmniej miesiąc.

Obserwuj autora i dyskutuj na Twitterze - @pete_wesolowicz

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały