Politechnika pokonała BBTS i zagra w play-offie. Trener Bednaruk czeka teraz na ruch klubu

W poniedziałek w Arenie Ursynów siatkarze warszawskiej Politechniki pokonali BBTS Bielsko-Biała 3:1. Wygrana zapewniała drużynie Jakuba Bednaruka udział w play-offie. - Z naszymi możliwościami kadrowymi i finansowym to mistrzostwo świata. Teraz czekamy na ruch ze strony klubu - powiedział 38-letni szkoleniowiec.
Warszawianie zakończyli sezon zasadniczy z bilansem 9-13. Bez względu na pozostałe wyniki z 28 punktami pozostaną na siódmym miejscu w tabeli. Udział w play-offie, w którym wystąpi osiem najlepszych drużyn, był głównym celem zespołu z Ursynowa w tym sezonie.

Politechnika dokonała tego, choć drużyna została zbudowana za niewielkie pieniądze, głównie z zagranicznych zawodników niechcianych w silniejszych klubach (Adrian Gontariu, Ivan Kolew czy Juraj Zatko) lub dopiero wchodzących do seniorskiej siatkówki (19-letni Artur Szalpuk). Mimo to klub z Warszawy miał od początku rozgrywek problemy z płynnością finansową.

- Cieszymy się z wygranej z BBTS. Mam w ręku statystyki, ale liczby mnie nie interesują. Siódme miejsce z naszymi możliwościami kadrowymi i finansowymi to mistrzostwo świata. Teraz czekamy na ruch ze strony klubu - powiedział Bednaruk.

Pierwszy set w wykonaniu jego drużyny był katastrofalny. Akademicy popełnili mnóstwo niewymuszonych błędów, a bielszczanie to wykorzystali, znakomicie grając w obronie. Zawodnicy Politechniki fatalnie przyjmowali zagrywkę i to odbiło się na słabej jakości w ataku. W tym elemencie zawodził Adrian Gontariu. 30-letni Rumun z dziewięciu ataków skończył zaledwie dwa.

Szkoleniowiec AZS nie miał wyboru i w drugiej partii wprowadził Pawła Adamajtisa. To nie była ostatnia zmiana Bednaruka, który widząc kiepską dyspozycję przyjmującego Iwana Kolewa, zastąpił Bułgara Pawłem Kaczorowskim. 27-letni gracz poprawił przyjęcie zespołu i został na boisku do końca meczu. Kaczorowski, sprowadzony przed sezonem z pierwszoligowego Campera Wyszków, wcześniej rzadko otrzymywał szanse gry. Przegrywał rywalizację z Szalpukiem, który zerwał więzadła w stawie skokowym i będzie pauzował przez miesiąc.

Jeszcze na drugiej przerwie technicznej BBTS prowadził 16:14. Sensacji jednak nie było, bo Politechnika w końcówce zaczęła grać coraz lepiej, zdobywając pięć punktów z rzędu. Warszawianie okazji na wyrównanie spotkania nie zmarnowali, by w kolejnych dwóch setach zdominować przeciwnika. Bohaterem został rezerwowy Adamajtis, najskuteczniejszy zawodnik na boisku. 23-letni atakujący zdobył 21 punktów i po raz trzeci w tym sezonie odebrał statuetkę MVP.

- Na początku graliśmy nerwowo, dlatego popełnialiśmy błędy. Dopiero po pierwszym secie udało się uspokoić grę. Teraz możemy spokojnie przygotowywać się do play-offu - podsumował Pawliński.

W ćwierćfinale PlusLigi Politechnika zmierzy się z PGE Skrą. Pierwsze mecze zostaną rozegrane w dniach 8-9 marca w Bełchatowie.

AZS Politechnika Warszawska - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (16:25, 25:21, 25:20, 25:20)

Politechnika: Pawliński, Nowak, Zatko, Kolew, Gunia, Gontariu, Potera (libero) oraz Adamajtis, Kaczorowski, Smoliński, Olenderek.

BBTS: Fijałek, Vlk, Błoński, Kalembka, Gonzalez, Buniak, Czauderna (libero) oraz Kwasowski, Akimenka, Bućko.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały