Bez pensji, ale z wiarą. Siatkarze Politechniki chcą grać dalej

- Jesteśmy bojowo nastawieni. Być może Skra znowu wybije nam z głowy siatkówkę, ale za wszelką cenę chcemy zagrać czwarte spotkanie na Torwarze - mówi przed poniedziałkowym meczem trener AZS Politechniki Jakub Bednaruk. Zawodnicy AZS spróbują dokonać niemożliwego, choć nie mogą doczekać się zaległych pensji.


Mecze z siedmiokrotnym mistrzem Polski na Torwarze zawsze są wyczekiwane przez warszawskich kibiców, ale też przez szefów Politechniki. Na trybunach są tłumy, klub generuje największe przychody. To ważne, bo sytuacja finansowa Politechniki jest opłakana. Bednaruk po wygranej z BBTS Bielsko-Biała, kiedy zespół zapewnił sobie awans do play-off, mówił, że drużyna "czeka na ruch ze strony klubu", tłumacząc później, że w trakcie sezonu zawodnikom brakowało pieniędzy na czynsz, opłacenie podatku VAT lub składek ZUS.

Ale od tego czasu zmieniło się niewiele. Politechnika zalega zawodnikom średnio po dwie pensje, choć w niektórych przypadkach opóźnienia są większe. Siatkarze powoli tracą cierpliwość, choć do swoich obowiązków do końca podchodzą profesjonalnie. - Szefowie klubu pracują na maksymalnych obrotach, żeby sytuacja była coraz lepsza. My skupiamy się na grze - ucina temat Bednaruk.

Poniedziałkowy, trzeci mecz ćwierćfinału PlusLigi rozpocznie się o 19. Poprzednie dwa spotkania w Bełchatowie wygrała Skra (3:1, 3:0) - w pierwszym akademicy z Warszawy byli bliscy nawet tie-breaku, w drugim też podjęli rękawicę, ale rozstrzelał ich atakujący Mariusz Wlazły. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

- W obu meczach zagraliśmy naszą najlepszą siatkówkę. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy - mówi Bednaruk. 38-letni szkoleniowiec był pełen obaw przed rywalizacją z drugim zespołem sezonu zasadniczego, bo do końca rozgrywek, walcząc o play-off, musiał eksploatować do granic możliwości zawodników z podstawowego składu, w tym najbardziej doświadczonych Marcina Nowaka i Macieja Pawlińskiego. Na ich regenerację zabrakło czasu. AZS przystąpił do meczów z bełchatowianami z marszu, dlatego trener wyczekiwał dwutygodniowej przerwy ze względu na rozgrywany w Zielonej Górze turniej finałowy Pucharu Polski (Skra przegrała w półfinale z późniejszym triumfatorem Zaksą Kędzierzyn-Koźle).

- Odpowiednio przepracowaliśmy okres między kolejnymi meczami. Zmieniając system przygotowań, odetchnęliśmy. Zespół tego potrzebował. Skróciłem treningi, żeby zawodnicy nabrali siatkarskiego głodu. To było kluczowe. Teraz czas na weryfikację - tłumaczy Bednaruk.

W tym czasie poprawiła się sytuacja kadrowa zespołu. Od kilku dni normalnie ćwiczy Artur Szalpuk. 19-letni przyjmujący pod koniec lutego na treningu zerwał więzadła w stawie skokowym. Decyzja o tym, czy znajdzie się w meczowej kadrze, zapadnie jednak w poniedziałek. - To młody zawodnik, który szybko dochodzi do siebie. Na treningach prezentuje się nieźle - mówi Bednaruk.

Oprócz Szalpuka zdrowy jest też środkowy Mateusz Sacharewicz, który wcześniej leczył naderwany mięsień brzucha. Występ Pawlińskiego, narzekającego ostatnio na problemy z kolanem, jest niezagrożony. - Dawno nie było tak dobrej sytuacji kadrowej - mówi Bednaruk. I dodaje: - Jesteśmy bojowo nastawieni. Być może Skra znowu wybije nam z głowy siatkówkę, ale za wszelką cenę chcemy zagrać czwarte spotkanie na Torwarze.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały