Sport.pl

ONICO AZS Politechnika Warszawska - Lotos Trefl Gdańsk. Jakub Kowalczyk: Pierwsze sety były bardzo wyrównane, szkoda, że żaden punkt nie wpadł nam do tabeli

Rozmawiał Wojciech Michałowski
20.02.2017 , aktualizacja: 22.02.2017 21:06
A A A
Jakub Kowalczyk

Jakub Kowalczyk (Tomasz Adamaszek)

ONICO AZS Politechnika Warszawska przegrała w 22 kolejce PlusLigi z Lotosem Treflem Gdańsk 1:3. Środkowy stołecznej drużyny, Jakub Kowalczyk, był rozczarowany wynikiem, ale zapowiedział powrót na zwycięską ścieżkę.
Jak ocenisz ze swojej perspektywy przebieg meczu z Lotosem?

- Jest mi bardzo przykro, bo liczyłem, że uda nam się postawić Gdańszczanom w tym spotkaniu. Mieliśmy swoje szanse na początku meczu i pomimo tego wygranego seta, to chyba w pierwszej i drugiej partii graliśmy najlepiej. Gdybyśmy bardziej się przyłożyli do dwóch, trzech akcji, możliwe, że jakieś punkty by wpłynęły na nasze konto. Trudno, jestem rozczarowany, ale doceniam grę przeciwnika, bo z pewnością wygrali zasłużenie.

Dwa pierwsze sety były bardzo wyrównane. Byłbyś w stanie wskazać powód, dla którego to Lotos przechylał szalę na swoją korzyść w końcówkach?

- Myślę, że kluczem do sukcesu drużyny z Gdańska był Michał Masny, który naprawdę rozegrał znakomite spotkanie. To on zrobił tę różnicę, która zadecydowała o zwycięstwie jego zespołu. Oczywiście, gratulacje dla Bartka Gawryszewskiego, który zdobył nagrodę MVP, ale trzeba też docenić postawę rozgrywającego. Czasami czułem się jak dziecko we mgle, zupełnie nie wiedziałem co się wydarzy i gdzie Masny pośle piłkę w danej akcji.

W meczu z Lotosem zobaczyliśmy wielu młodych zawodników na boisku, trener Jakub Bednaruk dał pograć rezerwowym. Jak ocenisz ich dyspozycję?

- Cóż, wiadomo, że zwycięskiego składu się nie zmienia, a jak idzie trochę gorzej, to trzeba wprowadzić pewne roszady. Jest nas czternastu w składzie i każdy potrafi grać w siatkówkę. Jeśli jeden z nas ma gorszy dzień, to w jego miejsce wchodzi ktoś inny i ma zadanie coś wnieść od siebie. Na tym polega sport drużynowy. Chłopaki się starali i grali naprawdę nieźle.

Szczególnie dobrze zaprezentował się Bartosz Kwolek.

- Zgadza się, chłopak ma potencjał i jego występ nie jest dla nikogo z nas zaskoczeniem. Ale tak jak powiedziałeś, każdy z setów był bardzo wyrównany i szkoda, że żaden punkt nie wpadł nam do tabeli. Trzeba się pogodzić z wynikiem. Teraz jedziemy do Bielska-Białej i musimy wrócić na zwycięską ścieżkę.

Na pewno będziecie chcieli wziąć rewanż na BBTS-ie za pierwszą rundę, kiedy przegraliście na Torwarze 1:3.

- Dokładnie, tamten wynik był dla nas wielkim rozczarowaniem, więc z pewnością nastawimy się na zwycięstwo. Nikogo się nie przestraszymy, będziemy walczyć do ostatniej piłki i mam nadzieję, że zgarniemy całą pulę, tak samo, jak w poprzedniej kolejce w Częstochowie.

Pojedziecie do Bielska-Białej w najmocniejszym składzie?

- Z tego, co wiem, nic złego się nie wydarzyło, więc powinniśmy wystąpić w komplecie. Jeśli chodzi o Pawła Zagumnego, trzeba się będzie zapytać naszego lekarza, bo ja nie jestem wyznaczony do określania zdrowia naszych zawodników. Czy "Guma" pojedzie - tego nie wiem, ale ci, którzy grali w przeciwko Lotosowi, na pewno będą uczestniczyć w kolejnym spotkaniu.

Czeka was jeszcze starcie z GKS-em Katowice, którego macie szansę wyprzedzić w tabeli, a urywając punkty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle czy Jastrzębskiemu Węglowi możecie tak naprawdę zadecydować o mistrzostwie Polski.

- Może i tak (śmiech), ale my bardziej skupiamy się na swojej grze i na tym, jak wygląda nasza postawa. Kiedy wygrywamy to dajemy dużo radości sobie i kibicom, którzy przychodzą na nasze mecze. W tej chwili liczenie wszystkich punktów już nic nam nie daje. Starcie z Lotosem było bardzo ważne, bo mogliśmy się zbliżyć do nich w tabeli na jakieś dwa czy trzy punkty i zachować szansę na tę czołową ósemkę, która była naszym celem. Teraz trochę się ona od nas oddaliła, ale jesteśmy ambitną drużyną, będziemy walczyć do końca i może się uda. W zeszłym roku się powiodło, zaliczyliśmy wspaniały finisz, więc liczymy na powtórkę. Szansa jest zawsze.

W najbliższą niedzielę czeka was charytatywny mecz gwiazd, w którym zmierzycie się z polskimi tenisistami. Weźmiesz udział w tym wydarzeniu?

- Jeśli ktoś da mi rakietę, to bardzo chętnie pogram (śmiech). Nie jestem utalentowanym tenisistą, może ze trzy razy w życiu byłem na korcie, ale bardzo chętnie się sprawdzę.

A zechciałbyś coś powiedzieć kibicom przed tym meczem?

- Serdecznie chciałbym wszystkich zaprosić na nasz mecz charytatywny, w którym my, zawodnicy ONICO AZS-u Politechniki Warszawskiej, będziemy się mierzyć ze znanymi polskimi tenisistami, między innymi Martą Domachowską, Klaudią Jans-Ignacik czy Grzegorzem Panfilem. Cała akcja odbędzie się 26 lutego na kortach Mery w Warszawie. Na pewno będzie świetna zabawa, dużo dowcipów, a to wszystko dla szczytnego celu, więc zapraszam każdego, kto chce dołożyć do tego swoją cegiełkę.





Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

PlusLiga 2017/18

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 29 30:7 10 0
2 PGE Skra Bełchatów 21 24:8 7 2
3 Espadon Szczecin 18 24:19 5 5
4 GKS Katowice 17 20:13 6 3
5 Jastrzębski Węgiel 17 19:13 5 4
6 Indykpol AZS Olsztyn 17 21:16 5 4
7 Asseco Resovia Rzeszów 16 19:15 6 3
8 ONICO Warszawa 16 20:18 5 5
9 Trefl Gdańsk 15 19:12 6 2
10 Cuprum Lubin 14 18:17 5 4
11 Cerrad Czarni Radom 10 16:21 3 6
12 MKS Będzin 10 15:23 4 6
13 Łuczniczka Bydgoszcz 10 11:19 3 6
14 Aluron Virtu Warta Zawiercie 5 10:26 1 8
15 Dafi Społem Kielce 5 6:24 2 7
16 BBTS Bielsko-Biała 2 8:29 1 9

  • Finał '6'