Sport.pl

PlusLiga. Cudowne pożegnanie Politechniki z Torwarem

Znalazł się pogromca Skry Bełchatów, najlepszej od lat polskiej drużyny. Jest nią warszawska Politechnika, która w znakomitym stylu pożegnała się z halą na Torwarze.
To była wielka niespodzianka, bo bełchatowianie nie przegrali 24 kolejnych meczów, ostatnia i jedyną porażkę w tym sezonie ponieśli dokładnie pięć miesięcy temu w Rzeszowie.

Świetnie spisali się również kibice, którzy zostawili na Torwarze tylko kilkadziesiąt pustych krzesełek. Nie zawiedli się. - To będzie sprawdzian, czy siatkówka w Warszawie to krótkotrwała moda, czy też stały punkt w kalendarzu kibica ze stolicy - zastanawiał się przed meczem Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl. W największej warszawskiej hali (było to ostatnie w tym obiekcie spotkanie w tym sezonie) organizowano dotąd mecze o wysoką stawkę i z wielkimi przeciwnikami. Teraz rywal był największy z możliwych - mistrzowska od sześciu sezonów Skra - ale mecz nie miał absolutnie żadnej stawki.

- Poza tym, że my trenerzy możemy sprawdzić drużynę przed zbliżającymi się spotkaniami w fazie play off - stwierdził Jacek Nawrocki, szkoleniowiec bełchatowian.

Kibice egzamin zdali, podobnie, jak siatkarze, którzy rozegrali mecz godny wielkiej stawki. Skra jest pierwsza niemal od pierwszej kolejki z jedną porażką poniesioną niedługo po starcie ligi z Resovią. Politechnika dwa tygodnie temu straciła szansę na awans do czołowej czwórki i pierwszej w historii gry o medale. Na boisku różnicę było widać wczoraj tylko momentami.

Bełchatowianie radzili sobie bez największego asa, Mariusza Wlazłego. Rywal Politechniki zagrał na trzech przyjmujących z Bartoszem Kurkiem, Michałem Winiarskim i Stephanem Antigą, co było rozwiązaniem rzadko spotykanym. Eksperymentalnie mieli grać też gospodarze, ze Zbigniewem Bartmanem w roli atakującego, ale trener Radosław Panas ostatecznie wycofał się z tego pomysłu, kiedy klubowy lekarz zabronił występu Michałowi Kubiakowi. Najlepszy w tym sezonie siatkarz Politechniki ma kłopoty z kolanem, a trenerzy liczą na niego przede wszystkim w weekendowych potyczkach z Delektą Bydgoszcz o piąte miejsce.

Pierwsze dwa sety przebiegały podobnie - przewagę uzyskiwali bełchatowianie, którzy odskakiwali na kilka punktów, następnie warszawiacy osiągali remis przy stanie 12:12. O ile w pierwszej bełchatowianie szybko dopięli swego, o tyle w kolejnej bitwa trwała do końca, ze szczęśliwą końcówką dla gospodarzy. A i w kolejnej partii, co było już sporą niespodzianką, role się nie odwróciły. Siatkarze Politechniki świetnie grali blokiem, najlepszy mecz w sezonie rozgrywał 28-letnia atakujący z Ukrainy Oleksandr Statsenko. Momentami zachowywał się jak Wlazły - atakował z nieprawdopodobnie wysokiej piłki, wyskakiwał bardzo dynamicznie ponad głowy i dłonie przeciwnika.

Warszawiacy chcieli sprawić jeszcze większą niespodziankę, ale zbyt późno zerwali się w czwartym secie, by gonić rywala i zwyciężyć w efekcie za trzy punkty. Skra wygranej nie wypuściła, ale tie breaka kontrolowała Politechnika. Po ostatniej piłce radości nie było końca.

Pozostałe wyniki:

Asseco Resovia - Tytan AZS Częstochowa 2:3

Delecta Bydgoszcz - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

Końcowa tabela po fazie zasadniczej:

1. Skra287381:25
2. Resovia285770:44
3. ZAKSA285268:50
4. AZS Cz.284760:51
5. Politechnika284056:57
6. Delecta2827 38:65
W półfinałach do trzech zwycięstw zagrają:

Skra - AZS Częstochowa

Resovia - ZAKSA.

O 5. miejsce:

Politechnika - Delecta.



Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały