Siódemka Legionovia zbroi się na wojnę w PlusLidze

Po awansie do PlusLigi Kobiet w Legionowie pracują nad wzmocnieniami drużyny. W nowym sezonie w Legionovii będzie występowała reprezentantka Bułgarii, rozgrywająca Gergana Marinowa, ale to nie koniec transferów. - W najbliższym czasie będziemy rozmawiać z dwiema reprezentantkami Polski - zapowiada wiceprezes klubu Marek Bąk.
Bąk nie chce zdradzić nazwisk potencjalnych reprezentantek. - Jedna z nich obecnie walczy w Turcji o awans na igrzyska, a druga nie znalazła się w kadrze Alojzego Świderka - mówi enigmatycznie wiceprezes klubu.

Legionovia, która z drugiej ligi (de facto trzeciej) awansowała do PlusLigi w dwa lata, promocję zawdzięcza m.in. stabilnej sytuacji kadrowej. Trener Wojciech Lalek (w przeszłości szkoleniowiec m.in. PTPS Piła i AZS AWF Poznań) mógł opierać skład na zawodniczkach z przeszłością w PlusLidze. Najbardziej doświadczona, była mistrzyni Polski z Aluprofem Bielsko-Biała Jolanta Studzienna, będzie teraz pomagała Lalkowi. Skrzydłowa Małgorzata Plebanek oraz libero Marta Siwka występowały w Gedanii Żukowo. Barw Stali Mielec broniły Marta Łukaszewska i Małgorzata Skorupa, a doświadczona rozgrywająca Kinga Bąk występowała w Organice Budowlani Łódź.

Większość siatkarek, które wywalczyły promocję do PlusLigi pozostanie w Legionowie. Klub zamierza pozyskać od czterech do pięciu zawodniczek. Jako pierwsza na występy w Legionovii dała się namówić Gergana Marinowa. Bułgarska rozgrywająca ostatnio grała w mistrzowskim CSKA Sofia. Od czterech lat jest powoływana do kadry narodowej.

- Od kilku miesięcy przyglądaliśmy się Marinowej. Byłem zdeterminowany, aby ją pozyskać. Widziałem kilka spotkań ligowych z jej udziałem. Wiem, co potrafi. W tak młodym wieku znalazła się już w pierwszej reprezentacji. To nie przypadek. Podoba mi się jej charakter. Jest otwarta i łatwo nawiązuje kontakt. To ma ogromne znaczenie dla mojej drużyny - komplementuje trener Lalek.

Nieaktualny jest już temat pozyskania Katarzyny Jaszewskiej. Przyjmująca Impelu Gwardii Wrocław nie będzie występowała w Legionowie. - Była bliska z nami porozumienia, ale zadecydowały sprawy osobiste zawodniczki - tłumaczy Bąk. Nie udało się zakontraktować także Izabeli Żebrowskiej. Atakująca Tauronu MKS Dąbrowy Górniczej wywalczyła w tym sezonie Puchar Polski i w przyszłym sezonie klub będzie rywalizował w Lidze Mistrzyń. Obecnie Żebrowska razem z kadrą próbuje wykorzystać w tureckiej Ankarze ostatnią szansę na wyjazd na igrzyska.

W najbliższym czasie działacze klubu będą negocjowali z byłą reprezentantką Polski, Natalią Bamber-Laskowską. Mistrzyni Europy z 2005 roku ostatnio wywalczyła brązowy medal mistrzostw Polski z Aluprofem Bielsko-Biała. - Jest wiele rzeczy do uzgodnienia. Nie można jeszcze przesądzać sprawy, ale jeśli uda nam się dopiąć wszystkie sprawy to śmiało będzie można zacierać ręce - mówi Lalek.

Legionovia nie zamierza zamykać się tylko na krajowy rynek. Potwierdza to przykład Marinowej. - Nie ukrywamy, że oglądamy także kilka zawodniczek zagranicznych na każdą pozycję. Od poniedziałku przyjadą na testy siatkarki, które chcą podjąć rywalizację - mówi Bąk.

Budżet klubu zgodnie z wymaganiami PlusLigi wzrośnie. W pierwszej lidze Legionovia miała do wydania prawie milion złotych. Teraz budżet powiększy się trzykrotnie. Być może nawet do pięciu milionów. - Jeśli okaże się, że po pierwszej rundzie będziemy musieli znacząco wzmocnić zespół, wówczas podniesiemy kapitał finansowy. Być może nie wszystkie zawodniczki podołają wyzwaniu. PlusLiga jest dla nas niewiadomą, a w tym sezonie zapowiada się bardzo wyrównana rywalizacja - zapowiada Bąk.

Priorytetem dla Legionovii będzie utrzymanie się w gronie elity bez konieczności rozgrywania baraży. - Jeśli pojawią się nowe zawodniczki jestem przekonany, że Siódemka poradzi sobie w PlusLidze - mówi Lalek.

- Jesteśmy świetnym produktem marketingowym. Klub niczym burza z drugiej ligi awansował do ekstraklasy. Siódemka to poukładany klub, który może liczyć na przychylność miasta. Kibice wypełniają po brzegi nowoczesną halę. To zachęca sponsorów - mówi Bąk i po chwili dodaje: - Jesteśmy "bandą szaleńców", która teraz rusza na wojnę.