Siódemka Legionovia prawie gotowa na PlusLigę

Beniaminek Plus Ligi Kobiet Siódemka Legionovia kompletuje skład, który ma spokojnie utrzymać się w lidze. Obok Gergany Marinovej, ostatnio nową zawodniczką została środkowa Natalia Maciejczyk. Reprezentantka Białorusi podpisała roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon. - Podpisaliśmy także umowę z atakującą ze wschodu Europy - mówi wiceprezes klubu Marek Bąk.
Będzie to trzecia nowa zawodniczka pozyskana przez beniaminka PlusLigi Kobiet. - Ze względu na obowiązujący kontrakt z dotychczasowym klubem przed 15 czerwca nie możemy podać nazwiska nowej zawodniczki - tłumaczy Bąk.

- To będzie wzmocnienie - zapewnia trener Legionovii Wojciech Lalek. - To dziewczyna o dobrych warunkach fizycznych, która trafiła już do reprezentacji swojego kraju. Posiada umiejętności pozwalające na pokazanie się z dobrej strony w PlusLidze - nie zdradza szczegółów Lalek.

Zgodnie z zapowiedziami, w klubie nie doszło do rewolucji kadrowej. Większość zawodniczek, które wywalczyły historyczny awans do PlusLigi przedłużyły już umowy na kolejny sezon. Poza Justyną Łunkiewicz i Małgorzatą Plebanek. Obie zawodniczki już pożegnały się z Legionovią.

Maciejczyk to druga nowa twarz w zespole. Ostatni rok spędziła w kazachskim Irtyszu Pawłodar. Wcześniej występowała w rosyjskiej Superlidze. W barwach Indesitu Lipieck spadła z ligi. 27-letnia środkowa zadebiutowała w reprezentacji Białorusi.

Ostatecznie do Legionowa nie trafi mistrzyni Europy z 2005 roku, Natalia Bamber-Laskowska. Klub obecnie rozmawia z przyjmującą Stali Mielec Czeszką Kateriną Kociovą. Blisko przeprowadzki do Legionowa jest była reprezentantka Polski Anna Witczak. - Jesteśmy na etapie finalizowania umowy. Myślę, że w przyszłym tygodniu zakończymy pozytywnie sprawę - zapowiada Bąk.

Brązowa medalistka mistrzostw Europy z 2009 roku ostatnio występowała w Impelu Gwardii Wrocław. Przyjmująca doskonale zna się z obecnym szkoleniowcem Legionovii. Oboje współpracowali w Kaliszu. Wiele wskazuje na to, że podobnie będzie w Legionowie.

- Jeśli rozmowy zakończą się pozytywnie to oczywiście już zacieram ręce - nie ukrywa Lalek. - Myślę, że dla wszystkich, którzy interesują się siatkówką nie jest to anonimowa postać. Ostatnio z powodu urazu nie mogła grać, ale to niczego nie zmienia. Teraz jest zdrowa. Uważam, że jeśli przepracuje z nami okres przygotowawczy będzie dużo znaczyła dla zespołu - dodaje.

Z Legionovią trenuje Małgorzata Cieśla, która występowała w AZS AWF Poznań, kiedy szkoleniowcem zespołu był właśnie Lalek. Ze względu na kontuzję odniesioną dwa lata temu, była atakująca AZS Białystok nie mogła grać. Teraz chce odbudować formę w Legionowie.

- Gosia będzie się z nami przygotowywała. Urazy przeszkadzały jej szczególnie w momencie, kiedy dochodziła do optymalnej formy. Jeśli tylko nadrobi zaległości fizyczne, jej możliwości są naprawdę duże. Uważam, że to dobry ruch z naszej strony - mówi Lalek.

Wybieramy sportowe wydarzenie maja w Warszawie »