Sport.pl

Krzysztof Sidor o koszykówce w Warszawie: Trzeba rozpocząć inicjatywę oddolną

- W to, że nagle przyjdzie sponsor, który da 6 mln na koszykówkę, nie wierzę. Trzeba rozpocząć inicjatywę oddolną - mówi o koszykówce w Warszawie Krzysztof Sidor, wychowanek Polonii, reprezentant Polski, obecnie prowadzi działalność gospodarczą niezwiązaną ze sportem.
10 lat temu Polonia, Legia i klub z Pruszkowa grały w ekstraklasie, w latach 2004-05 "Czarne Koszule" zdobywały brązowe medale. Ale już rok temu Polonia nie została dopuszczona do rozgrywek za długim, a Politechnika ostatni sezon ledwie dograła do końca. Widoki na poprawę sytuacji są mizerne. Dlaczego Warszawa nie ma koszykówki na poziomie? Mówi Krzysztof Sidor:

- W Warszawie nie ma pasjonata, który chciałby i byłby w stanie zainwestować w zespół. W skali kraju to nie są ogromne pieniądze, 6-8 mln przy dobrym zarządzaniu i mądrych transferach pozwala myśleć o walce o tytuł. A pasjonata nie ma z wielu powodów - wpływ na to ma sytuacja makroekonomiczna, niższa niż w ostatnich latach popularność koszykówki, specyfika Warszawy, w której budżety reklamowe można przeznaczyć na wiele rzeczy oraz stołeczne środowisko koszykarskie, które trochę zraziło sponsorów do dyscypliny - mówi Krzysztof Sidor

- W to, że nagle przyjdzie sponsor, który da 6 mln na koszykówkę, nie wierzę. Trzeba rozpocząć inicjatywę oddolną - taką, jaką była przez kilka lat - dopóki były pieniądze - Polonia 2011. W tym klubie najlepsi chłopcy pochodzili spoza Warszawy, ale od pochodzenia i związku z miastem ważniejsze są perspektywy. W stolicy nie ma tylu uzdolnionych dzieciaków czy młodzieży w wieku 15-16 lat, która miałaby perspektywy. Trzeba szukać talentów wśród dzieci z całej Polski, zapewnić im opiekę, szkołę i wraz z treningami wychowywać. To jest proces kilkuletni, ale może dać efekty. Ile potrzeba na to pieniędzy? 500 tys. w pierwszym sezonie, milion w drugim, 1,5 mln złotych w następnym. Zaczynamy od II ligi, potem pniemy się w górę.

- Po najbliższym sezonie nie spodziewam się po warszawskiej koszykówce niczego pozytywnego. Teoretycznie w rozgrywkach centralnych mogą wystąpić cztery zespoły, ale myślę, że będą tylko dwa - i to oba w II lidze. I to bardzo przykre, bo kilka lat temu mieliśmy w okolicy trzy drużyny w ekstraklasie, a teraz nie ma, czego oglądać.

Jakie jest Twoje zdanie? Dlaczego w Warszawie nie ma koszykówki na poziomie? Czego, jako kibic, oczekujesz od klubów? Komentuj, dyskutuj, pisz na adres wawasport@agora.pl.

Więcej o: