Wojciech Lalek: Przez ostatni miesiąc byliśmy tylko krytykowani

w pierwszym meczu sezonu Orlen Ligi Legionovia przegrała u siebie z Atomem Sopot 1:3

w pierwszym meczu sezonu Orlen Ligi Legionovia przegrała u siebie z Atomem Sopot 1:3 (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

- Jestem dumny z zawodniczek, że potrafiły wyjść z dołka, bo przez ostatni miesiąc byliśmy krytykowani przez wszystkich. Dziewczyny w piątek dały z siebie wszystko. Mimo porażki jestem zadowolony - powiedział trener Siódemki Legionovii, Wojciech Lalek.
Siatkarkom Siódemki Legionovii nie udała się inauguracja rozgrywek Orlen Ligi. Beniaminek przegrał w piątek 1:3 z mistrzem Polski Atomem Treflem Sopot.

- Wszystkie trzy pierwsze sety były zacięte. W drugim secie długo prowadziliśmy. Sędzia nie odgwizdał błędu Rachel Rourke, która przy ataku przekroczyła linię, ale później przyznał się do błędu. Punktu już nie cofnął. Wtedy nasza przewaga byłaby już tak duża, że rywalkom ciężko byłoby się pozbierać. W trzecim secie przegrywaliśmy, ale potrafiliśmy dogonić Atom, więc nie można mówić o utracie sił. W czwartym secie również zaczęliśmy udanie. Później zaczęły się błędy w przyjęciu. Piłki nie dochodziły do rozgrywającej, dlatego graliśmy czytelnie. Nie byliśmy w stanie wybronić kontr rywalek - powiedział po meczu trener Legionovii Wojciech Lalek.

- Jeżeli ktoś potrafi docenić jak zawodniczki zmieniły się od okresu przygotowawczego to mu dziękuję. To nie było łatwe. Kosztowało to pracę całego mojego sztabu szkoleniowego i przede wszystkim dziewczyn. Jestem z nich dumny, że potrafiły wyjść z dołka, bo przez ostatni miesiąc byliśmy krytykowani przez wszystkich. Dziewczyny w piątek dały z siebie wszystko. Mimo porażki jestem zadowolony - powiedział szkoleniowiec.

- W tej lidze w każdym meczu będzie ciężko. Jest dziesięć drużyn i trzeba będzie za każdym razem wydzierać punkty z parkietu. Mam nadzieję, że serca wystarczy tak jak w piątek. Jestem spokojny, że się utrzymamy. Kalendarz i wszystko co do tej pory przeszliśmy powoduje, że sami jesteśmy pod presją. Wiedzieliśmy, gdzie wchodzimy. Jesteśmy w Orlen Lidze na własne życzenie i musimy sprostać wyzwaniu - powiedział Lalek, który nie mógł skorzystać z Barbary Bawoł. Przyjmująca ze względu na kontuzję była wykluczona z gry w pierwszym meczu.

- To zawodniczka, która ma doskonałe przyjęcie i przy siatce gra technicznie. Nie uderza bardzo silnie, ale potrafi sprytnie ominąć blok i zagrać po kierunkach. Na pewno przydałaby się na zmiany. Atom także nie dysponował wszystkimi zawodniczkami. Taki jest sport zawodowy - analizował trener.

Na inaugurację na pozycji rozgrywającej pojawiła się od początku kapitan zespołu Kinga Bąk, która w okresie przygotowawczym grała rzadziej niż Bułgarka Gergana Marinowa.

- Nie mieliśmy pewności, czy będzie mogła zagrać Marinowa. Pojawiły się problemy z federacją, które dotknęły zresztą wszystkie kluby. Dopiero w piątek okazało się, że będzie mogła zagrać. Bąk obroniła się i zagrała bardzo dobry mecz. Myślę, że w tej chwili mamy dwie równorzędne rozgrywające - zakończył Lalek.

Zobacz także
  • w pierwszym meczu sezonu Orlen Ligi Legionovia przegrała u siebie z Atomem Sopot 1:3 Orlen Liga. Nieudana inauguracja Siódemki Legionovii. Mistrz Polski za mocny dla beniaminka
  • Wojciech Lalek i Jolanta Studzienna Trener Siódemki Legionovii: Stać nas na spokojne utrzymanie
Najczęściej czytane