Sport.pl

Orlen Liga. W sobotę do Legionowa przyjedzie PTPS Piła

kz
12.10.2012 , aktualizacja: 13.10.2012 10:53
A A A

13.10.2012, godzina 18:00

Siódemka Legionovia

  • na żywo
w pierwszym meczu sezonu Orlen Ligi Legionovia przegrała u siebie z Atomem Sopot 1:3

w pierwszym meczu sezonu Orlen Ligi Legionovia przegrała u siebie z Atomem Sopot 1:3 (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

Siódemka Legionovia przegrała na inaugurację ligi z mistrzem Polski z Sopotu. W sobotę beniaminka czeka teoretycznie łatwiejsze zadanie, bo w Legionowie pojawi się PTPS Piła. Początek meczu o 18.
- Jestem dumny z zawodniczek, że potrafiły wyjść z dołka, bo przez ostatni miesiąc byliśmy krytykowani przez wszystkich - mówił po meczu z Atomem trener Siódemki Legionovii, Wojciech Lalek.

Z dużymi obawami Legionovia zaczynała sezon w Orlen Lidze. Beniaminek słabo spisywał się w meczach sparingowych w okresie przygotowawczym. Pojawiły się głosy, że zespół nie jest gotowy do gry na najwyższym poziomie. Legionovia mimo porażki 1:3 w meczu z Atomem Treflem udowodniła, że wcale tak być nie musi.

W sobotę Legionovię czeka teoretycznie łatwiejsze zadanie. Oba zespoły zagrają po raz trzeci w krótkim odstępie czasu. W sparingach siatkarki z Piły dwukrotnie wygrywały. Najpierw podczas turnieju w Bobolicach (1:3) i niedawno w Legionowie (1:3).

W przerwie letniej w Pile pojawiła się m.in. obiecująca reprezentantka Serbii Tijana Malesević, która w marcu skończyła 21 lat, ale już może pochwalić się dużymi sukcesami. Jest nie tylko mistrzynią Europy juniorek, ale także wśród seniorek. Tytuł z koleżankami wywalczyła w 2011 roku. Wtedy też cieszyła się z brązowego medalu World Grand Prix. W tym roku pojechała z reprezentacją na Igrzyska Olimpijskie do Londynu, ale Serbki w grupie przegrały wszystkie pięć spotkań.

Już w pierwszym meczu na polskich parkietach została wybrana MVP, a PTPS Piła bez problemów rozbiła we Wrocławiu Impel 3:0.

Trener Legionovii tydzień temu zaskoczył i na pozycji rozgrywającej od początku postawił na Kingę Bąk. Bułgarka dopiero w dniu meczu dowiedziała się, że będzie mogła zagrać, bowiem pojawiły się problemy z rodzimą federacją zawodniczki. - Myślę, że w tej chwili mamy dwie równorzędne rozgrywające - cieszy się szkoleniowiec.

Lalek, który w przeszłości pracował w Pile nie mógł wówczas skorzystać z przyjmującej Barbary Bawoł, której sobotni występ z powodu kontuzji stoi pod dużym znakiem zapytania. Powoli formę odnajduje atakująca Kristina Michajlenko, która dosyć późno dołączyła do zespołu w okresie przygotowawczym. W tym czasie walczyła z reprezentacją Białorusi o awans do mistrzostw Europy. Michajlenko w debiucie pojawiła się na parkiecie z ławki rezerwowych. Być może w sobotę wystąpi już od początku.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX