Orlen Liga. Bolesna porażka Siódemki Legionovii z AZS Białystok

W niedzielę siatkarki Siódemki Legionovii przegrały we własnej hali z AZS Białystok 1:3. Była to szósta porażka beniaminka Orlen Ligi w tym sezonie.
- Najważniejszy jest dla nas mecz z białostoczankami - nie ukrywała przed spotkaniem libero Marta Siwka. - To mecz o sześć punktów. Nasza gra wygląda coraz lepiej, dlatego mam nadzieję, że to wszystko pójdzie w dobrym kierunku - mówiła przed meczem Marta Łukaszewska, atakująca Legionovii.

W niedzielę Siódemka Legionovia zawiodła w wypełnionej po brzegi Arenie Legionowo i przegrała z najsłabszym zespołem Orlen Ligi. Porażka była o tyle bolesna, bowiem AZS Białystok dzięki pierwszej wygranej w tym sezonie, zrównał się punktami z Legionovią.

Wydawało się, że dla Legionovii mecz na dobre zaczął się dopiero w trzecim secie. Wcześniej podopieczne Wojciecha Lalka były bezradne. Szczególnie w przyjęciu, bowiem białostoczanki świetnie serwowały, a najlepiej Natalia Kurnikowska (4 punkty) i Ewa Cabajewska (3). Gospodynie miały problem z przyjęciem i zagrały w tym elemencie na zawstydzającym poziomie 24 procent. Nie potrafiły wyprowadzić skutecznych ataków, a białostoczanki robiły, co chciały.

Także w drugim secie, kiedy AZS z łatwością odjechał gospodyniom. Po asie serwisowym Kurnikowskiej było 12:18, choć podopieczne Lalka potrafiły jeszcze odrobić straty, ale to było za mało.

Później nastąpił przełom, który pozwolił Legionovii wrócić do gry. Gospodynie pewnie wygrały trzeciego seta, w czwartym demolowały rywalki na pierwszej przerwie technicznej 8:2. Wszystko dzięki skutecznym zagrywkom rezerwowej Igi Chojnackiej. Wydawało się, że Legionovia doprowadzi do tie-breaka, ale białostoczanki podniosły się w trudnej sytuacji. W końcówce zadały ostateczny cios, a bohaterką została Kurnikowska, która przy stanie 22:22 trzykrotnie skutecznie ustrzeliła serwisem Chojnacką.

MVP spotkania została Sinead Jack. Środkowa AZS Białystok zdobyła 18 punktów, ale najskuteczniejsza była atakująca Krystle Esdelle (19).

- Drużynie AZS-u należały się trzy punkty przy tak słabej naszej grze. Ten mecz rozegrał się na linii zagrywka - przyjęcie. Musiałem tasować wszystkimi przyjmującymi, aby znaleźć zawodniczkę, która zacznie przyjmować przynajmniej "w miarę". Nie mówię już, że bardzo dokładnie - mówił rozgoryczony Lalek.

- Ten problem ciągnie się za nami od początku sezonu, ale nie zostawiamy go, pracujemy nad tymi elementami bardzo dużo. W niedzielę okazało się, że im więcej się nad tym pracuje, to coraz słabiej nam to wychodzi. Nie można wygrać meczu z tak silnym przeciwnikiem na siatce mając tak delikatną zagrywkę. W zasadzie to nie była zagrywka, a wprowadzanie piłki do gry. Z przyjęciem na poziomie 30 proc. nie ma żadnych szans, aby nawiązać z przeciwnikiem walkę na siatce - zakończył.

Być może lekarstwem na słabe przyjęcie Legionovii będzie nowa libero Magdalena Saad, która od czwartku trenuje z zespołem. Decyzją trenera Lalka nie znalazła się w kadrze na mecz z AZS Białystok, choć jeszcze w środę wystąpiła w zespole Lokomotivu Baku przeciwko Muszyniance w rozgrywkach Ligi Mistrzyń.

Legionovia ostatni mecz w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego zagra w piątek 30 listopada z Impelem Wrocław. Początek meczu o 17:30. Transmisja w Polsacie Sport, relacja na Warszawa.sport.pl.

Siódemka Legionovia - AZS Białystok 1:3 (17:25, 21:25, 25:20, 22:25)

Legionovia: Sołodkowicz, Skorupa, Gierak, Bąk, Łukaszewska, Jóźwicka, Siwka (libero) oraz Bawoł, Marinova, Chojnacka, Maciejczyk.

AZS Białystok: Kurnikowska, Jack, Rzenno, Cabajewska, Esdelle, Chmiel, Bulbak (libero) oraz Thompson, Tomisia, Polak.