Sport.pl

Zamieszanie z meczem koszykarek Polonii z Hutnikiem. Gospodarze myśleli o walkowerze, bo bali się zadymy

W sobotę w mazowieckiej grupie drugiej ligi koszykarek Polonia powinna zagrać u siebie z Hutnikiem. Ale czy zagra? Według klubu z Bielan "Czarne Koszule" chcą oddać mecz walkowerem, w Polonii mówią, że starają się o przełożenie spotkania. Powód zamieszania? Strach przed zadymą.
Druga liga to de facto najniższy w Polsce, trzeci poziom rozgrywkowy, ale kilka spotkań wzbudza duże emocje. Szczególnie spotkanie Polonii (czwarte miejsce w tabeli, bilans 3-4) z Hutnikiem (szósta pozycja, ale dwa rozegrane mecze mniej i bilans 3-2) - ten drugi zespół powstał kilka miesięcy temu, zakładała go część osób, które odeszły z Polonii. Rywalizacja między tymi drużynami jest wyczuwalna.

W środę na Facebooku Hutnika napisano: "Polonia oddaje mecz bez walki... SKK Polonia Warszawa poinformowała Warszawski Okręgowy Związek Koszykówki, że mecz z Hutnikiem Warszawa, który miał się odbyć 1 grudnia, oddaje walkowerem. Swoją decyzję tłumaczą obawą przed zachowaniem kibiców Hutnika. WOZKosz zaproponował, że może wydać oświadczenie, że mecz ma się odbyć bez udziału publiczności, jednak przedstawiciele SKK zdania nie zmienili. Dla nas jest to decyzja niezrozumiała, bo wolelibyśmy zdobyć 2 punkty na parkiecie. Jednak na działania klubu z Konwiktorskiej wpływu nie mamy, a prawdziwego powodu nierozegrania tego meczu pewnie nie poznamy...".

Przedstawiciele Stowarzyszenia "Basket 93 Family", które zarządza drużyną Polonii, nie chcą wypowiadać się w tej sprawie pod nazwiskiem. Odsyłają do grającej trenerki zespołu Katarzyny Dulnik. O co chodzi w całym zamieszaniu z meczem? - O to, że na forach bojówek Hutnika zaobserwowano, że zawiązała się grupa kibiców piłki nożnej, którzy - jako przeciwnicy Polonii - zamierzają pójść na nasz mecz z Hutnikiem. Niektórzy się wystraszyli, że może dojść do zadymy i zniszczeń - mówi Dulnik, która w środę skończyła 44 lata, ale wciąż jest najlepszą koszykarką Polonii.

Była mistrzyni Europy z 1999 roku dodaje, że Polonia zaproponowała zmianę gospodarza. - Hutnik nie zgodził się na rozegranie spotkania na ich terenie, a obowiązująca nas umowa z Polonią nie pozwala na rozgrywanie spotkań o podwyższonym ryzyku - tłumaczy Dulnik. - Ale decyzja o oddaniu meczu walkowerem została podjęta za moimi plecami. Po przedyskutowaniu sprawy doszliśmy do wniosku, że to nie powinno mieć miejsca.

- Jeśli rzeczywiście kibole się namawiają, to można zawiadomić o tym policję - dodaje trenerka Polonii. - Żyjemy w państwie prawa, nie może być tak, że kilka osób paraliżuje klub i zagraża rozegraniu meczu. Mecz można przecież przełożyć, zabezpieczyć się, powiadamiając policję, służby miejskie, zatrudniając dodatkową ochronę.

Kiedy odbędzie się spotkanie? W tej chwili nie wiadomo. Polonia chce przełożyć mecz na sobotni termin. - Będę dzwoniła w tej sprawie do trenera Hutnika Jacka Urbańczyka i wierzę, że rywalizacja sportowa będzie dla niego ważniejsza, że zgodzi się przełożyć mecz. Złożymy też oficjalne pismo do WOZKosz i włodarzy Hutnika, prosząc o przełożenie meczu na inny termin - zapowiada trenerka.

Urbańczyk nie odbierał w środę telefonu. Szef WOZKosz Michał Lesiński późnym popołudniem powiedział tylko: - Żadne oficjalne pismo do nas nie wpłynęło. Ale mecz teoretycznie można przełożyć nawet na godzinę przed jego rozpoczęciem.

Obawy polonistów są uzasadnione, bo chuligani w barwach Hutnika kilkakrotnie grozili piłkarzom Polonii. W 2007 roku po meczu rezerw "Czarnych Koszul" z Hutnikiem w ówczesnej czwartej lidze pobitych zostało sześciu polonistów. W 2010 roku, kiedy Polonia trenowała gościnnie na stadionie Hutnika, chuligani krzyczeli: "Jak jutro tu przyjdziecie, to was połamiemy!".



Więcej o:
Skomentuj:
Zamieszanie z meczem koszykarek Polonii z Hutnikiem. Gospodarze myśleli o walkowerze, bo bali się zadymy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX