Sport.pl

Piłka ręczna. AZS UW Warszawa szuka następców Tkaczyka i Szmala

Grzegorz Tkaczyk i Sławomir Szmal, a więc kapitanowie reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych, do swych wielkich karier startowali w Warszawie. Grający w I lidze AZS UW Warszawa postanowił poszukać następców tych zawodników. W Mikołajki szczypiorniści ze stolicy spotkali się z przedszkolakami i uczniami szkół podstawowych.
6 grudnia dzieci z Przedszkola 344 przy ul. Maklakiewicza i ze Szkół Podstawowych 205 przy Spartańskiej oraz 280 przy Gorlickiej, dowiedziały się, czym jest szczypiorniak. Jego tajniki przedstawili najmłodszym profesjonaliści, czyli zawodnicy AZS UW Warszawa.

- To nie była jednorazowa akcja. Dostajemy kolejne zgłoszenia - cieszy się kierownik drużyny, Krzysztof Szczyciński. - Najchętniej na spotkania z dzieciakami wysyłalibyśmy cały zespół, ale gdyby 15 chłopaków weszło do przedszkolnej salki, to w końcu zabrakłoby miejsca dla przedszkolaków. Dlatego do każdej placówki wysyłamy grupę pięciu zawodników - dodaje Szczyciński.

Piłkarze razem z zaprzyjaźnionym absolwentem warszawskiej AWF zapraszają najmłodszych do udziału w specjalnie przygotowanych dla nich grach i zabawach. Na koniec wręczają im drobne upominki i zapraszają na swój najbliższy mecz.

- Ruszyliśmy w Mikołajki, bo to dobry termin, teraz według sprawdzonego już wzoru zamierzamy działać dalej. Informację o naszej akcji wysłaliśmy do naczelników wydziałów oświaty w każdej dzielnicy Warszawy i czekamy na odzew. Już mamy zaproszenia z dwóch kolejnych szkół i jednego przedszkola - mówi Szczyciński.

Akcja pod hasłem "AZS UW Handball Team Dzieciom" jest dokładnie przemyślana. Klub podpisał umowę o współpracy z Agrykolą Warszawa, która słynie ze szkolenia młodych graczy (tam piłki ręcznej uczył się Tkaczyk) i właśnie w niej treningi będą mogli podjąć ci, którzy po spotkaniu ze szczypiornistami zapragną spróbować swych sił na boisku.

- Mamy nadzieję, że takich dzieciaków nie zabraknie. W stolicy zainteresowanie naszą dyscypliną sportu jest marne, chcemy to zmienić - mówi Szczyciński.

Przez dzieci AZS UW chce dotrzeć również do dorosłych. 6 grudnia przedszkolacy i uczniowie otrzymali zaproszenia na mecz z Wolsztyniakiem, który w hali przy ul. Banacha odbył się dwa dni później. Na spotkanie dzieci przyszły razem ze swymi rodzicami, jest więc nadzieja, że szczypiorniak znajdzie w Warszawie nowych kibiców. - Naprawdę chcemy, żeby nasze mecze miały atmosferę rodzinnego święta - zapewnia Szczyciński.

8 grudnia rodzice dostali emocjonujące widowisko (mecz zakończył się remisem), a dzieci drobne upominki od obecnego w hali Mikołaja. Na kolejnych meczach już go nie będzie, ale w ekipie "Akademików" wszyscy są przekonani, że najmłodsi i tak chętnie wrócą do obiektu przy Banacha.

- Mecz i konkursy w przerwie dały dzieciom mnóstwo frajdy. Wcześniej, podczas ćwiczeń w szkołach i przedszkolu, wszyscy bardzo chcieli współpracować, na ich twarzach było widać uśmiech po każdym wykonanym ćwiczeniu, a w trakcie wielką koncentrację. Motywacja była tym większa, że my z kolegami też braliśmy udział w tych ćwiczeniach - relacjonuje jeden z zawodników, Michał Wysocki. - Cieszę się, że po przerwie świątecznej ruszamy z naszą akcję dalej - dodaje.

Więcej o: