Wojciech Lalek: Cieszę się z tego, co dotychczas osiągnęliśmy

- Jeżeli patrzymy na nasze wyniki z perspektywy oczekiwań maksymalnych, to rzeczywiście, mogliśmy mieć teraz więcej punktów na swoim koncie. Jednak przy takim spojrzeniu na sprawę, trzeba zakładać, iż drużynie nigdy nie powinie się noga, a i szczęście dopisze - mówi trener siatkarek Siódemki Legionovii Wojciech Lalek.
Legionovia, beniaminek Orlen Ligi, zajmuje przedostatnie, dziewiąte miejsce w tabeli. Siatkarki z Legionowa mają bilans 3-9 i dziewięć zdobytych punktów. Jak ocenia ten dorobek Lalek?

- Jeżeli patrzymy na nasze wyniki z perspektywy oczekiwań maksymalnych, to rzeczywiście, mogliśmy mieć teraz więcej punktów na swoim koncie. Jednak przy takim spojrzeniu na sprawę, trzeba zakładać, iż drużynie nigdy nie powinie się noga, a i szczęście dopisze - mówi trener w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl.

- Osobiście cieszę się z tego, co dotychczas osiągnęliśmy - dodaje Lalek. - Mam nadzieję, że dopiszemy do swojego dorobku więcej punktów, które wystarczą do spokojnego utrzymania się w lidze. Dopiero potem będziemy się martwić o to, by zbudować skład na miarę większych sukcesów, czyli przede wszystkim pozostania w Orlen Lidze na dłużej, bez nerwów i bez liczenia punktów. Ja też mam już swoje lata i nie za bardzo sobie wyobrażam, bym musiał przeżywać kolejny taki sezon - stwierdził z uśmiechem 55-letni trener.

Lalek pozytywnie ocenił też ostatni mecz Legionovii, porażkę 2:3 z Muszynianką. - Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że nikt nie spodziewał się takiego wyniku. Przed meczem nie postawiono by na rezultat 3:2 ani centa, bowiem nic nie wskazywało na to, iż możemy w tej potyczce urwać jakiekolwiek punkty Muszyniance. Zdaje się, że nawet zwycięstwo w jednym secie było mocno wątpliwe przed rozpoczęciem spotkania.

- Ugraliśmy punkt, a czy można było więcej? - zastanawia się Lalek. - Sam nie widziałem takiego momentu, byśmy mieli na to jakąś większą szansę. W drugim i czwartym secie przeciwniczki miały wyraźną przewagę, od początku do końca. Może jeszcze w pierwszej fazie tie-breaka można było je przycisnąć, ale później, niestety, Mineralne kontrolowały grę, szczególnie na siatce. Siła ognia i doświadczenie były dziś zdecydowanie po stronie rywalek.

System rozgrywek Orlen Ligi zakłada, że po sezonie zasadniczym pierwsza ósemka zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a dwa ostatnie zespoły zmierzą się w rywalizacji do czterech zwycięstw - jej przegrany spada z ligi, a wygrany zagra w barażu z zespołem z I ligi B.