Sport.pl

Dolcan Ząbki inauguruje rundę wiosenną. Cel? Utrzymanie i rozwój

Jesienią zdobyli 22 punkty i skończyli rundę na 12. miejscu w tabeli pierwszej ligi. W sobotę Dolcan Ząbki zaczyna rewanże - pierwszy mecz drużyna trenera Roberta Podolińskiego rozegra u siebie o 15 ze Stomilem Olsztyn. - Chciałbym, żebyśmy po sezonie byli nad kreską oznaczającą utrzymanie, ale chcę też, by zespół i klub nadal się rozwijały - mówi o celu Podoliński.
Rusz się w Warszawie! Treningi biegowe i crossfit, Cavaliada i inne imprezy

Mecz ze Stomilem jest istotny - olsztynianie zajmują 15. miejsce, najwyższe z tych, które oznaczają degradację. Mają 13 punktów, o dziewięć mniej niż Dolcan. Jeśli gospodarze wygrają, to nie dość, że zaczną wiosnę w dobrych humorach, to jeszcze powiększą przewagę nad Stomilem do 12 punktów.

O Dolcanie trudno mówić inaczej niż w kontekście walki o utrzymanie, bo ząbczanie grają w pierwszej lidze od pięciu sezonów i tylko raz, za pierwszym razem, utrzymali się bezpiecznie zajmując w niej ósme miejsce z 49 punktami. W kolejnych drużyna z Ząbek kończyła rozgrywki na 14., 13. i ponownie 14. miejscu, zdobywając tyle samo lub niewiele punktów więcej niż degradowane zespoły.

- My przede wszystkim chcemy wygrywać - mówi Podoliński pytany o wiosenny cel zespołu. - Na razie jesteśmy bardzo nastawieni na mecz ze Stomilem - jesteśmy w komfortowej sytuacji, wygraliśmy z nimi na wyjeździe, choć po wzmocnieniach to ciekawy zespół, powiedziałbym, że na naszym poziomie - przestrzega trener Dolcanu.

- Gdzie chciałbym być po sezonie? Dalej na ławce trenerskiej - śmieje się Podoliński. I na poważnie dodaje: - Coś więcej o naszej sytuacji i celach będziemy mogli powiedzieć po czterech, pięciu meczach na wiosnę.

W przerwie zimowej zespół z Ząbek rozegrał 10 sparingów - pięć wygrał, cztery zremisował, jeden przegrał. Na uwagę zasługują zwycięstwa z zespołami z końca tabeli T-Mobile Ekstraklasy - GKS Bełchatów (3:1) oraz Koroną Kielce (też 3:1). Poza tym drużyna Podolińskiego zremisowała 3:3 z Legią. - To wynik, na którym będziemy budować morale w tej rundzie - mówił Podoliński. Jedyna porażka to 1:2 z Polonią w pierwszym meczu obu drużyn w 2013 roku.

- W przygotowaniach bardzo podobała mi się organizacja - wszystko wyglądało dużo lepiej niż rok temu, mieliśmy wyjazd do Bielska-Białej, dobrze pracowaliśmy w Warszawie. Chcieliśmy mieć silnych rywali i takie mecze też rozegraliśmy - mówi Podoliński.

- Obyło się też bez wielu urazów, kontuzjowani są tylko Bartosz Osoliński i Paweł Sasin. Oni ze Stomilem nie zagrają, ale czujemy się mocni, jesteśmy pewni siebie - dodaje trener. Osoliński, który jesienią strzelił dla Dolcanu pięć goli, zerwał więzadła krzyżowe, a pozyskany z ŁKS Łódź Sasin leczy skręcony staw skokowy.

Najlepszym strzelcem Dolcanu w sparingach był Bartosz Wiśniewski, który przyszedł z Sandecji Nowy Sącz. Poza nim i Sasinem Podoliński liczy też na wypożyczonego z Legii Mateusza Cichockiego. - Od jakiegoś czasu stawiamy na jakość, a nie ilość transferów. Liczę, że cała trójka będzie stanowiła o sile drużyny - mówi trener. Z jego drużyny odeszli m.in. Robert Chwastek, Tomasz Ciesielski i Damian Jaroń.

Podoliński w zimie przymierzany był do posady trenera Arki Gdynia, ale teraz nie chce do tego wracać. - Jestem w Dolcanie i dobrze mi tutaj. Organizacyjnie jest nieźle, może w przyszłym roku uda nam się zbudować lepszy zespół. Na razie mam zielone światło na realizowanie swoich pomysłów, konsekwentnie gramy ustawieniem 3-5-2, drużyna rozwija się w dobrym kierunku - mówi trener.

W zimie Podoliński był na stażu w Borussii Dortmund. - W każdej przerwie zimowej staram się wyjechać gdzieś, by coś podpatrzyć, nauczyć się. Teraz, dzięki pomocy Artura Płatka, byłem w Dortmundzie, zobaczyłem, gdzie jesteśmy i czego nam brakuje, jeśli chodzi o wielki futbol. Nie mam kompleksów, chcę się uczyć, fajnie jest obcować z wielką piłką - mówi Podoliński.



Więcej o: