Orlen Liga. Siatkarki Legionovii przegrały po tie-breaku z Budowlanymi Łódź

Siódemka Legionovia przegrała drugi mecz z rzędu w Orlen Lidze. Siatkarki z Legionowa uległy w sobotę na własnym parkiecie Beef Masters Budowlanym Łódź 2:3.


Podopieczne Macieja Kosmola w poprzedniej kolejce niespodziewanie przegrały z PTPS Piła. Przed meczem z Budowlanymi Łódź ustępowały rywalkom w tabeli dwoma punktami, ale łodzianki miały powody do obaw, gdyż Legionovia we własnej hali dwa tygodnie wcześniej ograła Impel Wrocław, który wymienia się wśród kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski. Do tego punkt urwała brązowym medalistkom z poprzedniego sezonu - Muszyniance Muszyna.

Na trybunach Areny Legionowo zasiadł w sobotę Mirosław Rybaczewski, legenda polskiej siatkówki, a prywatnie ojciec występującej w Legionowie Anny Rybaczewskiej.

Pierwszą partię dobrze rozpoczęły podopieczne Macieja Kosmola. Jego siatkarki doskonale spisywały się w zagrywce i znakomicie grały w bloku. Niedokładne przyjęcie i brak asekuracji to główne grzechy Beef Masters Budowlani Łódź. W rezultacie Legionovia wygrała pierwszego seta 25:17.

Druga partia w wykonaniu przyjezdnych wyglądała znacznie lepiej. Łodzianki już przed pierwszą przerwą techniczną wyszły na dwupunktowe prowadzenie, a Legionovia zawzięcie goniła rywalki. W końcówce łodzianki powiększyły swoją przewagę do trzech punktów i wygrały drugiego seta 25:20.

Trzeci set to zdecydowanie najrówniejsza partia. Od początku toczyła się walka punkt za punkt. Dobrze do gry wprowadziła się Aleksandra Wójcik, która na boisku zmieniła Rybaczewską. Wynik ciągle oscylował w okolicy remisu. Jednak w końcówce gospodynie nie mogły trafić w pole przeciwniczek i w rezultacie przegrały 22:25.

Podrażnione porażką w trzeciej partii siatkarki z Legionowa w czwartym secie rozgromiły przyjezdne. Łodzianki nie istniały na parkiecie, popełniały masę błędów, a do tego punkty zdobywały po błędach legionowianek. Dzięki dziesięciopunktowej przewadze Legionovia już w połowie seta mogła myśleć o tie-breaku. W końcówce łodzianki próbowały się jeszcze odbudować przed decydującą partią, ale zdobyły zaledwie trzy punkty. Set asem serwisowym zakończyła Aleksandra Wójcik, która precyzyjnie trafiła w linię dziewiątego metra i ustaliła wynik tej partii na 25:13.

W tie-breaku gospodynie wzięły przykład z grających przeciwniczek w poprzednim secie i zaczęły masowo popełniać błędy. W drużynie nie funkcjonowało przyjęcie, a co za tym idzie atak. Przy zmianie stron legionowianki przegrywały 4:8. Trener wprowadził na parkiet Kingę Bąk i Annę Rybaczewską, jednak zmiany nie przyniosły oczekiwanych efektów, bo Legionovia do końca spotkania zdobyła tylko trzy punkty i ostatecznie przegrała cały mecz 2:3.

- Gramy falami i nie potrafimy utrzymać dobrej gry, gdy już się ona pojawi. W trzecim i piątym secie siadło nam przyjęcie, za to w czwartym zespół z Łodzi nam "pomógł". Mamy bardzo dobre początki ale nie potrafimy tego kontynuować. W tabeli jest ścisk, co odbija się na stylu gry. Zawodniczki są świadome tego jak wygląda tabela. Przed nami kolejny ciężki mecz w Bydgoszczy, do którego musimy się przygotować - powiedział po meczu trener Legionovii, Maciej Kosmol.

Siódemka SK Bank Legionovia Legionowo - Beef Master Budowlani Łódź 2:3 (25:17, 20:25, 22:25, 25:13, 7:15). MVP meczu została wybrana Natalia Nuszel (Budowlani Łódź).

Legionovia: Raonić, Rakić, Rybaczewska, Tomsia, Barfield, Jóźwicka, Saad (libero) oraz Bąk, Łukaszewska, Wójcik, Szymańska.