Koszykówka. Legia wygrała 10. mecz z rzędu, czarny weekend Polonii

Koszykarze Legii wygrywając w piątek 75:61 z SMS PZKosz Władysławowo odnieśli 10. wygraną z rzędu w grupie A drugiej ligi. Polonia weekend zakończyła z bilansem 0-2, choć i w sobotę z SMS, i w niedzielę z AZS UMK Toruń w końcówce prowadziła.


Legia pewnie pokonała SMS głównie dzięki świetnej grze rozgrywającego Andrzeja Paszkiewicza (23 punkty, sześć asyst) oraz zdecydowanej przewadze (46:32) w walce o zbiórki, ale poniosła w piątek także dwie straty - jedną z nich, porażkę w tradycyjnym meczu z kibicami, można łatwo przeboleć, o drugiej, kontuzji rozgrywającego Rafała Holnickiego-Szulca, zapomnieć trudniej.

24-letni Holnicki-Szulc skręcił nogę i nie zagra przez około pięć tygodni. To jeden z najważniejszych zawodników Legii - w 10 meczach zdobywał po 7,1 punktu na mecz, miał po 4,2 zbiórki, 3,9 asysty oraz 2,1 przechwytu. Legioniści będą musieli sobie radzić bez pierwszego rozgrywającego m.in. w ważnym meczu z Muszkieterami Nowa Sól, który zostanie rozegrany 21 grudnia na Bemowie.

Po 11 spotkaniach Legia ma bilans 10-1 i prowadzi w tabeli ułożonej według punktów, choć to Muszkieterowie mają lepszy, bo perfekcyjny bilans 9-0. Każde inne rozwiązanie niż finał play-off o awans do pierwszej ligi między tymi zespołami, będzie sensacją.

Polonia weekend miała słabiutki. Z jednej strony można powtarzać, że koszykarzom Andrzeja Kierlewicza brakuje doświadczenia, ale z drugiej dwie porażki dzień po dniu na własne życzenie we własnej hali zdarzać się nie powinny.

W sobotę poloniści niespełna dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty prowadzili z SMS 59:52, ale końcówkę meczu przegrali 17:29. Najwięcej punktów, 21, zdobył dla Polonii Marek Popiołek, który trafił jednak tylko sześć z 21 rzutów z gry. I to właśnie skuteczność była największym problemem "Czarnych Koszul" - gospodarze trafili tylko 39 proc. rzutów z gry, a goście 52 proc.

W niedzielę m.in. po dwóch trójkach z rzędu Daniela Nieporęckiego na początku czwartej kwarty Polonia wygrywała z zespołem z Torunia 81:72, ale znów pozwoliła się dogonić, a w końcówce, kiedy decydował się wynik, Popiołek (dwukrotnie), Adrian Kordalski i Jakub Pietkiewicz popełnili straty w czterech kolejnych akcjach. AZS UMK błędy wykorzystał i wygrał 88:85.

23 punkty dla Polonii rzucił Nieporęcki, 15 dodał Popiołek. Polonia z bilansem 5-6 zajmuje miejsce w środku tabeli i w tym roku już nie zagra - wyjazdowy mecz z GTK Gdynia, który powinien się odbyć przed świętami, przeniesiono na 7 stycznia.